Kolejna osoba, która ocenia moją wypowiedź na podstawie moich doświadczeń mimo tego, że nawiązałam jedynie do aspektów fizycznych...
Mówiłam o tym, że kiedy dostarczasz organizmowi konkretną substancję to w końcu organizm zaczyna na niej polegać. Sam fakt, że wspominasz o detoksie potwierdza to o czym wspominałam w poprzednim komentarzu. Kiedy długo pijesz alkohol, kawę, spożywasz dużo cukru, to później organizm potrzebuje czasu, żeby się odtruć/odzwyczaić/zregenerować. Nie zawsze to się udaje, dlatego wspomniałam też o delirium. Człowiek, który chce zerwać z alkoholem, bo psychicznie jest gotowy, może mieć problem dlatego, że ciało zwyczajnie potrzebuje substancji. Są ludzie, którzy umierają kiedy przestają "dostarczać" ciału alkohol.
Nie chodzi tu więc o tendencję do uzależnień, bo każdy jest inny i dlatego nie wypowiadam się na ten temat. Mówię jedynie, że psychika i ciało nie zawsze się łączą kiedy mowa o poleganiu na substancji.
Polecam jednak przerzucenie się na wodę, bo piwo i upał nie idą ze sobą w parze. I życzę ci zrezygnowania z oceniania ludzi jeśli nie do końca rozumiesz ich wypowiedź.
Tak jak już mówiłam, nie każę nikomu przestać pić i wiem, że ludzie nie mają takich samych problemów jak ja. Nie wytrącam mojemu chłopakowi piwa z ręki za każdym razem kiedy wychodzimy na miasto, bo to jego decyzja, że chce się napić. Nie krzyczę na koleżanki, że zamawiają mojito kiedy ja piję lemoniadę. Mówię o tym czym jest alkohol i jak się go klasyfikuje, bo uważam, że to interesujące i warto o tym rozmawiać, ale przez moje problemy z przeszłości ludzie z góry podchodzą do tego negatywnie.
Ok, 2 tygodnie, ale od kiedy? Od dzisiaj? Od jutra? Nie pierwszy raz zapowiada, że "po dwóch tygodniach" coś zrobi. Może warto mu kupić kolorowy kalendarz do nauki dat? Wygląda na człowieka, który myśli "przecież miesięcy jest 12" kiedy widzi datę 23/08/2025.
Podobno to "Zełenski decydował kogo chce zaprosić i nie zaprosił Nawrockiego". Coś takiego nasz Karolek mówił, żeby nie było, że wina leży po stronie jego, Tuska i ich przedszkolnego konfliktu.
Wystarczy, że znasz odpowiednich ludzi i cyk, pozwolenie na broń gotowe. I ci odpowiedni ludzie załatwią też, że nie stracisz ani pozwolenia ani broni. A znajdziesz ich na Wiejskiej w Warszawie.
To jeszcze w domu tygrysy i lwy, żeby fajnie wyglądały w bogato udekorowanych pomieszczeniach, z zebrami fajnie by wyglądały wielbłądy... Może znajdzie się miejsce dla niedźwiedzia. No bo jak ma się dużo kasy to trzeba odwalić coś z pompą. A to, że miejsce nie jest przystosowane dla zwierząt? Walić, fajnie wyglądają.
Wybił się na prezydencie Dudzie? XDDDD Żulczyk od prawie 20 lat pisze książki i scenariusze do seriali, jest też laureatem wielu nagrod literackich. Jeśli jedyne co o nim wiesz to, że nazwał Dudę de*ilem to masz naprawdę wąskie horyzonty.
@17:51 Od substancji można się jak najbardziej uzależnić. Człowiek, który przez wiele lat nadmiernie pił a później odstawił alkohol z dnia na dzień może przeżyć (lub nie...) ciężkie delirium. Ciało zatruwane przez substancję przestaje sobie radzić kiedy jej zabraknie. Są przypadki ludzi, którzy potrafią pić perfumy, żeby chociaż trochę sobie ulżyć. Zrezygnowanie z cukru i kofeiny też jest mniej lub bardziej odczuwalne, bo ciało zaczyna na nich polegać. Nawet przy zwykłym piciu kawy codziennie rano organizm się zbuntuje jeśli kofeinę zamieni się na np. owocowego szejka.
Och, no i jak wspominam, że kofeina też uzależnia to słyszę, że przerzucam swoje poprzednie uzależnienie od alkoholu na wszystko inne. Muszę pomijać ten fakt z mojego życia jeśli chcę spokojnie porozmawiać o efektach nadużywania substancji w życiu codziennym 🤷🏻♀️
Jako osoba, ktora miała problem z nadużywaniem alkoholu przez wiele lat (świetnie mnie znieczulał przy moich zaburzeniach emocjonalnych), na każdym kroku widzę jakie to było łatwe, żeby podążać ścieżką pijaństwa. Od 5 lat patrzę trzeźwo na świat i te wszystkie promocje typu `kup 12 piw, 12 dostaniesz gratis z kartą Biedronka` albo wieczne zniżki na wino zwyczajnie mnie załamują. Nie zmuszę nikogo, żeby przestał pić, bo to ich własna decyzja, ale kiedy probuję chociaż wytłumaczyć dlaczego alkohol jest zły i, że jest w tej samej kategorii na*tykow co ko*aina czy xanax (central nervous system (CNS) depressants) to słyszę jedynie, że jestem przewrażliwioną alkoholiczką. I taka to rozmowa. A jakie było oburzenie jak alkohol miał zniknąć ze stacji paliw! Bo to takie ważne, żeby w sklepie były małpki jak tankujesz samochod. Kultura picia w Polsce jest straszna.
Co? XD Nabijam się z typa, bo można go było zagiąć jednym krótkim nagraniem. Jaki sukces? Wpisywanie waluty z Fortnite w swoim rocznym oświadczeniu majątkowym? XD Słaby bait ogółem.
Wystarczył mały telefon, żeby zaorać Mentzena (chociaż w sumie telefon pewnie był normalnego rozmiaru, ale mówimy o Zandbergu). Pinokio pewno będzie równie łatwo zaorać. Lecisz, Adrian.
Chętnie obejrzę jak Morawiecki się miota jeśli debata będzie gdzieś dostępna do obejrzenia (poza Republiką, niech się skupią na zatrudnianiu kompetentnych ludzi, np. tłumaczy).
Po tym jak bawół afrykański załatwił jakiegoś bogatego mo*dercę zwierząt, sugeruję wysyłać myśliwych na pojedynek z bawołami. 1 na 1. Oczywiście bronią myśliwych będą tylko ich pięści :)
Wyobrażacie sobie, że Trump i rząd USA robią coś dobrze i bez przypału? Ja też nie. Nawet jeśli to tylko "menu lunchowe" to fakt, że pracownicy USA użyli ogólnodostępną drukarkę przy tak ważnym spotkaniu wiele mówi o ich inteligencji.
Przez 3 lata nikt nie zamknął nielegalnie działającego zoo, z którego uciekały zwierzęta i inne były trzymane w warunkach dalekich od odpowiednich? Już po pierwszej ucieczce zwierzęcia ktoś powinien to wyjaśnić, a nie pozwolić im działać. No i wypadałoby dowiedzieć się skąd trafiają tam zwierzęta, bo mam wątpliwości, że są w Czechach legalnie. Tak jak uważam, że zoo nie są z natury złe, tak potrzebują jednak kontroli i podjęcia akcji w sprawie nieprawidłowości.