Feudalizm bo wyłączyli klimę typowi, który ma zapewnione dożywotnie zatrudnienie, ponadprzeciętne zarobki i zero odpowiedzialności. FEUDALIZM. Oni są nie do zwolnienia. Komisarze się zmieniają, urzędnicy zostają. Feudalizm w najczystszej postaci.
Z jakiegoś powodu ustawodawca przy wprowadzaniu systemu kaucyjnego najwyższą stawką obciążył...szklane butelki. To skutecznie powstrzyma producentów przed próbami wprowadzania mody na wodę w szklanych butelkach. Dla klienta taka woda będzie znacząco droższa od tej w śmieciowym, jednorazowym opakowaniu PET. Tymczasem np. w Niemczech to szklane opakowania są obłożone najniższą kaucją. W związku z tym można kupować na skrzynki nie tylko piwo, ale i wodę, napoje, a nawet soki.
Typie, faceta z ogromnym doświadczeniem (bo ordynatorem nie zostaje byle kto) wyrzucił z pracy jakiś smarkacz i nie za to, ze ordynator brał, popełniał błędy czy przyzwalał na patologiczne nadużycia na oddziale, nic z tych rzeczy. Zwolniono go bo się poinformował przełożonych, że się panoszy taki gnojek, ktory się otwarcie chwali kogo on to zna oraz swoją związaną z tym władczością wywalenia z pracy każdego. Gdzie miał iść skoro jego interwencja skończyła się wyrzuceniem z pracy? Do NIL? Do TVP? Do TVN? Przecież skoro jego, najwyżej postawionego można było ot tak zwolnić, to pozostały personel był ste*oryzowany, ludzie mają kredyty i inne zobowiązania, a ten gnojek z pewnością by się posłużył szantażem by personel ,fałszywe zeznania na ordynatora złożył. Tak by się skończyło pojście do TVNu.
Hejtu? Kura serio? Hejtu? Czy tzw. hejt nie jest niesłuszną, często pozbawioną podstaw krytką?
Urzędnicy tylko wykonywali rozkazy (skąd my to na ziemiach polskich znamy?). Nie potrafili zachować się jak trzeba. Stąd krytyka. Dopóki funkcjonariusze będą bez szemrania robić wszystko co im każą i będą się z tym świetnie czuli, dopóty system będzie funkcjonował tak, że zachodnie korporacje będą zwalniane z podatków/wyprowadzać zyski za granicę, a drobnych przedsiębiorców będzie się gnoiło. Już zapomnieliście zamnkięte cmentarze? Jakie oburzenie było, że podludziom zabroniono, ale był jeden, który sobie mógł odwiedzić groby bliskich. To jest dokładnie to samo zjawisko, pokazane w nieco innym wydaniu.
Przecież on jest kukoldem. Wziął sobie mamusię z bękartem.
Nie twierdzę, że źle zrobił, ale to NIE JEST WZÓR DO NAŚLADOWANIA.
Zwłaszcza, że łatwo mówić komuś, kto miał państwową fuchę, a i partnerka dochrapała się urzędniczego etatu. Jaki odsetek młodych osób miał KIEDYKOLWIEK taką pewność zatrudnienia? Ich było dwoje.
W sumie trochę w tym prawdy jest. Ci, którzy się kształcą nie za swoje (bo płatnie też medycynę można studiować) nie są do niczego zobowiązani, więc mogą sobie (podobnie jak wszyscy inni studiujący na koszt podatników) wyjechać za granicę, by tam uprawiać swój zawód. Jeśli wpierw nie uwolnimy specjalizacji to mając zamkniętą drogę rozwoju, większość nowo wykształconych lekarzy nie będzie widziało innej możliwości niż emigracja. NIL, w swej skromności nie zwraca jednak uwagi, kto ową patologię ustanowił (korzenie ma ona odległe, międzywojenne bodajże) i kto ją skutecznie od chyba już całego stulecia podtrzymuje.
Paradoksalnie ma rację. Sama liczba lekarzy niczego nie zmieni. Nie ma żadnego zobowiązania, możesz sobie zrobić studia medyczne na koszt robotników zmianowych, szwaczek, kasjerek, magazynierów, emerytów/rencistów...a potem wyjechać do pracy za granicę. Nie dajmy sobie jendak wciskać kitu, że zmiana limitów kształcenia nie jest potrzebna. Kształcenie lekarza to 6 samych studiów, a potem obowiązkowy staż, co daje 7 lat. Zdejmując/modyfikując limity dzisiaj, więcej wykształconych z prawem do wykonywania zawodu będziemy mieli w roku 2033. Do tego czasu będziemy sobie musieli poradzić z grupą trzymającą specjalizacje. Z pewnością są lekarze, którym całkowicie wystarcza medycyna ogólna, chcą być na "pierwszej linii frontu", jednak większość na medycynę idzie z myślą o konkretnej specjalizacji i dopiero jak się zderzają ze ścianą to nie widząc innego sposobu na rozwój, wyjeżdżają na zachód. Reasumując - limity studentów załatwmy już dziś, uwolnieniem specjalizacji można się zająć w drugiej kolejności.
