Tak nam wmawiają niektórzy. Tymczasem godząc się na członkostwo w strukturach unijnych, oddelegowaliśmy prawo do rozstrzygania w pewnych kwestiach, ale nie zawsze i wszędzie. Innymi słowy, tak, to prawda, mogą wyrokować, ale w sprawach, które zgodziliśmy się my oddać pod ichni osąd. Ta akurat kwestia do nich nie należy. Twierdzenie, że jest inaczej służy zaognianiu konfliktu wewnętrznego, chodzi o kłótnie między nami, by u nas w kraju zajmowano się kwestiami ważnymi dla jednostek, ale nieznaczącymi w skali kraju, a tymczasem za naszymi plecami, bez konsultacji z nami kreuje się przyszłość, podejmowane są decyzje, które wpłyną na życie kolejnych pokoleń, a my nie tylko nie jesteśmy graczem, ale nawet nie obserwatorem. Widząc co się szykuje, można chociaż reagować. Ogrywają nas do tego stopnia, że nawet nie wiemy co się dzieje. Dowiadujemy się z mediów np. o strategicznym partnerstwie niemiecko - ukraińskim.
Moim zdaniem to nie jest drobna zmiana, którą można sobie ot tak wprowadzić drogą ROZPORZĄDZENIA.
Media o tym nie piszą, więc nie wiem, nie wiem również czy pełną treść wyroku opublikowano i w sumie mnie to nie interesuje, gdyż to temat zastępczy, tak jak wiek emerytalny. Przypuszczam jednak, że niekonstytucyjność polega właśnie na zmianie prawa wymagającej aktu wyższego rzędu, aktem niższego rzędu, czyli ww. rozporządzeniem, które w hierarchii jest nisko, więc nie może nawet kwestionować (nie mówiąc już o zmienianiu) tego co jest w źródle prawa, akcie najwyższym jakim jest wyjątkowo słaba, rozmyta i nieprecyzyjna, ale w niektórych miejscach wyjątkowo szczegółowa - Konstytucja.
Niepopularna opinia - żaden sport nie powinien być finansowany odgórnie z pieniędzy podatników. Każdy sport powinien móc wspomagać podatnik i dostać zwrot podatku do 10 000 PLN. Około 25 milionów osób składa PIT, potencjalnie dostępne by były setki miliardów, mniej więcej 250 miliardów. Dodajmy do tego osoby do 26 r.ż. nie muszące rozliczać PIT, które dokładnie na tych samych zasadach by mogły wspierać oraz emerytów, którzy nierzadko mają zachomikowane sześciocyfrowe kwoty (czego dobitnie dowodzą wyłudzenia), a też PIT składać nie muszą. Potencjalnych wspierających mamy więc o kilka milionów więcej. Powiedzmy, że po uśrednieniu uzyskamy tylko 10% potencjalnej (zaniżonej bo nie uwzględnia ww.) kwoty maksymalnej, to i tak daje 25 miliardów. Co najważniejsze, dysponowanych ODDOLNIE, czyli tam gdzie ludzie chcą, mało tego, da to darczyńcom sprawczość wymuszając transparentność, bo jak jej nie będzie to pieniądze w kolejnym roku przekażą gdzie indziej.
To niczego nie zmieni. Nie trzeba będzie iść do prywatnego gabinetu pana doktora, żeby dostać pełną opiekę tam, gdzie on przyjmuje na NFZ. Po prostu trzeba będzie się udać do prywatnego gabinetu jego żony/dziecka/kolegi. Trzeba uwolnić specjalizacje. Lekarze nie wyjeżdżają za granicę bo chcą, robią to bo nie mogą się rozwijać. Im więcej będzie lekarzy, tym lepszy będzie dostęp do usług medycznych, a konkurencja ze strony dobrych, młodych specjalistów wymusi poprawę podejścia na wszystkich.
Takoż się stało z usługami prawnymi gdy je wyjęto z łap lobby prawniczego (studia mógł kończyć każdy, ale by uprawiać zawód trzeba się było dostać na aplikację, a te trzymał w garści samorząd prawniczy).
