Pani Katarzyno, gdyby jakimś cudem Pani to przeczytała, to proszę wiedzieć, że jesteśmy dumni z Pani postawy! Mówię „my”, bo wiem, że jest nas wielu, którzy tak myślą. Jesteśmy dumni, że zabiega Pani o dobrostan pracowników. Jesteśmy dumni, że gdy zgłoszenia do centrali spółki nie dawały rezultatów, to nie bała się Pani zgłosić sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy i związków zawodowych ani pokazać Panu Adrianowi, jakie warunki u Was panowały.
Dziękujemy Panu Adrianowi za interwencję poselską, jak zwykle skuteczną, bo pracownikom trzy godziny później dostarczono nagrzewnicę. Wszędzie, gdzie się Pan pojawia, pracownikom zaczyna się żyć lepiej. Każda Pana interwencja (poza tymi kilkoma dotyczącymi Osiedla Maltańskiego, ale to się może zmienić) przynosi pozytywny skutek.
Gratulacje też za to, że nie zostawił Pan Pani Katarzyny na lodzie, gdy została niesłusznie zwolniona, lecz jest zaangażowany w dalsze losy tego, co się zaczęło, i nagłośnił Pan tę niesprawiedliwość, aby kolejnym dyrektorom nie przyszło do głowy zwalniać dyscyplinarnie sygnalistów.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że elektrownie węglowe lub inne surowce opałowe są najbardziej elastyczne względem regulowania dostarczanej mocy, dopasowywanej do aktualnego zapotrzebowania, które jest zmienne w ciągu dnia. Elektrownie atomowe dają najbardziej stałą (niezmienną) moc, co nie pomaga w elastyczności. Natomiast OZE dają najbardziej zmienną moc, co też nie jest dobre. Oczywiście magazyny energii pozwalają na dopasowywanie mocy do aktualnego zapotrzebowania.
Podsumowanie
A zatem co jest najlepsze? Najlepszy jest odpowiednio dobrany miks.
- Podstawą tego miksu powinny być OZE, bo są one bezapelacyjnie najtańsze, najzdrowsze i najszybsze w budowie.
- Atom to stabilne (i obecnie bezpieczne!) źródło energii, z którym mocno się spóźniliśmy, bo jeszcze jakieś 10 lat temu był tańszy od OZE, które wciąż tanieje. Mimo to potrzebujemy atomu do naszego miksu.
- Surowców kopalnych też potrzebujemy, ale małej ilości, a niedługo (może za 10 lat) w minimalnej. Ładujmy magazyny dzięki OZE, a gdy pogoda będzie przez dłuższy czas nie dopisywać i magazyny opróżnią się do 10%, to uruchamiajmy elektrownie węglowe
Drobna uwaga na koniec. Niektórzy wysuwają mylne wnioski odnośnie tego, co jest celem zwolenników OZE i atomu. Celem ABSOLUTNIE nie jest wyeliminowanie górnictwa już jutro. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że będzie nam on potrzebny w minimalnej ilości, gdy pogoda będzie nie dopisywać przez dłuższy czas i magazyny będą na skraju wyczerpania. Tak więc proszę nie stawiać łatwych do obalenia chochołów, jakobyśmy my, zwolennicy OZE i atomu, chcieli CAŁKOWICIE wyeliminować węgiel. Tak nie jest, nie chcemy tego. Chcemy tylko zminimalizować zapotrzebowanie na niego, co znacznie obniży koszty.
OZE + atom jako podstawa taniej energii, a źródła kopalne jako malejące na znaczeniu zabezpieczenie. Ot tyle, żadna to filozofia! Porzućmy ideologie braunistyczne i kierujmy się razemowym rozsądkiem!
Najkorzystniejsze kosztowo i najszybsze do postawienia są oczywiście OZE. One same (bez wspomagania) jednak nie zapewniają nieprzerwanej dostawy energii.
