, w tym z Polski. Zarzucają platformie, że wykorzystuje algorytm, który w czasie rzeczywistym wylicza wynagrodzenia i stawki za kursy, aby płacić kierowcom jak najmniej.
Łącznie wśród pozywających znaleźli się kierowcy z
Polski, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Belgii i Rumunii
. Reprezentuje ich holenderska
fundacja Stichting WIE International
, która domaga się odszkodowań dla kierowców oraz zaprzestania praktyk, które jej zdaniem naruszają unijne przepisy dotyczące ochrony danych osobowych.
Konflikt dotyczy przede wszystkim systemu
Dynamic Pay
, który został wprowadzony w Polsce ponad dwa lata temu. Mechanizm opiera się na dynamicznym ustalaniu wynagrodzeń, co oznacza, że
wysokość stawki za kurs może zmieniać się w zależności od jego charakterystyki
. System bierze pod uwagę m.in. odległość, jaką kierowca musi pokonać, aby dotrzeć do pasażera, oraz długość samego przejazdu. Pozew obejmuje jednak również zarzuty dotyczące bezprawnego wykorzystywania danych kierowców do trenowania algorytmów oraz przesyłania ich do Stanów Zjednoczonych bez wymaganych zabezpieczeń.
Pozywający kierowcy wskazują, że mechanizm (Dynamic Pay) znacząco przekracza ustalone normy. Z ich relacji wynika, że system ma analizować indywidualne zachowania konkretnego kierowcy, a następnie na tej podstawie określać
najniższą kwotę
, jaką dana osoba jest skłonna zaakceptować za kurs.
Określono go nawet jako
"algorytm czarnej skrzynki"
, który wykorzystuje informacje o kierowcach i ustala spersonalizowaną stawkę za każdy przejazd. Kierowcy powoływali się na kolejne sytuacje, takie jak oferowanie przez Ubera tego samego kursu różnym osobom za odmienne stawki, a następnie proponowanie im niższą kwotę za podróż powrotną.
"Wyrachowana i bezwzględna" - stwierdził cytowany przez Gazetę.pl
Tomasz Wójcik ze Stowarzyszenia Kierowców Aplikacji
, komentując praktykę aplikacji.
Pozywający kierowcy wyjaśniają, że obawiają się sytuacji, w której algorytm będzie wykorzystywał to, że kierowcy zgodzili się na niższą cenę, aby proponować im najniższe kwoty, na które są gotowi przystać.
"Jeśli raz kierowca pokazał, że może pojechać za niższą stawkę, to znaczy, że następnym razem też pojedzie, ewentualnie się go przetrzyma, w końcu nie będzie miał wyjścia" - opisuje Tomasz Wójcik w liście do redakcji.
Stwierdził również, że w Polsce "panują
jedne z najgorszych warunków pracy
na aplikacjach w całej Europie".
Wójcik opisuje również, że kierowcy najbardziej zaczęli zauważać zmianę w działaniu mechanizmu, gdy ich wynagrodzenia zaczęły regularnie spadać. Początkowo sądzili, że jest to jedynie słabszy okres albo mniejsze zainteresowanie korzystaniem z aplikacji przez pasażerów mogło mieć wpływ na ich zarobki. Czekali więc na poprawę sytuacji. Jak jednak dodaje Wójcik, ta nie nastąpiła.
"I tak trwaliśmy w swoich nadziejach, że słabszy okres zaraz się skończy, a było tylko gorzej, bo taki był plan Ubera, tak zostały skonstruowane algorytmy" - opisywał Gazecie.pl.
W związku z tym kierowcy postanowili rozpocząć walkę z mechanizmem. Kierowcy z różnych państw zdecydowali się wspólnie złożyć pozew przeciwko Uberowi. Dołączali do niego, przekazując dane dotyczące swojej pracy oraz wypełniając
formularze zgłoszeniowe
. Początkowo formularze były dostępne wyłącznie dla kierowców w Wielkiej Brytanii i Holandii. Jak zapowiada jednak Stowarzyszenie Kierowców Aplikacji, już wkrótce będą mogli skorzystać z nich również polscy kierowcy.
W pozwie przytoczono także
statystyki firmy Oxera
. Wynika z nich, że wcześniej kierowcy w Wielkiej Brytanii otrzymywali wynagrodzenie ustalane na podstawie czasu i odległości przejazdu, a Uber pobierał od nich 25 proc. prowizji. Po wprowadzeniu systemu Dynamic Pay stawki zaczęły być ustalane w czasie rzeczywistym. Jak wynika z przytoczonych danych, spadek dochodów odnotowało
66,7 proc. kierowców
objętych brytyjską próbą. W ich przypadku szacowana strata, po uwzględnieniu inflacji, wyniosła średnio
5337 funtów, czyli około 27 tys. zł rocznie
.
Głos w sprawie zabrał już sam Uber, który
odrzucił zarzuty pozywających
. W oświadczeniu firma stwierdziła, że uwzględnia informacje o trasie, czasie przejazdu i celu podróży, a kierowca zostaje poinformowany o wynagrodzenie przed przyjęciem zlecenia.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.