Typie, udajesz czy naprawdę nie wiesz w jakim kraju żyjesz? By spróbowała nie posłuchać "sugestii" wysoko postawionej kret*nki to by na drugi dzień miała wjazd sanepidu, kontrolę z ZUSu, urząd skarbowy by wparował wertować papiery, a może jeszcze by się strażacy zainteresowali czy wszystko jest zgodnie z przepisami.
Coraz lepiej centusie mają. Posialiście Majchrowskiego zamiast chwasta wyrwać to go pielęgnowaliście przez kolejne kadencje to teraz zbieracie plony.
Nie żal mi was. To przez was mamy Kosiniaka-Kamysza, u was debiutował.
Nawet rady miasta nie potrafiliście odwołać, co z tego, że wywaliliście te popłuczyny po Majchrowskim skoro politykę, której był gębą wprowadzali radni, którzy nadal siedzą na tych samych stolcach.
Ta urzędniczka jest symbolem opresyjnego państwa. Takim jak policjanci łapiących ludzi, którzy poszli na spacer do lasu czy zatrzymujący przechodniów bez maseczek.
Jak wygląda "rozliczanie" poprzedników to już widzimy po raz kolejny. Cyrk, igrzyska, nic poza tym. I nieważne kto rządzi. To się ciągnie od przewału '89 roku. Ani komunistów nie rozliczono, ani solidaruchów, którzy razem z nimi się upaśli na państwowym majątku, sam premier Miller storpedował proces ws. afery FOZZ powołując prowadzącą go na ministra sprawiedliwości, a ona nie chcąc wylądować na cmentarzu nominację przyjęła. Któryś z kolei kandydat, który został prezydentem obiecuje odtajnić raport z likwidacji WSI. Poprzedni pomysł porzucili, a obecny się z tym ociągał, więc mu zrobili wjazd na chatę, dosłownie, co prawda nie tę, w której był, lecz rodzinną, ale przekaz był klarowny. Jak nie zaczniemy wymagać przyzwoitości od tych na dole, ci na górze będą mieli armię ludzi, którzy każdy przykaz wykonają bez szemrania. Nie trzeba sięgać daleko pamięcią - przypomnicie sobie "zepsuty" autobus miejskiego przewoźnika tarasujący wyjazd z kancelarii prezydenta. Przypomnicie sobie kolejkę wyborców na ulicy i komisję, która ich przyjmowała w środku nocy, choć przepisy są w tym przypadku jasne i pola do interpretacji nie pozostawiają - przedłużyć głosowanie można tylko w uzasadnionych przypadkach np. gdy punkt wyborczy został otwarty z opóźnieniem, nastąpiła przerwa z powodu incydentu. Nic takiego tam nie nastąpiło, a to oznacza, że ci, którzy weszli do budynku w ostatniej sekundzie, mogli głos oddać nawet po wyznaczonej godzinie, ale nikt więcej nie miał prawa wejść.
Wymagajmy przyzwoitości i obywatelskiej postawy, zwłaszcza od funkcjonariuszy i urzędników. Jak nie będą mieli kim wykonać swojej brudnej roboty to wszystkim nam będzie się żyło lepiej.
Liczb nikt nie kwestionuje. Czy się to komuś podoba czy nie, to skoro przychody były znacząco wyższe, a zysk (jak twierdzą dziś) znacząco niższy (-7 mld rekompensat) to oznacza, że faktycznie wówczas Orlen kosztem swoich zysków obniżał cenę paliwa. Obecnie zyski, nie przychody są rekordowe co oznacza, że zarówno państwo (VAT i akcyza nie są opłatami stałymi, lecz zależą od ceny), ale i Orlen doi kierowców.
Gościu, to że coś w ogóle trafia do RPD nie znaczy, że coś z tego będzie.
Do prokuratury każdy może wysłać dowolne zawiadomienie, mało tego - ludzie tak robią. Nie oznacza to, że prokuratura po każdym zawiadomieniu wszczyna śledztwo, wręcz przeciwnie.
Tja, "zmuszani", paznokcie im wyrywają jak nie przyniosą mandatu.