Solidnym (ale nie absolutnym) rozwiązaniem są magazyny energii, ale nie tylko elektrochemiczne baterie (choć to raczej podstawa, z uwagi na malejące koszty). Inne sposoby to mechaniczne gromadzenie energii:
- szczytowo-pompowe – wpompowywanie wody na wysokość (faza gromadznia energii potencjalnej) i jej spuszczanie (faza odzyskania energii)
- inne grawitacyjne – podnoszone i spuszczane ciężary
- koła zamachowe
- sprężone powietrze (lub inny gaz).
A to jeszcze nie wszystko, bo energię możemy gromadzić też poprzez:
- ciepło (np. nagrzany piasek)
- produkcję wodoru w procesie elektrolizy (najtrwalszy sposób)
- masę innych sposobów (nie chce mi się wymieniać).
Polska całe szczęście nieustannie powiększa pojemność magazynową, ale wciąż nie jesteśmy w stanie sprostać ponadtygodniowej niekorzystnej pogodzie (ciemno, bezwietrznie). Sytuacja będzie się polepszała wraz ze wzrostem pojemności magazynów, ale razemki podchodzą do tego roztropnie, wiedząc, że myśleniem życzeniowym nie da się załatwić sprawy i że w możliwej do przewidzenia przyszłości będzie potrzebne dodatkowe źródło energii, tyle że w coraz mniejszym stopniu, dzięki czemu koszty energii będą spadały.
2. Atom
Bardzo pewnym, stabilnym (może nawet najstabilniejszym) źródłem energii są elektrownie atomowe. One jednak wymagają długotrwałej budowy i wysokich kosztów początkowych, związanych właśnie z budową. Błędem jest zwlekanie z rozpoczęciem przedsięwzięcia, które powinno być już dawno rozplanowane. W Partii Razem i Zandbergu nadzieja!
Donald obecnie nie wyświetla pustych linii. Może zmieni się to w przyszłości. Tymczasem sprawdzam, czego można użyć jako substytutu pustej linii. Możecie dowolnie minusować ten wpis. Moderatorowi zalecam jego usunięcie.
---
Linia 1, a poniżej U+00A0 – NBSP (niełamliwa spacja)
Linia 2, a poniżej U+202F – NNBSP (wąska niełamliwa spacja)
Linia 3, a poniżej U+0020 – SP (zwykła spacja)
Linia 4, a poniżej U+200B – ZWS (spacja zerowej szerokości)
Linia 5, a poniżej U+200C – ZWNJ (niełączący znak zerowej szerokości)
Linia 6, a poniżej U+200D – ZWJ (łączący znak zerowej szerokości)
Linia 7, a poniżej U+2060 – WJ (łącznik słów)
Linia 8, a poniżej U+2063 – IS (niewidzialny separator)
Linia 9, a poniżej kilka pustych linii (pewnie się nie wyświetlą)
Linia 10, a poniżej kod HTML łamiący linie
<br>
Linia 11, a poniżej U+002E – Full Stop (zwykła kropka kończąca zdanie)
.
Linia 12, a poniżej U+002D – Hyphen-Minus (łącznik, jak w „Bielsko-Biała”)
-
Linia 14, a poniżej U+00AD – Soft Hyphen (znak dzielenia długich wyrazów na końcu linii)
Linia 13, a poniżej U+2013 – półpauza (myślnik krótki)
–
Linia 14, a poniżej U+2014 – pauza (myślnik długi)
Kopalne źródła energii (gaz, węgiel, ropa) są najdroższe ze wszystkich.
Zanim ktoś odpisze, że to przez System Handlu Emisjami (ETS), to śpieszę donieść, że samo wydobycie węgla jest najdroższe, a na ten koszt nie ma wpływu ETS. Jest wręcz przeciwnie, bo pieniądze nie są przez ETS zabierane spółkom węglowym, ale wręcz są im dawane przez rząd. Tak, z naszych podatków od naszej ciężkiej pracy! Ponoć w dużym stopniu idzie to na biurokrację zarządów kopalń, ale nie tylko, bo kopać trzeba coraz głębiej, a to jest drogie. Dopłaty do górnictwa to ukryty koszt energii, którego nie zobaczymy na rachunkach za energię, bo płacimy go w podatkach!
