Pierwszeństwo pieszego na pasach w Polsce nie ma charakteru bezwzględnego.
Zasady pierwszeństwa pieszego
• Na i wchodzącym na przejście: Pieszy znajdujący się na przejścia dla pieszych oraz na nie wchodzący ma pierwszeństwo przed pojazdami (z wyjątkiem tramwajów).
• Obowiązek kierowcy: Kierowca zbliżający się do przejścia ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejście lub wchodzącemu na nie.
Kiedy pieszy nie ma pierwszeństwa?
• Zakaz wtargnięcia: Pieszy nie może wchodzić na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, nawet na pasach.
• Gwałtowne wejście: Zabronione jest nagłe wtargnięcie lub wbiegnięcie na przejście w miejscu, gdzie kierowca nie ma szans wyhamować.
• Oczekiwanie na przejście: Sama obecność pieszego w pobliżu przejścia (stanie na chodniku i oczekiwanie) nie oznacza jeszcze, że ma on pierwszeństwo – zyskuje je w momencie realnego wchodzenia na pasy.
• Tramwaje: Pierwszeństwo pieszego nie dotyczy tramwajów – motorniczy nie musi ustępować pieszemu wchodzącemu na przejście.
• Przejścia sugerowane: Miejsca z obniżonym krawężnikiem, ale bez oznakowania poziomem i pionowym (tzw. przejścia sugerowane), nie dają pieszemu pierwszeństwa.
Dziękuję, ta transakcja wybitnie się udała, wstrzeliłem się w rynek zanim się jeszcze rozgrzał od BK2%, a po BK2% byłem jednym z pierwszych w kolejce. Nie pozdrawiam minusujących hejterów, których prawda w oczy kole. Marudźcie dalej na ceny mieszkań i żyjcie na wynajmie.
Różnica tak, że nakrętki były bezużyteczne, natomiast te buteleczki każdy we własnym zakresie mógłby zwrócić do punktu i przelać równowartość bliczkiem na konto zbiórki. O wiele prostsza logistyka.
Każdy kto twierdzi, że to wina kierowcy, niech zrobi to samo co dzieciak na hulajnodze - rozpędzi się i wpierdzieli w jadące auto, najlepiej jeszcze na czołówkę. Przyjrzyjcie się dobrze nagraniu, zróbcie sobie pauzę i zobaczcie, że dzieciak w ostatnim momencie skręca na pasy. Kierowca ma czytać w myślach wszystkim innym uczestnikom ruchu drogowego?! Zresztą dzieciak kompletnie nie ogarnia co się wokół niego dzieje i jeszcze w momencie zderzenia chciał odepchnąć się nogą, kompletnie nie widząc samochodu 🤣 Dobrze, że dzieciakowi nic się nie stało, miejmy nadzieję, że wyciągnie z tego lekcję i nie będzie wjeżdżał na pasy jak święta krowa. Przepis o pierwszeństwie pieszego na pasach jest ok, ale trzeba edukować i uświadamiać, że to nie jest bezwzględne pierwszeństwo i warto jednak się rozejrzeć i nie wjeżdżać pod samochód, który już dawno jest na pasach.
Kupiłem mieszkanie 3 lata temu za 640K PLN, hipoteka na 500K, kredyt z BK2%. Obecnie do spłacenia zostało 450K, a mieszkanie jest warte ponad 1mln PLN. Nawet jakbym przestał spłacać, to i tak jestem ponad pół bańki do przodu na tej transakcji. Już nie wspominam, że moja miesięczna rata to ledwie 2K PLN. Kredyt hipoteczny to naprawdę fajna dźwignia finansowa gdy użyta z głową. Pozdrawiam.
To stwierdzenie nie jest prawdą i stanowi jeden z najpopularniejszych mitów finansowo-prawnych w Polsce.
Kupując mieszkanie na kredyt, to Ty stajesz się jego pełnoprawnym i jedynym właścicielem od momentu podpisania aktu notarialnego i dokonania wpisu w księdze wieczystej.
Bank nie jest współwłaścicielem nieruchomości nawet w jednym procencie.
Oto proste wyjaśnienie, jak to wygląda od strony prawnej i praktycznej:
🔎 Kto jest wpisany w dokumentach?Jeśli zajrzysz do księgi wieczystej takiego mieszkania, zobaczysz jasny podział ról:Dział II (Własność): Tutaj widnieje wyłącznie Twoje imię i nazwisko (lub Twoje i małżonka/partnera).
Masz pełne prawo do zamieszkiwania, meldowania gości, remontowania czy wynajmowania lokalu bez pytania banku o zgodę.
Dział IV (Hipoteka): Tutaj wpisany jest bank. Hipoteka to nie prawo własności, ale zabezpieczenie finansowe.
💡 Czym jest hipoteka w praktyce?Najłatwiej zrozumieć to przez analogię: bank działa jak zastawnik, a nie właściciel. Pożycza Ci ogromną sumę pieniędzy, a mieszkanie jest "gwarantem", że te pieniądze odzyska.Gdyby bank był właścicielem, zyskiwałby na wzroście wartości nieruchomości. Jeśli kupisz mieszkanie za 500 tys. zł, a po kilku latach będzie warte 800 tys. zł, cały ten zysk (300 tys. zł) należy do Ciebie, a nie do banku. Bankowi musisz oddać dokładnie tyle, na ile opiewała umowa kredytowa (kapitał plus odsetki).⚠️ Kiedy bank może przejąć mieszkanie?
Bank może dotknąć Twojej własności tylko w ostateczności, czyli wtedy, gdy drastycznie złamiesz warunki umowy i przestaniesz spłacać raty.
Nawet wtedy bank nie staje się automatycznie właścicielem. Musi uruchomić procedurę egzekucyjną, doprowadzić do licytacji komorniczej i sprzedać nieruchomość. Z uzyskanych pieniędzy bank zabiera tylko to, co mu się należy (resztę długu), a ewentualna nadwyżka ze sprzedaży trafia na Twoje konto.
Bezużyteczne, sorry, skrót myślowy. Bezużyteczne dla jednostki, bo nikt normalny nie będzie zbierał nakrętek na tony i oddawał do skupu. To miało większy sens, niż zbieranie butelek kaucyjnych, bo te każdy może oddać do butelkomatu i odzyskać za 20 sztuk, 10 zł. Nie trzeba zbierać tego w ilościach idących w tysiące.