Jak te gnoje na górze nie będą miały się kim wyręczyć to nie będą prowadzić takiej polityki. Wystarczy być przyzwoitym.
Ja wiem, że to trudne. Twierdzenie "my tylko wykonywaliśmy rozkazy" możecie sobie w buty włożyć.
Znany przykład InPost, działając na tym samym rynku, na tych samych zasadach płaci więcej podatków niż konkurenci razem wzięci. Dlaczego? Bo państwo na to pozwala. Podmioty zależne od zagranicznych spółek zyski wyprowadzają gdzie chcą, ale im się kłód pod nogi nie rzuca, bo oni mają działy prawne, a jak będzie trzeba to i wiodącą kancelarię zatrudnią. Dlatego wciąż słyszymy o wielkich sukcesach jak wjazd na chatę jutubera bo rzekomo nielegalną loterię zorganizował i innych pomniejszych działaniach ku chwale budżetu w postaci akcji jak ta z pizzą czy innym czterocyfrowym mandatem dla właściciela budki z lodami, którego pracownica nie podała paragonu do ręki, lecz położyła na ladzie. Korporacje nie będą płacić podatków w państwie, które samo siebie nie traktuje poważnie omijając szerokim łukiem oceaniczne grube ryby za to łowiące na akumulator narybek w stawie.
Jeszcze nie tak dawno temu można było mieć tych kilkaset złotych na dowolne inne wydatki. Teraz są środkami, które zostały zajumane przy zakupach i można je odzyskać gromadząc śmieci w nienagannym stanie, transportując je do punktu odbioru i oddając je jeden po drugim, nie hurtowo.
Bezpiecznym jest założenie, że żyje się raz. Czy naprawdę warto ten ograniczony czas marnować na gromadzenie, wożenie i oddawanie śmieci?
Od 2008 roku prędkość wiatru słonecznego wzrosła o 6%, jego gęstość o 26%, a temperatura aż o 29%. Co więcej, siła pola magnetycznego przenoszonego przez wiatr słoneczny podskoczyła o 31%.
Przypominam, że ten typ w życiu uczciwie dnia nie przepracował. Od zawsze był jakimś członkiem z ramienia wysuniętym na czoło. Czy to na ciepłej posadce w Banku Światowym (jak np. inna specjalistka od ekonomii Hanna Gronkiewicz - Waltz), czy to w radach nadzorczych. Sam się chwalił, że w swojej prywatnej spółce (dwuoosobowej) obracał miliardami (1,7 - 2), a w doradztwie przy przejęciach, sprzedażach, renegocjacjach spłaty...tacy fachowcy biorą % czy to od kwoty transakcji, czy to od oszczędności. Procent od miliarda to nie jest mało, ale on zdecydował się powrócić do polityki. Wierzycie w takie przypadki?
Gdyby się pomylił po cichu to by afery nie było. Nikt mu w głowie nie siedzi, ale skoro była relacja to należy domniemywać, że to było zaplanowane, celowe działanie dla atencji, bo on z niej żyje, dosłownie - to jego żródło utrzymania. To jest po prostu, najzwyczajniej logiczne wyjaśnienie. Jakoś na co dzień takie przypadki się nie zdarzają. Tłumaczy się i przeprasza wyłącznie dlatego, że spotkała go krytyka również ze strony jego własnych odbiorców, gdbyby mu przyklasnęli to by szedł w zaparte. Zapewne mu się wydawało, że nawet jak go ktoś zatrzyma to posmaruje i pojedzie dalej. Bo za wschodnią granicą tylko ryba nie bierze, obecnie co do tego już chyba nikt nie ma wątpliwości. Czy działanie władz jest na wyrost nie oceniam, zwracam jednak uwagę, że jednak wykazano się swoistą konsekwencją - przypominam, że podobne sankcje spotkały licznych obcokrajowców, którzy na koncercie złamali zasady bezpieczeństwa.
Może faktycznie jest za surowo, a może w tym szaleństwie jest metoda. Takie przypadki stają się głośne i działają prewencyjnie na innych. Bo to oni się powinni dostosować do standardów kraju, do którego przybyli, a nie stosować te z kraju pochodzenia.