3B. Surowce kopalne – koszty ukryte
Niebagatelnym kosztem jest negatywny wpływ na zdrowie pyłów zawieszonych PM 10, PM 2,5 i PM 1, które powstają ze spalania. Nie chodzi tylko o spalanie w elektrowniach, ale również w samochodach. Czy samochody elektryczne są bardziej, czy mniej ekologiczne – to już temat na inną rozmowę.
3C. Surowce kopalne – zależność od importu
Węgiel oczywiście mamy, choć drogi z większości kopalni. Jedynie nieliczne polskie kopalnie węglowe są rentowne. Polskie wydobycie gazu ziemnego pokrywa mniej więcej 20–30% krajowego zapotrzebowania, czyli niewiele. Ropy niemal nie mamy, bo krajowe wydobycie pokrywa tylko około 3–5 naszego zapotrzebowania.
Faktycznie, w poniższych komentarzach jest sporo szkalowania energetyki atomowej. Całe szczęście, że pojawia się też nielicha obrona przed tymi czasem nieprawdziwymi informacjami. Tak więc razemki nie śpią, włącznie ze mną. Ale co począć na wysyp takich komentarzy? Na każdy odpisywać?
Nie możemy (a przynajmniej ja nie mogę) porzucać pracy, żeby co rusz wchodzić na Donalda i odpisywać na nieprawdy. Antyatomiści, brauniści, nacjonaliści, falangiści („falangowcy”?), czapeczkowi foliarze, płaskoziemcy, antynakukowcy i inne osoby podobnej mentalności najwidoczniej mają więcej czasu na niskiej jakości produktywność internetową niż razemki. Nie wiem, jak tej pierwszej grupie wystarcza go na pracę zarobkową (albo na naukę szkolną).
Swoją drogą, konto na Donaldzie mam od wczoraj, a samego Donalda znam od około tygodnia. Choć cieszę się z odkrycia znakomitej witryny informacyjnej, znacznie mniej nasyconej toksycznymi, agresywnymi komentarzami niż większość witryn pozwalających na komentowanie artykułów, to jednak nie sposób jest odpowiadać na wszystkie komentarze, które przekazują nieprawdę lub półprawdę.
Kształt energetyki w Polsce
A jak w ogóle powinna wyglądać korzystna dla Polski energetyka? Moim zdaniem powinien to być miks rozwiązań dopasowanych jednocześnie do obniżenia kosztów i do zagwarantowania nieprzerwanych dostaw. A więc przyjrzyjmy się wszystkim po kolei:
- OZE (słońce, wiatr, biomasa, geotermia, ruch rzek);
- energetyka atomowa (rozszczep ciężkich atomów, w przyszłości fuzja lekkich, jak na Słońcu);
- surowce kopalne (gaz, węgiel, ropa).
[Nie dało się całości umieścić w jednym wpisie, bo jest limit 300 znaków, a więc podzielę wypowiedź na części.]
Myślę, że wiele osób (zwłaszcza tych komentujących na Donaldzie) dostrzega konsekwencje wsadzenia Brauna do więzienia:
Braun w więzieniu → Braun męczennik → silniejsze poparcie dla Korony.
_
Z drugiej strony może być pewna korzyść z takiej sytuacji:
silna Korona → słabsze poparcie dla PiS → metoda D'Hondta daje mniej mandatów sumie trzech średnich partii (osłabione PiS + Konfa + wzmocniona Korona) niż sumie różnej wielkości partii (silne PiS + średnia Konfa + mała Korona), nawet jeśli w obu przypadkach na ten tandem zagłosuje łącznie tyle samo wyborców. Z Braunem lub jemu podobnymi koronowładnymi nikt rozsądny nie zawrze koalicji rządowej, więc przepływy wyborcze do Brauna mogą być, paradoksalnie, całkiem korzystne.
_
Tak to już jest, że metoda D'Hondta jest niesprawiedliwa, bo uprzywilejowuje większe partie i tworzy monopol na władze u garstki ludzi w zarządzie tej partii, co jest bliskie systemom autorytarnym. Więcej małych partii zamiast kolosów = większa demokracja i pokrycie z potrzebami większej grupy społeczeństwa.