Nie milkną echa wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego. Własny komentarz na temat chaosu w TK nagrał również
Krzysztof Stanowski
. W opublikowanym na Kanale Zero materiale dziennikarz przyznaje, że po raz pierwszy, odkąd ma prawo głosu,
obawia się, że najbliższe wybory nie odbędą się na zasadach demokratycznych
. Jego nagranie wywołało wiele komentarzy.
-
Jest bardzo możliwe, że demokracja w Polsce się skończyła
. Nie dlatego, że doszło do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał jest to symbol, ważny symbol, jest to przekroczenie kolejnej granicy, ale nie to mam na myśli. Jest jeszcze gorzej - stwierdza Stanowski.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Jak twierdzi, jedna ze stron za bardzo "poszła po bandzie", co może oznaczać, że nie będzie w stanie oddać władzy w sposób pokojowy, a to z kolei doprowadzi do niedemokratycznych wyborów.
- Demokracja być może się skończyła, ponieważ jedna ze stron poszła tak bardzo po bandzie, że pokojowe oddanie władzy byłoby dla niej po prostu zgłoszeniem się do zakładu karnego i to z prośbą o bardzo długą odsiadkę. A nikt z własnej woli nie zgłasza się do zakładu karnego, żeby dać się zamknąć na bardzo długie lata. Musimy to sobie uświadomić, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami - mówi Stanowski.
Następnie dziennikarz analizuje piątkowe wydarzenia. Jak stwierdził, dla Koalicji Obywatelskiej istnieją obecnie wyłącznie
dwa wybory
. W ocenie Stanowskiego ugrupowanie albo wygra wybory, albo część polityków KO trafi do więzienia.
- Proste ćwiczenie intelektualne. Do czego zdolny jest człowiek w sytuacji ekstremalnego zagrożenia. Bo po piątkowych wydarzeniach jest już jasne, że
politycy Koalicji Obywatelskiej albo wygrają wybory
, czego absolutnie nie można wykluczyć,
albo będą siedzieć
. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale wielu - zastanawiał się.
Stanowski poddaje też w wątpliwość uczciwość nadchodzących wyborów. Jego zdaniem Koalicja Obywatelska może zdecydować się na niesprawiedliwe zagranie, aby wygrać wybory.
- Pytanie więc brzmi: czy zaryzykują wybory, gdzie sondaże są takie, że może im się uda, ale może im się nie uda. Niestety mam wątpliwości. Nie wiem, jakich sztuczek mogą użyć, by do takich wyborów nie doszło lub by były odpowiednio, po ich myśli, poprowadzone. Ale wiem, że
człowiek zdesperowany jest po prostu człowiekiem niebezpiecznym i jednocześnie pomysłowym. Jeśli sondaże nie będą po ich myśli, oni będą krańcowo zdesperowani
- spekuluje.
W dalszej części materiału, szef Kanału Zero porównuje obecną władzę do
dyktatury
. Stwierdził, że wcześniej straszono go PiS-em. Teraz jednak sądzi, że dziś - "komu innemu bliżej do dyktatora i kto inny uzbraja policję w karabiny maszynowe".
- Po raz pierwszy w życiu boję się, że do prawdziwych wyborów może nie dojść.
Straszono mnie, straszono nas, że Kaczyński to dyktator, straszono PiS-em
, że władzy nie odda i będą karabiny maszynowe na ulicach. Jak się okazało, były to tylko bzdury, potrzebne by manipulować ludźmi.
Komu innemu bliżej dziś do dyktatora i kto inny uzbraja policję w karabiny maszynowe.
Patrzę na to i pierwszy raz w życiu jestem przerażony. Trzeba zakładać najgorsze w przypadku ludzi przyciśniętych do muru - ocenia szef Kanału Zero.
Dziennikarz odnosi się również do nagrań spod Trybunału Konstytucyjnego, przedstawiających zajścia z udziałem prezydenta, podczas których doszło do przepychanek.
- Granic zresztą już dawno nie ma. Wczoraj poszarpano prezydenta mojego kraju. Jakimś cudem pozwolił na to SOP. Jakimś cudem osoby, które szarpały się z prezydentem mojego kraju, skończyły całe i zdrowe, no i bez zarzutów. A kilku kretynów o znanych nazwiskach, rządowych kretynów, koalicyjnych kretynów, wrzucało te filmiki jako dowód na rzekomą agresję prezydenta - mówi.
- Podniesienie ręki na prezydenta mojego kraju to powinna być ręka wykręcona albo i złamana - dodaje.
Następnie Stanowski wprost
nazywa Donalda Tuska dyktatorem
.
- Nie wiem, czy to już zamach stanu, czy to nie jest zamach stanu. Niech rozstrzygają to prawnicy. Ale mamy sytuację, w której zwycięża ten, kto ma policję i sądy. A to jest właśnie dyktatura.
Donald Tusk stał się tym, z czym walczył. Jest tym, przed kim ostrzegał. Jest dyktatorem. Ładnym, uśmiechniętym, europejskim dyktatorem.
Zna ludzi tu i tam, zapraszają go tu i tam. On zapraszał, nie jego. Ale co do faktów, to jest dyktatura - powiedział.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Pod koniec materiału Stanowski przyznaje, że zaczyna bać się o swoje bezpieczeństwo. Wyjaśnił, że politycy związani z koalicją rządzącą wielokrotnie wskazywali jego i Kanał Zero jako zagrożenie.
-
Zaczynam się też bać o siebie, bo w czasach dyktatury jednostki się boją o siebie
. Zaczynam się bać o siebie, ponieważ mam ku temu powody. Skoro ta władza tak poczyna sobie z rywalami drugoligowymi, to jakimi metodami będzie walczyć z pierwszą ligą? -zastanawia się.
- Problemem są takie "niesterowalne media", to są problemy dyktatury właśnie. Problemem jest to, że ktoś z zasięgami może nie chwalić dyktatora, nie mieć jego portretu na ścianie. Dlaczego pytam co nam zrobicie?
Pytam co mi zrobicie?
- Od razu ogłaszam:
nie mam myśli samobójczych, nie uprawiam sportów ekstremalnych, jeśli chodzę do lasu, to bez liny
. Rozumiemy się, Panie Pułkowniku? Panie Beria, rozumiemy się? - komentuje na koniec.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Nagranie Stanowskiego jest już szeroko komentowane w mediach społecznościowych:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma". Zobacz więcej »