
fot. LinkedIn
Platforma
LinkedIn
ogłosiła, że podejmie działania w związku z
treściami generowanymi automatycznie i komentarzami tworzonymi przez boty
. W ten sposób
chce walczyć z zasięgami postów
, które wyglądają na produkt sztucznej inteligencji i
nie wnoszą nic dla użytkowników serwisu.
Informację o działaniach platformy przekazała Laura Lorenzetti, Global Editorial VP w LinkedIn. Według analizy Originality AI już pod koniec 2024 roku ponad połowa długich postów na LinkedIn była prawdopodobnie napisana przez AI. Co istotne od tego momentu liczba tych treści wzrosła.
Lorenzetti przekazała, że działania będą zmierzały do ograniczenie zasięgów treści, które wyglądają na wygenerowane przez AI i nie zawierają wyraźnej, autorskiej perspektywy. Oprócz tego wprowadzone zostaną nowe mechanizmy wykrywające zautomatyzowane i pisane przez modele językowe komentarze, z którymi platforma walczy już od dłuższego czasu. Wprowadzone mają być także dodatkowe filtry pozwalające użytkownikom zawężać wyniki wyłącznie do treści pochodzących z profili zweryfikowanych.
"Gdy AI jest nadużywane, zwłaszcza na dużą skalę i w sposób zautomatyzowany, rozwadnia wartościowe wnioski, które potrafią rodzić się tylko z prawdziwych ludzkich rozmów.
Można używać AI do pomocy w pisaniu, ale posty i komentarze powinny oddawać twój głos i twoją perspektywę.
Ostateczna wartość pochodzi od człowieka stojącego za narzędziem" - pisze w poście na LinkedIn Laura Lorenzetti.
Przedstawicielka serwisu przekazała też, że tworzenie treści na LinkedIn rośnie rok do roku o 14 procent:
"AI naprawdę pomaga ludziom odblokować tworzenie treści. Ale oznacza to też, że bardzo wielu ludzi może produkować bardzo dużo treści bardzo niskiej jakości" - napisała.