Nieprawda. Patriotyzm jest bardzo szerokim pojęciem. Dla przykładu: w międzywojniu rządzili socjaliści patrioci, a socjaliści interna*jonaliści trafiali do Berezy Kartuskiej. Patriotyzm z grubsza polega na działaniu dla dobra patrii, czyli ojczyzny. Rożni ludzie, rożnie pojmują owo dobro, stąd rożne oblicza patriotyzmu. Np. stronnicy Piłsudskiego byli zwolennikami federacji polsko-białorusko-litewskiej i niepodległości Ukrainy, endecy zaś byli temu przeciwni uważając (nie bez racji), że wielonarodowość jest czynnikiem destabilizującym w kryzysach. Delegacja wysłana na rokowania z sowietami byla zdominowana przez tych drugich, wobec czego ostatecznie Polska wycofała swoje uznanie dla sojuszniczej (sic!) Ukraińskiej Republiki Ludowej, a za stronę uznając Ukraińską Socjalistyczną Republikę. Traktat ryski pogrzebał szane na istnienie niezależnego od sowietow państwa ukraińskiego.
Niech pobity podziękuje prezydentowi mimo braku wyborów Zełeńskiemu, który zakręcił korbą potęgując antyukraińskie nastroje do tego stopnia, że nawet Parlament Europejski wydał potępiającą rezolucję.
1996 rok. Przypadkiem przypomniało jej się w 2019 roku. Takie to było traumatyczne przeżycie. Z pewnością tego nie zmyśliła. Naprawdę nietrudno znaleźć kandydatów na ławników, którzy uznają Trumpa winnym wszystkiego co się mu zarzuca. Przypominam, że premier naszego kraju jeździł w kampanii wyborczej i powtarzał brednie o tym jakoby to Rosjanie uczynili Trumpa prezydentem w pierwszej kadencji. Śledztwo w tej sprawie zostało zamknięte, przesłuchano setki świadków, ciągnęło się to długo, kosztowało dziesiątki milionów dolarów, ale ostatecznie okazało się, że to brednie bez żadnych podstaw dowodowych.
Bycie burmistrzem to nie jest zwyczajna praca. Nieważne w jakim trybie ktoś burmistrzem zostaje, czy zostaje mianowany przez władcę, czy przegłosowany przez miejskich radnych, czy wybrany w wyborach powszechnych. Swe funkcje musi pełnić, a jeśli nie jest w stanie to powinien się podać do dymisji. Nie może być tak, że trzeba podjąć jakieś działania/decyzje, a nie można bo nie ma decydenta. Nie jest przecież tak, że ktoś kandydujący/przyjmujący takie stanowisko nie wiedział z czym się to wiąże, a jeśli wiedział i rejteruje to tym gorzej dla tej osobopostaci. Króle/cesarze (nieelekcyjni) potrafią zrezygnować z pełnienia funkcji ze względu na stan zdrowia, bo tego wymaga powaga państwa. Lokalnie już powagi nie trzeba? To nie zastępcę wybrano na burmistrza, gdyby chciano jego to on by pełnił funkcję, a ona by była wice.
Czy istniało zagrożenie bezpieczeństwa pasażerów? Nie. Czy mógł się od tego zepsuć tramwaj? Nie.
Czy koty są gatunkiem chronionym? Nie.
Efektem ubocznym produkcji prądu, na który jeżdżą tramwaje jest przede wszystkim dwutlenek węgla. Klekoty w autobusach zastępczych zasmrodziły okolicę całą masą niepotrzebnie emitowanych różnych innych substancji szkodząc nie tylko ludziom, ale i całej przyrodzie.
Tak to już jest z kobietami, zamiast kierować się rozumem/rozsądkiem, górę u nich biorą uczucia/emocje.
Ukraińcy byli i są jedynymi władnymi by odebrać możliwość używania karty Wołynia. Żadnej gry by nie było gdyby na początku zaognienia konfliktu (wcześniej się nie kwapili) najzwyczajniej wydali zgody na poszukiwania i ekshumacje. Rosjanom było na rękę, że tego nie robili. Ci co wyzywali racjonalnych ludzi od agentów, nadal twierdzą, że to nie czas, nie dostrzegając, że ich narracja zestarzała się jak mleko.
Ktoś w biały dzień, na ulicy zast*elił człowieka będącego na liście `wrogow Ukrainy`. Policja nic nie wie. Dwoch pajacow chce się czegoś dowiedzieć - wielka obława, skandal na całą Polskę.