Posiadanie własnego przemysłu obronnego ma swoje plusy i minusy. Plus: Pieniądz zostaje na rynku. Minus: Ruscy mają ogromne pole do zest*elenia tych fabryk z Białoruski i okupowanego Czeskiego Krolewca! Dlatego sojusz z Niemcami ma sens o ile będzie to sojusz oparty na partnerstwie. Bo: Niemcy są bliżej i dostawa czołgow zajmie mniej czasu jak za oceanu. Niemcy są naszym najbliższym partnerem handlowym i bezpośrednio korzystamy z ich dobrobytu. Niemcy są na tyle oddalone od Rosji że trudniej będzie zest*elić fabryki na ich terenie. Ale to co bardziej nam potrzebne to integracja europejska i przekształcenie EU w to czym jest USA.
Jeżeli US zaatakują Grenlandię to EU nic z tym nie zrobi, bo nie opłaca się walczyć z US o tę wyspę. NATO się nie rozpadnie, ale będzie już tylko fikcyjnym sojuszem. Przywodcy ZSRR nawet w snach o tym pewnie nie marzyli. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że w Waszyngtonie ktoś powstrzyma pomarańczowego * przed taką decyzją.
Przecież Zełeński zgodził się na warunki które mu podyktowała pomarańczowa m@łpa. O tym czy oddać te tereny, czy nie, miał zdecydować naród Ukrainy w referendum na co nie chciał się zgodzić Putin.
Ale się pisiory rozmarzyły, że tak samo Amerykanie zrobią z *. Prawda jest taka, że tak długo jak rząd (jakikolwiek) w Warszawie będzie sprzyjał interesom US, to oni tego nie zrobią.
Oczywiście, ze emeryci będą głosować na konfederosję w przypadku rozpadu PIS. Od czasu jak TV Republika zaczęła zapraszać onuce do studia, to emeryci których znam w realu, są bardziej przychylni tej partii. Jak im tłumaczę, że onuce chcą likwidacji NFZ i ZUS to mi odpowiadają, że "na pewno tego nie zrobią"