Nie no, przeciez nie ma zadnych zmian klimatu: to wszystko kwestia podawania dzieciom hormonow na zmiane plci, homopropagandy, zielonego ladu i mycia rak.
Rozumienie implikatur konwersacyjnych masz mniej wiecej na poziomie wczesnych klas podstawowki. Mniej wiecej na tym etapie podobne zarty wydaja sie blyskotliwe, pozniej przestaja. Mam nadzieje ze mimo tych widocznych ograniczen rozwoju intelektualnego wiedziesz wzglednie spelnione zycie..
Przy czym w krajach nieco bardziej ogarnietych (a nie tam gdzie sol na drogi sypie sie jak juz zamarzna) przygotowuje sie zawczasu plany reagowania na zagrozenia, ewakuacyjne, sprawdza zasoby, itp. Wlasnie po to, zeby w razie W zminimalizowac panike i chaotyczne dzialania. Gdyby np. Japonczycy mieli taka mentalnosc jak Lolacy, to populacja Japonii wynosilaby teraz pwnie ze 100 osob, bo reszta wyginelaby w katastrofach...
Fajna sprawa, choc brakuje zintegrowanej kampanii na temat dezinformacji, a odpowiednie sluzby ( jak chocby NASK czy media) maja wywalone na farmy trolli ktore zalewaja polski internet. Od czasow COVIDu ciagle nie udalo sie opracowac ani mechanizmow masowej moderacji ani dobrych kampanii spolecznych zwalczajacych dezinformacje. Skutki tego mamy teraz nie tylko w postaci poparcia dla brodatego pajaca, czy na najwyzszym szczeblu wladzy panstwowej, ale glownie w postaci silnych napiec spolecznych ujawnianych przez dowolne konflikty: PiS vs. PO, kierowcy vs. piesi, Izrael vs. Hamas. aborcja vs. nie, hawajska vs. bolognese.