Gdyby się pomylił po cichu to by afery nie było. Nikt mu w głowie nie siedzi, ale skoro była relacja to należy domniemywać, że to było zaplanowane, celowe działanie dla atencji, bo on z niej żyje, dosłownie - to jego żródło utrzymania. To jest po prostu, najzwyczajniej logiczne wyjaśnienie. Jakoś na co dzień takie przypadki się nie zdarzają. Tłumaczy się i przeprasza wyłącznie dlatego, że spotkała go krytyka również ze strony jego własnych odbiorców, gdbyby mu przyklasnęli to by szedł w zaparte. Zapewne mu się wydawało, że nawet jak go ktoś zatrzyma to posmaruje i pojedzie dalej. Bo za wschodnią granicą tylko ryba nie bierze, obecnie co do tego już chyba nikt nie ma wątpliwości. Czy działanie władz jest na wyrost nie oceniam, zwracam jednak uwagę, że jednak wykazano się swoistą konsekwencją - przypominam, że podobne sankcje spotkały licznych obcokrajowców, którzy na koncercie złamali zasady bezpieczeństwa.
Może faktycznie jest za surowo, a może w tym szaleństwie jest metoda. Takie przypadki stają się głośne i działają prewencyjnie na innych. Bo to oni się powinni dostosować do standardów kraju, do którego przybyli, a nie stosować te z kraju pochodzenia.
Gdy wymiar niesprawiedliwości gardzi życiem ludzi pozostaje mieć nadzieję, że współosadzeni wezmą sprawy w swoje ręce, a strażnicy odwrócą wzrok. Musi odsiedzieć 3/4 wyroku, który mu obniżono do 1,5 roku.
Jest winny, o czym świadczą nie tylko przesłanki jak ustalenia policji, która wyraźnie stwierdziła, że pojazd, którym się poruszały ofiary jechał prawidłowo, ale i ww. prawomocny wyrok. Nie było trudnych warunków atmosferycznych. Nie było linii obrony, że coś mu wyskoczyło na drogę. To kierujący swoją rażącą nieodpowiedzialnością odebrał życie dwóm osobom.
To, że ktoś nie ma własnego samochodu wcale nie jest istotne, jest bez znaczenia. Poseł nie musi mieć też prawa jazdy aby pobierać kilometrówki. Flota samochodowa parlamentu jest bardzo nieliczna (w porównaniu do liczby parlamentarzystów), więc wprowadzono kilometrówki. Patologia nie wynika ze sposobu rozliczania, który jest czysto deklaratywny (oświadczam, że przejechałem tyle), patologia wynika z braku transparentności. Mamy XXI wiek, wystarczy by poseł raz w miesiącu publikował w mediach społecznościowych (czy innym wybranym miejscu) zestawienie pokonanych tras. To wyborcy powinni się tego domagać. Inaczej nadal będziemy obserwowali taki cyrk, bo tego inaczej nazwać się nie da, żadnych konsekwencji, po prostu obsmarowanie kogoś. Śmiem twierdzić, że większości deputowanych można tamto czy owamto na okoliczność kilometrówek zarzucić. Dlaczego akurat tym razem padło na nią? Nie wiem, choć się domyślam, palnęła ostatnio, że program, w którym śpiewano sto lat pewnemu wyżej postawionemu politykowi, nagrano kilka dni wcześniej, czyli nie miał urodzin gdy mu śpiewali.
W Polsce nie można sobie ot tak zagrodzić plaży. To jest obszar ogólnodostępny. Co nie znaczy, że każdy kto ma prywatną działkę na wybrzeżu ma drogę do plaży udostępniać wszystkim. Może sobie całkiem prywatne zejście mieć, ale sama plaża ogrodzona być nie może.
Rzecz jasna są wyjątki, nie ma powszechnego dostępu do terenów portowych, wojskowych czy rezerwatów przyrody objętych zakazem wstępu.
Straszna niesprawiedliwość. Nie może być tak, że ktoś sobie zarejestruje ruchomość za granicą by płacić niższe ubezpieczenie/podatek. W Polsce to nie do pomyślenia. Nie ma żadnych aut firmowych na czeskich blachach ani tabunów pojazdów zarejestrowanych na Wukrainie, a jeżdżących wyłącznie po Polsce.
