Kto bogatemu zabroni? Jak ludzie chcą to niech jej płacą. Jak się nie wywiąże (bo może i niczego nie obiecuje, ale coś w umowie być musi) to można iść do sądu.
Gdyby nie podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki) to lokowanie kasy w nieruchomości aż tak popularne by nie było. Akcje można spieniężyć w sekundę za pomocą aplikacji. Można sprzedawać po trochu lub całość udziałów, ale wielu zainteresowanym, stąd błyskawiczna realizacja transakcji. Z nieruchomością tego zrobić nie sposób. Gdyby nie podatek, który trzeba zapłacić niezależnie od tego czy sprzedaje się z zyskiem czy realizuje stratę to inwestorzy tylko część kapitału by zamrażali na rynku nieruchomości. Większość woli mieć wolność dysponowania majątkiem, a wielu lubi zarabiać na bieżąco niż mieć perspektywę odroczonego zysku za x lat.
U Koreańczyków masz czarno na białym warunki, a spróbuj znaleźć jakie będzie oprocentowanie SAFE.
No urwa nie wiadomo. Taki to złoty interes. Tę pożyczkę bierze unia i to unia będzie stawiać warunki. Mamy jeszcze śmierdzący przykład pieniędzy z KPO - Komisja Europejska powiedziała, że nie da i nie dała. Zmienił się rząd i dała, choć nic (dosłownie) innego zmianie nie uległo, żadne regulacje, do których KE miała zastrzeżenia nie zostały zmienione. Mając to na uwadze jak naiwnym trzeba być aby się ładować w taki dług ze spłatą przez kilkadziesiąt lat? Zależąc wyłącznie od cudzego widzi mi się niczego nie zbudujemy, ale koszty z pewnością poniesiemy. Nasze własne obligacje mogą być droższe, ale nie muszą, bo mamy rekordowe rezerwy złota, a złoto jest rekordowo drogie, więc możemy być wyjątkowo atrakcyjni na rynku papierów dłużnych. Nie to jest jednak najważniejsze. Kluczowy jest fakt, że nie przyjdzie żadna Komisja Europejska i nie powie, że nasze uzbrojenie ma być biodegradowalne i przyjazne środowisku.
Nieraz już czytałem jak to ludzie psioczą na złych, niedobrych deweloperów, którzy betonują każdy skrawek zupełnie nie dbając o to by na osiedlu była zieleń, szkoły, sklepy, placówka medyczna, a w prylu to było wszystko.
Zastanówcie się ludzie, kto decyduje o tym, że obecnie powstające osiedla tak wyglądają? No kto? Spróbujcie sobie coś postawić na własnym kawałku ziemi, ba nawet drzewa wam wyciąć nie wolno. O wszystkim decydują urzędnicy. Takoż jest w tym przypadku. "Przeznaczenie nieruchomości w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod tereny zabudowy mieszkaniowej, wyklucza realizację celów publicznych" - wyjaśniał sekretarz miasta."
Przypomnijcie sobie scamdemię i jemu podobnych opowiadających, że wszyscy płyniemy na tej samej łodzi.
Tak to właśnie wygląda.
Tomasz Komenda 18 lat spędził w więzieniu za niewinność, dziś już nie żyje tak mu zrujnowała zdrowie odsiadka.
Janusz Palikot posiedział 123 dni w areszcie, czyli miał bardzo ograniczone kontakty z innymi osadzonymi, a chodzi i opowiada po mediach jakie to było piekło.
Nie, że mu pęłkła opona, nie że urwał się wahacz, nie że go pr*stytutka ugryzła robiąc loda, żadnych niezależnych przyczyn nie wykazano. Wskazano za to na manewr kierującego jako przyczynę.
Z czego zatem wynika wyjątkowa pobłażliwość nie wiem, choć się domyślam.
Motoryzacja? Volkswagen AG ma własność bodajże 17 marek pojazdów, a pośrednio konroluje jeszcze ponad 10. Stellantis ma 14 marek samochodów. General Motors Company ma już tylko 6 marek pojazdów. Do kryzysu wywołanego przez korporacje bankowe w 2008 roku jeszcze były jakieś resztki kapitalizmu w bankowości. Istniały małe, lokalne banki, ale że pieniądze klientów lokowały w jak im się wydawało bezpieczne (bo zabezpieczone nieruchomościami) instrumenty finansowe oferowane przez banki korporacyjne. Gdy się okazało, że kredty są niespłacane, a chętnych na nieruchomości brak utrata wypłacalności była nieunikniona i te małe banki padały, a winne wszystkiemu bankowe korporacje były "za duże by upaść" i futrowali je politycy pieniędzmi podatników. Teraz jest wiele różnych szyldów, ale jak się zajrzy w dane to wszystkie należą do wielkich korporacji. Gdzie nie spojrzeć oligopole. Wyjątkiem w Polsce jest hurtowa sprzedaż paliw. Jeszcze nie dawno chociaż były pozory, że jest jakaś konkurencja bo był Orlen i Lotos. Teraz jest całkowity monopol spółki kontrolowanej przez państwo. Szyldów stacji paliw wiele, ale produkt wszyscy mają od jednego dostawcy.
