
fot. East News
W sobotę, 31 października,
młodzież w Niemczech zamierza protestować
. Demonstracje zapowiedziane są w 23 niemieckich miastach. Głos w sprawie zabrał już Niemiecki Związek Zawodowy Policjantów (DPolG), który żąda stanowczej reakcji na ewentualną przemoc i ostrzega przed ekstremistami.
Jak informuje serwis DW, Niemiecki Związek Zawodowy Policjantów wezwał do "zdecydowanej reakcji na ewentualne ataki na funkcjonariusz". Podkreślono jednak, że związek liczy na pokojowy przebieg demonstracji, dodając, że zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom i ochrona konstytucyjnego prawa do zgromadzeń wymagają konsekwentnego działania służb.
Zaplanowane na sobotę protesty w niemieckich miastach, są odpowiedzią na apel
inicjatywy "GenZ regelt!"
, gromadzącej młodych ludzi, którzy domagają się m.in.
lepszej edukacji i opieki zdrowotnej
, skuteczniejszej
ochrony klimatu
oraz
obniżenia kosztów życia
. Członkowie inicjatywy sprzeciwiają się również
obowiązkowej służbie wojskowej
i polityce oszczędnościowej prowadzonej kosztem młodego pokolenia.
Protesty te wzorowane są na niedawnych
francuskich demonstracjach
, kiedy na ulice Francji wyszły środowiska studenckie, uczniowskie i pracownicze. Planowane były wówczas pokojowe protesty przeciwko rosnącym kosztom życia. Według danych tamtejszego resortu spraw wewnętrznych miały one zgromadzić około
32 tys. osób
. Organizatorzy twierdzieli jednak, że protestujących było jednak znacznie więcej, a początkowe pokojowe protesty przerodziły się w
chuligańskie zamieszki
. W całym kraju zatrzymano ponad 1200 osób, a w zamieszkach rannych zostało około 150 funkcjonariuszy policji.
Najgroźniejsze wydarzenia miały miejsce w
Paryżu
, gdzie w rejonie Placu Republiki i wzdłuż Bulwaru Magenta grupy demonstrantów
obrzucały policję kamieniami oraz petardami
.
W związku z planowanymi protestami, DW informuje, że DPolG obawia się, że demonstracje mogą zostać wykorzystane przez
skrajnie lewicowe lub islamistyczne ugrupowania skłonne do przemocy
. Policjancji martwią się również jak zapobiec mobilizacji uczestników za pośrednictwem mediów społecznościowych, a także zbieżnością terminu protestów z Halloween.
W sprawie wypowiedział się przewodniczący
DPolG Heiko Teggatz
, który zaznaczył, że wolność słowa nie daje przyzwolenia na przemoc. Przypomniał, że podczas zamieszek, które zrodziły się z protestów uczniowskich we Francji oraz Włoszech rannych zostało, według przytoczonych przez niego danych, ponad tysiąc funkcjonariuszy. Jednocześnie przewodniczący zaapelował, że jeśli "skrajnie lewicowi ekstremiści lub islamiści
wykorzystają Halloween do popełniania przestępstw w maskach, policja zareaguje z całą stanowczością
".
Stwierdził również, że krajowe związkowe powinny odpowiednio wyposażyć i przygotować funkcjonariuszy na rosnące zagrożenia, a ochrona policjantów musi być "najwyższym priorytetem". Wspomniał o wsparciu w sytuacji, gdyby standardowe wyposażenie policji, np. armatki wodne, okazało się niewystarczające.
Jak informuje DW, obawy związane z kierunkiem protestu i eskalacją przemocy przedstawili również politycy CDU/CSU i SPD. Głównie powoływali się na wydarzenia we Francji, gdzie podczas pokojowych demonstracji doszło do zamieszek i licznych zatrzymań.
- Za wszelką cenę trzeba zapobiec sytuacji takiej jak we Francji - powiedział dziennikowi
Handelsblatt
rzecznik frakcji CDU/CSU ds. polityki wewnętrznej w Bundestagu
Alexander Throm
.
Podobnie wypowiedział się
minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck z CDU
, który przestrzegał przed inspirowaniem się zamieszkami z Francji i próbami wykorzystania demonstracji przez lewicowych ekstremistów. Kolejno
Sebastian Fiedler, rzecznik klubu SPD
ds. polityki wewnętrznej, podkreślił w rozmowie z
Rheinische Post
, że dla brutalnych protestów nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Odmienne zdanie w temacie protestów ma
współprzewodnicząca Zielonych Franziska Brantner
. Jej zdaniem protesty młodzieży są uzasadnione. Jak stwierdziła, zarówno w Niemczech, jak i w innych krajach europejskich młodzi ludzie obawiają się, czy system edukacji odpowiednio przygotowuje ich do życia w epoce sztucznej inteligencji. Brantner podkreśliła, że rozumie młodych ludzi, którzy chcą sami zabrać głos i walczyć o lepszą przyszłość.
Pojawił się również głos rzeczniczki klubu Lewicy ds. polityki wewnętrznej
Clary Bünger
, która zarzuciła federalnemu ministrowi spraw wewnętrznych stawianie młodych ludzi pod ogólnym podejrzeniem jako potencjalnych przestępców, a ci chcą "skorzystać z demokratycznego prawa do protestu".
Natomiast współprzewodnicząca klubu Zielonych w Bundestagu Britta Hasselmann przestrzegła "przed instrumentalnym wykorzystywaniem postulatów młodzieży do celów politycznych".