Zaraz, ale czy odpady wyrzucone do śmietnika nie przestają być własnością wyrzucającego? Komoda zostawiona na śmietniku może być teraz własnością gminy. A jeśli nie została oddana do PSZOK w zgodzie z przepisami to byłym właścicielom należy się mandat.
Tylko przypomnę że Polska i Rumunia robią za hale produkcyjne dla niemieckiego przemysłu więc jeśli u nich zniknie 10 miejsc pracy w marketingu czy administracji to u nas zniknie 100 w produkcji.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest pracownikiem administracji publicznej więc niezależnie od wszystkiego zawsze wyjeżdża na urlop i wraca za państwowe pieniądze ze swojej pensji.
Jeśli ogólnie wiemy że towar z jakiegoś źródła, nieważne jak legalnego, jest szkodliwy, trujący, nie spełnia norm bezpieczeństwa i jest ekstremalnie tanim śmieciem produkowanym w warunkach urągających samemu słowu "warunki" to najbardziej podstawowa logika biznesowa kazałaby się trzymać jak najdalej od współpracy z takim źródłem.
Prezes Mikosz opiera się najwyraźniej na jakiejś innej logice.
Jeśli myśliwi są służbą to podlegają kontroli, jak inne służby. Oraz naturalnie okresowym badaniom lekarskim. Psycholog, okulista. Żadnego picia na służbie. Pełna ewidencja broni i amunicji, przechowywanie ww. w depozycie po godzinach służby. No a skoro większość służby spędzają w lesie to mogą też wykonywać zadania zlecone od Lasów Państwowych jak sadzenie drzew czy utrzymywanie dróg pożarowych. Korona im z głowy nie spadnie jak czasem pójdą do lasu ze szpadlem zamiast sztucera.