odniósł się do medialnych doniesień, wedle których
Donald Trump rozważa przesunięcie wojsk USA w Europie m.in. do Polski.
Miałaby to być forma "kary" dla Hiszpanii czy Niemiec za nieudzielenie wsparcia USA w wojnie z Iranem. Minister obrony narodowej w rozmowie z
Rzeczpospolitą
podkreślił, że polski rząd liczy na zwiększoną obecność amerykańskich wojsk, ale nie ma to nic wspólnego z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
W czwartek dziennik Wall Street Journal, powołując się na swoje źródła w administracji Trumpa, napisał, że prezydent rozważa wycofanie części amerykańskich wojsk z Europy. Miałaby to być forma
presji na partnerów z NATO
, aby skłonić ich do większego zaangażowania w konflikt z Iranem, ale również "kary" dla sojuszników, którzy wedle Trumpa niedostatecznie poparli go do tej pory. Według informacji dziennika, Waszyngton najbardziej niezadowolony jest z postaw
Hiszpanii
- która zablokowała przeloty amerykańskich samolotów przez swoją przestrzeń powietrzną w czasie operacji przeciwko Iranowi - oraz
Niemiec
, które od początku krytykują zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie. Rozpatrywane ma być również przesunięcie sił amerykańskich z Włoch i Francji. Według WSJ skorzystać na tym mogłyby m.in.
Polska, Rumunia, Litwa i Grecja.
Do medialnych spekulacji odniósł się już
Władysław Kosiniak-Kamysz
, który w rozmowie z
Rzeczpospolitą
stwierdził, że podchodzi do nich spokojnie. Przyznał, że
liczy na większą obecność amerykańskich wojsk, ale nie ma to związku z sytuacją w Iranie.
- Podchodzę do tego spokojnie. Liczymy na zwiększoną obecność wojsk amerykańskich w Polsce, niezależnie od sytuacji na Bliskim Wschodzie. To sytuacja związana z
rozmowami, jakie prowadzimy od dawna ze Stanami Zjednoczonymi.
Po pierwsze, utrzymanie obecności. Po drugie,
zabieganie o wzmocnienie tej obecności na wschodniej plance NATO
. Nie łącząc tej sytuacji z tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, uważam, że ten proces nie jest zaburzony w żaden sposób. Bliski Wschód nie stoi nam na przeszkodzie w realizacji planu, który jest kreślony od kilkunastu miesięcy - dążenia do zwiększania obecności Amerykanów w Polsce - powiedział szef MON.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza Trump wywiera w ten sposób
presję na całe NATO.
Przyznał też, że wierzy w misję sekretarza generalnego Sojuszu,
Marka Rutte
, który "ma dobry wpływ na Trumpa". Rutte spotkał się z amerykańskim prezydentem w środę. Z medialnych doniesień wynika, że rozmowa dotyczyła m.in.
"frustracji" Trumpa związanej z NATO.
Truth Social
- Jest wyraźnie rozczarowany wieloma sojusznikami z NATO i rozumiem jego punkt widzenia - mówił Rutte po spotkaniu z Trumpem na antenie CNN, przekonując jednocześnie, że sam wskazał prezydentowi przykłady pokazujące, że
sojusznicy stanęli na wysokości zadania.
- Zdecydowana większość krajów europejskich pomogła w kwestii baz, zapewnieniu logistyki, przelotów i dotrzymaniu zobowiązań. Istnieje również powszechne poparcie dla faktu, że ograniczenie potencjału nuklearnego i balistycznego Iranu było naprawdę kluczowe i że tylko Stany Zjednoczone były w stanie to zrobić w tym momencie - powiedział.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.