I bardzo dobrze. O USA można powiedzieć wiele, lecz jakieś przejawy praworządności tam występują. Gdy panowie Zbigniewa Zero wytropią to będzie on mogł zgłosić ten fakt organom i zostaną oni co najmniej deportowani z kilkuletnim zakazem wjazdu. Dlaczemu? Ponieważ ZBIGNIEW ZIOBRO NIE JEST ŚCIGANY. Wiem, że rożni krętacze opowiadają wciąż o zarzutach, ale by ścigać kogoś za granicą trzeba faktycznie te zarzuty przedstawić by w innym kraju sprawdzili czy to, co się zarzuca jest karalne rownież u nich (to podstawa do ekstradycji), a jeśli tak to czy strona skarżąca ma dowody na poparcie oskarżenia. A przy okazji, biadolenie że jak to wyjechał do USA skoro nie miał paszportu jest robieniem z nas id*tow (i to korzystna wersja), te wszystkie tęgie głowy nie mogą nie wiedzieć, że jak ktoś dostaje azyl (a Ziobro dostał na Węgrzech) to dostaje też paszport.
Ja postuluję zmiany w prawie. Jeśli sprawca w chwili zdarzenia nie miał ważnych uprawnień (jeśli są wymagane), był nietrzeźwy lub/i rażąco łamał przepisy ruchu drogowego to jeśli są ofiary śmi3rtelne automatycznie (nie ma uznaniowości sędziow/prokuratorow) kwalifikujemy czyn jako zab*jstwo, pojazd jest tylko narzędziem. Za zab*jstwo grozi OD OŚMIU LAT odsiadki, za wypadek DO OŚMIU LAT. Rożnica zasadnicza. Co za rażące naruszenie uznajemy trzeba spisać (ponownie, zero uznaniowości), przypadki jak z Sokratesa w stolicy czy z autostrady A1 są tu dobrymi wskaźnikami co powinno się wśrod rażących naruszeń znaleźć. Zawsze się znajdzie ktoś kto będzie zapie*dalał, możemy sobie robić zakazy, stawiać radary, odbierać prawa jazdy - to wszystko jest bez sensu. Prawdziwym hamulcem przed takimi zachowaniami będą pierwsze wyroki dożywocia. Bo będą nagłośnione, nie przejdą bez echa. Co ważniejsze w końcu społeczeństwo odzyska wiarę w sprawiedliwość systemu.
Naprawdę wierzycie, że ktoś zarabiający miliony nie zatrudnia dobrego księgowego?
To cholerni hiszpańscy komuniści, którzy doprowadzili ten kraj do ruiny szukają pieniędzy wszędzie gdzie tylko się da. Może ktoś jeszcze pamięta, że przed referendum akcesyjnym
m.in
. Hiszpanię nam stawiano za wzór tego jak to się korzysta na członkostwie w Unii, więc to nie tak, że zawsze było źle.
A co do ugody z 2023 roku to z pewnością ktoś jej doradził to rozwiązanie, które ostatecznie okazało się błędem, gdyż tylko rozochociło pieniaczy, którzy chcą piosenkarkę oskubać. Wówczas jednak mogło to się wydawać rozsądnym posunięciem, obrona kosztuje, niemało, szkód wizerunkowych nie da się odrobić, nawet gdy się dowiedzie niesłuszności roszczeń to wzmianka o ostatecznym werdykcie pojawi się raz, natomiast doniesienia o procesie/postępowaniu pojawiają się regularnie bo to budzi zainteresowanie, nabija wyświetlenia.
Nie lepiej było wyciągnąć na brzeg dwa stare wycieczkowce? Upcycling. Standard można było podnieść, a że konstrukcja już by nie musiała wytrzymywać naporu fal to i kajuty powiększyć. Przynajmniej by to jakoś wyglądało.
Setki miliardów poszło na walkę ze scamdemią. Przypomnę zakup o wiele większej niż potrzeba liczby dawek preparatu, który był do tego droższy od konkurencyjnych specyfików. Pani Ursula Wodęlejem stwierdziła, że nikomu się nie musi tłumaczyć. U nas gigantyczne dodatki personel medyczny dostawał tylko za to, że przychodził do pracy. Zakupy respiratorów. Fundusz odbudowy. W tak uporządkowanym kraju jak Niemcy robiono gigantyczne przekręty na punktach testowania, płacono od głowy, więc się okazywało, że rekordowe liczby ludzi sprawcały czy nie mają świrusa, wszystko oparte na papierach dostarczonych przez beneficenta przeprowadzania testów i nikt z tym nic nie może zrobić bo takie były przepisy, że zakwestionować żadnych wypłat się nie da.