
Fot. KMP Olsztyn
Adwokat Paweł K
., skazany na 1,5 roku więzienia za spowodowanie wypadku samochodowego, w którym zginęły dwie osoby,
może nie trafić za kratki
. Zwrócił się do sądu o zmianę wykonywania kary na dozór elektroniczny.
Sprawa Pawła K. stała się głośna w mediach, ponieważ łódzki adwokat winą za wypadek próbował obarczyć ofiary, twierdząc że jeździły "
trumną na kółkach"
, a powinny nowoczesnym, bezpiecznym samochodem. W kwietniu zeszłego roku
sąd I instancji
skazał go na dwa lata więzienia. Od tego wyroku odwołała się zarówno prokuratura, którą żądała pięciu lat więzienia, jak i obrona. Ostatecznie 5 marca sąd
prawomocnie skazał Pawła K
. na 1,5 roku więzienia i czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Po wyroku do Sądu Okręgowego w Łodzi wpłynęły dwa wnioski od obrońców Pawła K. Pierwszy dotyczył
wstrzymania wykonania kary
, drugi odbycia jej w formie dozoru elektronicznego.
-
Sąd Okręgowy w Łodzi odmówił
wstrzymania wykonania kary, zatem orzeczona prawomocnie kara dla Pawła K., 1,5 roku pozbawienia wolności, podlega wykonaniu - powiedział
sędzia Grzegorz Gała
, rzecznik Sądu.
Jednocześnie poinformował, że nie zapadła jeszcze decyzja co do zamiany więzienia na dozór elektroniczny. Warto zauważyć, że ta forma odbywania kary jest możliwa tylko dla wyroków nie wyższych niż 1,5 roku więzienia
. Gdyby więc sąd II instancji nie zmienił
wcześniejszego werdyktu, Paweł K. musiałby trafić za kratki.
Sąd może zgodzić się na odbywanie kary w formie dozoru elektronicznego, jeśli zostanie spełniony
szereg warunków
, w tym:
muszą zostać osiągnięte cele kary
, na życie ze skazanym muszą się wszystkie mieszkające z nim osoby dorosłe oraz muszą zostać spełnione techniczne warunki, takie jak liczba nadajników.