To żadna dobra fucha. Od 2019 (objęcie tronu) para cesarska za granicą była 4 (słownie: cztery) razy. I to nie dlatego, że była scamdemia, tak wygląda sprawowanie władzy. Po kraju też niespecjalnie podróżują. Raz w miesiącu gdzieś pojadą, czasem dwa razy. Większość czasu spędzają w tym samym otoczeniu. Owszem, to kompleks pałacowy, ale ile można? Większość z was wychodzi do pracy na kilka godzin kilka razy w tygodniu, a są jeszcze inne aktywności poza domem. We wspomnianej scamdemii gdy nas zamknięto w aresztach domowych wiele związków się rozpadło bo ludzie nie dawali sobie psychicznie rady zamknięci w tym samym otoczeniu bez "azylu" jakim było wyjście do pracy/na zakupy/na piwo itp.
Skoro to recydywista to siedzieć powinien i słuszną postawę ma w tym przypadku prokuratura. Obawiam się jednak, że sąd się nie przychyli, gdyż dla sędziow kluczowe jest by wyrok się uprawomocnił/został podtrzymany przez instancję odwoławczą, a każdy nietypowy wyrok to duże ryzyko, że sprawa co najmniej zostanie skierowana do ponownego rozpatrzenia. Dlatego postuluję zmianę prawa. Automatyczna kwalifikacja czynu jako zab*jstwo (pojazd narzędziem zbrodni) w przypadku: nietrzeźwych kierujących/nieposiadających uprawnień (jeśli są wymagane). Za zab*jstwo grozi od ośmiu lat pozbawienia wolności, za wypadek do ośmiu. Rożnica zasadnicza. Z czasem przepisy można rozszerzyc na rążąco łamiących przepisy, przy czym co uznajemy za takowe należy zadekretować (zero uznaniowości w sądach).
To kłamstwo. W bateriowozach nie zachodzi proces spalania, nie może dojść do nieszczelności w układzie paliwowym, więc z definicji powinny być znacząco mniej podatne. 0,168 do 0,201 to nie jest znacząca różnica. Najstarszy samochód zarejestrowany w Polsce ma ponad 100 lat. Średnia wieku dla pojazdów spalinowych to 16 lat, podczas gdy średnia wieku dla bateriowozów to zaledwie 3 lata.
O tym, że próba, z której się zestawia dane jest diametralnie różna liczbowo, gdyż pojazdy spalinowe stanowią miażdżącą większość się nie mówi, bo to nie pasuje do narracji. W 2024 roku bateriowozy stanowiły 0,3% ogółu zarejestrowanych w Polsce pojazdów. Nie da się uczciwie zestawić tak rozbieżnych danych.
Za to jest mowa o ochronie i opiece, jaką Rzeczpospolita Polska zapewnia
m.in
. małżeństwu jako związkowi kobiety i mężczyzny. Wspieraj postulaty zmiany Konstytucji, sam ją postuluj. Państwo powinno ludziom dać wszystkim ludziom spokój, a nie "ochronę i opiekę" wybranym.
Mamy dokładne statystyki. Radary powinny być tam, gdzie w przeszłości dochodziło do zdarzeń, ze szczególnym uwzględnieniem tragicznych. Odcinkowy pomiar jest aberracją. Wyobraźcie sobie, że banda zrobiła włam, narobiła szkód, nakradła, ale złapano ich, lecz straty i szkody podzielono na członków grupy zaniżając tym samym ich szkodliwość.
Trzeba łagodnie go oceniać, dobrze chciał, ale nie wiedział jak co działa. Stonujcie z tą krytyką, przecież on biedny się na premiera nie prosił. W dodatku żadnego doświadczenia nie ma, dopiero co zaczął pierwszą kadencję.
Nie zamierzam weryfikować, ale redakcja powinna poinformować, iż prywatna działka nie musi być ogrodzona, ale powinna być oznaczona np. tabliczkami. Trudno sobie wyobrażać, że ktoś będzie grodził np. prywatny las.