A pamietacie jak ten klaun tworzyl "nowa sile na lewicy" i byl chlopcem do zadan specjalnych PO, wypuszczajac fejki i w ogole robiac rzeczy obrzydliwe?
Myslicie ze wtedy byl krystalicznie czysty, czy ze raczej wpuszczenie go do polityki bylo cyniczna kalkulacja obliczona na zagospodarowanie pwnego rodzaju elektoratu?
Wyczajcie to: typowie sa szkoleni i przygotowani do wchodzenia z drzwiami, takie operacje przygotowuje sie dlugo, pozniej wymyslaja wytlumaczenia ze, bo "przy drzwiach byl wyswietlacz zamiast tradycyjnego numeru" albo "no bo ten pan zaparkowal na zlym miejscu parkingowym".
1) w kraju z minimalnym bezrobociem (jak Szwecja) do zebractwa nie zmusza nikogo bieda, tylko lenistwo
2) dawanie hajsu zulowi na ulicy to proszenie sie o klopoty (chocby takie ze w miare postepu choroby alkoholowej albo cpania zrobi sie bardziej agresywny).
Ludzie dajacy kase zulom na ulicy to hipokryci, ktorzy po prostu nie chca sie czuc zle, majac wywalone na to, czy komus rzeczywiscie pomagaja.
Smierdzace patusy zadarly z Wyborcza. A Wyborcza ma lepszych prawnikow niz jakis cwok od malej palarni kawy... Juz screenshotowany artykul pokazuje ze jesli dojdzie do procesu to cala rodzina S*ajtczakow bedzie zbierac truskawki w Holandii zeby zebrac na nawiazke...
W sumie to kusi zebrac te przypadki pomagania * poprzez cenzure jawnych danych i wyslac do prokuratury ktora przejela te sprawe. Tak dla pewnosci ze nie dzieje sie to celowo :)