odpowiedzialnością za to, że jego klient nie stawił się do odbyci kary więzienia.
Paweł Kozanecki to łódzki adwokat, który w 2021 roku spowodował wypadek samochodowy, w którym
zginęły dwie osoby
. Sprawa zyskała rozgłos, ponieważ niedługo po zdarzeniu Kozanecki zamieścił na Instagramie nagranie, w którym stwierdził, że ofiary zginęły, ponieważ poruszały się "
trumną na kółkach"
, a nie bezpiecznym, nowoczesnym samochodem. W marcu 2026 Kozanecki został
prawomocnie skazany na 1,5 roku więzienia
. Łódzki adwokat
nie stawił się do odbycia kary
i 30 kwietnia na stronie łódzkiej policji pojawił się jego list gończy.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Na burzę medialną wywołaną przez wystawienie listu gończego za Kozaneckim zareagowała jego żona, adwokatka
Paulina Kozanecka
.
- Nie rozumiem tej
zbiorowej histerii
. Mój mąż został skazany za nieumyślne spowodowanie wypadku, złożył wniosek do sądu penitencjarnego i czeka [na decyzję o zastosowaniu dozoru elektronicznego].
Nigdy się nie ukrywał
. Nie jest mordercą, porywaczem ani człowiekiem zorganizowanej grupy przestępczej - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską. Podkreśliła również, że
sytuacja odbija się na dzieciach Kozaneckiego
- ośmioletni syn cierpi z powodu stanów lękowych, a córka nie może w "normalnych i spokojnych" warunkach przygotowywać się do egzaminu ośmioklasisty.
Kozanecka zauważa również, że z powodu wyroku jej
mąż nie może pracować
- łódzka Okręgowa Rada Adwokacka zawiesiła Kozaneckiego w prawie do wykonywania zawodu. Z tego powodu skazany adwokat
nie jest w stanie zapłacić rekompensat
na rzecz rodzin ofiar spowodowanego przez niego wypadku.
- Bardzo proszę o
zatrzymanie tego linczu
i pomyślenie o dzieciach, które cierpią - zakończyła swoją wypowiedź Kozanecka.
W podobnym tonie wypowiedział się adwokat Kosma Bogdanowicz, którego oświadczenie opublikowało Radio Łódź. Pełnomocnik Kozaneckiego zapewnia w nim, że jego klient "
pozostaje żywo zainteresowany przebiegiem tego postępowania"
i "pozostaje w kontakcie z Sądem starając się jakkolwiek wpłynąć na przyspieszenie rozpoznania złożonych wniosków". Chodzi tu o wniosek
o odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego
. Zdaniem adwokata powolne działanie sądu prowadzi do wzrostu "
fali nienawiści społecznej"
, która dotyka jego klienta i jego rodziny.
"Ilość zniewag, gróźb, czy życzeń śmierci, kierowanych pod adresem samego skazanego, jak i członków jego rodziny tylko dlatego, że skazany
korzysta z prawem przewidzianych instytucji
, pozostaje nieadekwatną reakcją społeczną na bezspornie popełniony czyn, którego skazany - wbrew obiegowej opinii -
bardzo żałuje"
podsumowuje Bogdanowicz.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Inaczej całą sprawę widzi
Karol Rogalski
, adwokat reprezentujący rodziny ofiar wypadku spowodowanego przez Kozaneckiego.
- Wiedział, że nie otrzyma dozoru elektronicznego,
dlatego uciekł
. Nie wykonał wyroku sądów obu instancji,
nie zapłacił pokrzywdzonym
ani nie zwrócił kosztów sądowych. Nie odbiera korespondencji.
Rozpoczynamy egzekucję komorniczą
- powiedział prawnik. Dodał, że Kozanecki
napisał do rodzin ofiar list
. Skazany miał w nim określić siebie jako "ofiarę nagonki medialnej", która nie ma pieniędzy i dlatego nie może zapłacić zasądzonych rekompensat.
- Powinniśmy mu pomagać, by dostał "bransoletę", bo jeśli będzie na wolności, to
pójdzie do pracy na budowę
i będzie mógł zarobić pieniądze - powiedział na temat treści listu Rogalski.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Jeśli już teraz mamy tak suche rzeki, a wiemy, że temperatury w kolejnych miesiącach będą coraz wyższe, to trzeba zacząć się obawiać o ten sezon". Zobacz więcej »