zbierali puszki i butelki objęte systemem kaucyjnym, by kupić nowy wóz ratowniczo-gaśniczy
. Niestety ktoś postanowił ukraść zabrane przez nich butelki i puszki.
Strażacy prowadzą "
Operację 4 miliony
". Jej celem jest zebrani
e 4 mln butelek PET i puszek aluminiowych
na nowy wóz strażacki. Dotychczas udało im się zebrać
145 tys. opakowań.
W okolicy rozstawiono 50 punktów, do których mieszkańcy mogą wyrzucać puszki i plastikowe butelki.
- Chcemy pokazać, że możemy coś osiągnąć własnymi siłami. Dotychczas nie prosiliśmy nikogo o żadną dotację. Chcemy także pokazać, że system kaucyjny można wykorzystać do własnych celów. Zapraszamy do udziału w operacji. Odbierzemy opakowania z każdego miejsca w kraju - zachęcał do akcji Patryk Kurowski, wiceprezes i naczelnik OSP Żabce.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
W miniony weekend
kosze ustawione przez strażaków w Międzyrzecu Podlaskim zostały okradzione
. Nieznani sprawcy ukradli opakowania z trzech pojemników, jeden z nich uszkadzając.
- Przez weekend sprawcy podjęli się śmiałego zadania, aby ukraść nam butelki. W dwóch przypadkach nic nie zostało uszkodzone, tylko zniknęły opakowania.
W trzecim przypadku ukradli nam butelki i pogięli kosz
- powiedział Kurowski.
- Jest nam niezmiernie przykro. Wkładamy w to wszystko dużo czasu i pieniędzy, a ktoś znalazł sobie sposób na łatwe pieniądze. Człowiek nie śpi po nocach, aby prowadzić tę akcję. Sprawiło nam to ogromną przykrość - dodaje.
Sprawa została zgłoszona na policję.
Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady na miejscu kradzieży, a także przeglądają nagrania z monitoringu
.
Na facebookowym profilu OSP Żabce pojawił się wpis, w którym strażacy zauważyli, że nie chodzi tylko o skradzione butelki, ale także o czas i energię, którą poświęcają na prowadzenie tej akcji:
"Po prostu jest nam przykro. Piątek - pierwszy telefon. Sobota - kolejna sytuacja. Niedziela - zniszczony kosz i zabrane z niego wszystko. Sprawa została zgłoszona na Policję. Trwa postępowanie i czekamy na dalsze działania. Ale dzisiaj nie chcemy pisać o przepisach, konsekwencjach czy pieniądzach. Chcemy powiedzieć po prostu, jak bardzo jest nam przykro. Bo może dla kogoś 20, 30 czy 50 butelek to nic. Może zniszczenie kosza to tylko kilka minut i można pójść dalej. Tylko że dla nas to nie jest "tylko kosz". Te
kosze robimy własnymi rękami. Kupujemy materiały za własne pieniądze.
Rozstawiamy je, naprawiamy, opróżniamy. Jeździmy po ponad 50 punktach. Nieraz wracamy późno w nocy, a następnego dnia każdy z nas idzie normalnie do swojej pracy.
Poświęcamy swój czas. Czas z naszymi rodzinami. Swoje weekendy
. Swoje siły. I robimy to wszystko, bo uwierzyliśmy, że Operacja 4 Miliony może się udać. Dlatego ciężko patrzeć, kiedy ktoś niszczy coś, co własnymi rękami budujemy od tygodni. Jeszcze ciężej, kiedy zabiera butelki i puszki, które ktoś inny przyniósł specjalnie dla nas. To naprawdę boli" - napisano.
"Ale jest też druga strona tej historii. To Wy jako pierwsi reagowaliście. Pisaliście na grupach, dzwoniliście do nas, informowaliście. I za to z całego serca DZIĘKUJEMY. Mamy ponad 50 punktów i nie jesteśmy w stanie być wszędzie. Dlatego prosimy - miejmy wszyscy oczy otwarte. Jeżeli widzicie coś niepokojącego przy naszych oznaczonych koszach, nie bójcie się reagować. Zadzwońcie do nas, a jeśli sytuacja tego wymaga - na Policję. Może właśnie ta trudna sytuacja sprawi, że jeszcze bardziej się zjednoczymy. Bo Operacja 4 Miliony od dawna nie jest już tylko nasza. Ona jest nas wszystkich" - dodano.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.