Jak uciekasz przed poborem satrapów z Afryki/Bliskiego Wschodu czy innych krajów Trzeciego Świata to masz wikt i opierunek. Jak uciekasz przed poborem satrapy ze wschodu to na pomoc nie masz co liczyć. Jak jesteś przymusowo wcielonym z Rosji to cię wcale nie wpuszczą (niedawno to zadekretowali), jak jesteś z Wukrainy to cię wytropią i wydadzą na rzeź. Takie to unioeuropejskie elity.
Kolejny dowod na to, że trzeba dać pieszym jeszcze więcej pierwszeństwa na przejściu. Ameba to przy naszych prawodawcach geniusz intelektu. Piesi już wcześniej mieli pierwszeństwo będąc na przejściu. Statystyki były nieubłagane - do większości zdarzeń z udziałem pieszych dochodziło na wyznaczonych przejściach i w ich bezpośrednim otoczeniu. Jaki z tego wniosek wyrobow politykopodobnych? WINCYJ PIERWSZEŃSTWA PIESZYCH. Dla homo sapiens oczywistym było, że skoro ww. statystyki jasno informują, że przejścia dla pieszych są niebezpieczne to musi być jakiś tego powod. Mimo przebudowy, doświetlania po zmroku itp. do zdarzeń z pieszymi dochodziło i to nawet w miejscach z sygnalizacją. To mogło oznaczać tylko utratę instynktu samozachowawczego. Przy założeniu, że nikt nie chce zginąć pod kołami, ani znaleźć się w szpitalu (zwłaszcza polskim) to właśnie połączenie wyznaczonego, oznakowanego i oświetlonego przejścia wraz z pierwszeństwem pieszego powodowało UŚPIENIE INSTYNKTU SAMOZACHOWAWCZEGO. Jakie rozwiązanie znaleźli sejmowi po*ludzie? Jeszcze więcej pierwszeństwa? Jaki to problem rozwiązało? Ano problem wskazania sprawcy zdarzenia, po zmianie przepisow policja lekką ręką wskazuje na kierujących i to oni muszą udowodnić, że nie są wielbłądami, a piesi włażą (dosłownie) pod koła jakby pojazd był w stanie się zatrzymać natychmiast, bez żadnej drogi hamowania. Dowody takiej zmiany zachowania są liczne, gdyż kierujący dla własnego bezpieczeństwa montują kamery. Kiedyś się dzieci uczyło - jak chcesz przejść przez jezdnię to udaj się do wyznaczonego miejsca, spojrz w lewo, spojrz w prawo, jeszcze raz w lewo i jeśli droga jest wolna przechodź rownym krokiem nie zmieniając tempa (nie przebiegaj). Obecnie dorasta pokolenie, ktore ma więcej pierwszeństwa niż rozumu. Ciekawe co by było gdyby w tym autobusie nie było kamery. Kierowca by pewnie już był zawieszony, prawo jazdy by mu zatrzymano, a g*wniarz by szedł w zaparte, że przechodził. Pieszym trzeba dać wolność, bo ona się wiąże z odpowiedzialnością. Zacząć można od wolności do przechodzenia na czerwonym gdy nic nie jedzie, na własną odpowiedzialność. Tylko dla dorosłych powyżej 26 r.ż.
Misiek Kamiński też był złym, niedobrym nadorodowcem jak był związany z PiS. Teraz to postępowy, racjonalny, kulturalny, szanowany polityk. Bo opcję zmienił.
Dowodow bankowych nie da się `zniknąć`. Moim zdaniem, dla przykładu wbić na p*l i niech zd* przez tyle dni, ile sprawował funkcje, ktorych pełnić nie powinien. Nawet krew oddam, żeby się nie przekręcił za szybko.
Ciekawe kiedy się zaczną aresztowania dziennikarzy, którzy o tym piszą.
Albo typ jest tak bezdennie głupi (w co nie wierzę, głupi by nie był w stanie się tak ustawić), albo nadal ma nad sobą taki parasol ochronny, że nie musi jak Giertych czy inny Majtczak spie*dalać za granicę.
Tak, ale nie. Nie robmy z tego k*tyna (chętnie udostępnię swoje dane do pozwu, jednak uważam, że to stan faktyczny i to korzystniejszy dla niego niż alternatywa) KOZŁA OFIARNEGO. To, że tam wszystkim drygował i był władny wywalić nawet ordynatora, świadczy o tym, że był czyimś pachołkiem. Ktoś się nim wysługiwał. I ten ktoś (lub owi kolesie) są rownie winni, a obronić się da tezę, że ich wina jest znacząco większa, gdyż byli władni ukrocić jego praktyki, a nie mogli o nich nie wiedzieć po relacji ordynatora.