Platforma z artykułu też nie ma konkurencji, zaistniała jako pierwsza i zebrała większość rynku, czyni to monopolistą. Inni do pięt nie dorastają, choć starają się zaistnieć.
Nazwać tych sędziow de*lami to obraza dla de*ili. Pytanie prejudycjalne nie jest żadnym nakazem, nie jest wyrokiem, nie jest zobowiązaniem. TO JEST OPINIA. Polski sąd nie może łamać polskiego prawa, a to zrobili sędziowie wyrokujący, że małżeństwo trzeba uznać. Ten wyrok NSA nie zmienia żadnej podstawy prawnej ani nie zobowiązuje ustawodawcy to wprowadzenia takich zmian. To jest albo gł*pota, albo celowe i metodyczne rozsiewanie chaosu prawnego, a zważywszy na cyrk za paleo/neosędziami i uznawaniem/unieważnianiem ich wyrokow śmiem twierdzić, że to drugie. Pewnym grupom bardzo zależy na destabilizacji, a sądownictwo jest podstawą każdej państwowości.
Tak, ale nie. Dodruk pieniądza to jego inflacja, więc zapłacą wszyscy.
A dlaczemu zamiast tego nie wypuścić np. wyjątkowo dobrze oprocentowanych obligacji dostępnych wyłącznie dla polskich rezydentów podatkowych? Część kapitału fliperów mogło by to zdjąć z rynku nieruchomości, ludzie zbierający wkład własny zamiast trzymać hajs na symbolicznie oprocentowanym koncie czy dziadowskiej lokacie też by się mogli skusić. Jakby dotrzeć do emerytów, którzy potrafią po kilkadziesiąt tysięcy wypłacać by je przekazać bandytom działającym metodami na wnuczka/policjanta itp. Po co karać wszystkich kijem inflacji? Sprawdźmy najpierw jakie są możliwości marchewki odsetek.
Nie ma żadnego powodu do wprowadzania ułatwień. Najlepszym przykładem jest edukacja. Likwidowano szkolnictwo zawodowe, obśmiewano techniczne zamiast je modernizować. W efekcie nastąpiła inflacja maturzystów. Mało? Zaczęto luzować kryteria i doszło do tego, że można było dosłownie nie zdać, a i tak się zdało. W efekcie matura nic już nie znaczy. Ten sam proceder obserwujemy obecnie w szkolnictwie wyższym. Nie bez powodu wprowadzono system boloński - jak młody człowiek miał poświecić co najmniej pięć lat życia na studia to jeszcze niekiedy ratowało przed decyzją o studiach, odkąd można sobie w trzy lata zrobić wyższe wykształcenie takiego hamulca już nie ma i mamy inflację absolwentów szkół wyższych, a w związku z tym dyplom nic już nie znaczy.
Co to ma do małżeństw? Powyższe przykłady dowodzą, że aby coś było traktowane poważnie musi wymagać wysiłku. Jeśli dojdziemy do absurdu, że do rozwodu wystarczy potwierdzenie przez oboje w aplikacji mobywatel to nikt nie będzie na serio traktował zobowiązania jakim jest ślub. A to jest poważne zobowiązanie, dwoje ludzi wiąże się prawnie i ma wobec siebie obowiązki. Jak ktoś chce żyć w konkubinacie to droga wolna, różnica jest taka, że to właśnie w takiej sytuacji prawnych obowiązków brak i można się rozejść w każdej chwili.
"Ułatwienie" w takim kształcie de facto obniża tylko rangę małżeństwa. Ludzie spełniający kryteria mogą przecież wszystko załatwić na pierwszej sądowej rozprawie.
Niech go wypuszczą bo znając nasze sądy i mając świeży przykład wyroku na "prawnika nowej ery" wyrok okaże się śmiesznie niski, więc za każdy dzień ponad to co będzie miał zasądzone będziemy mu musieli wypłacić odszkodowanie.
Pamiętacie Zieloną Wyspę tego samego premiera? Wtedy setki tysięcy młodych ludzi musiało emigrować, nie dlatego, że "emigracja to szansa", lecz dlatego, że nie było dla nich pracy.