
Fot. Unsplash
Niedługo do sądu ma trafić
akt oskarżenia przeciwko księdzu Krystianowi K.
z diecezji sosnowieckiej, którego policja przyłapała na
posiadaniu n*rkotyków
. Duchowny tłumaczy, że nie wiedział, że posiada przy sobie nielegalną substancję.
Do zatrzymania doszło po prowokacji ze strony
dziennikarki Renaty Kim
, której ksiądz K. zaproponował
spotkanie w celu uprawiania "chems*ksu"
, czyli s*ksu pod wpływem środków odurzających. Kapłan nie wiedział, z kim rozmawia, ponieważ Kim w aplikacji
podawała się za mężczyznę
.
Ostatecznie na księdza K. czekał nie mężczyzna, z którym myślał, że się umawia, ani nawet nie dziennikarka, lecz funkcjonariusze policji, którzy zatrzymali kapłana posiadającego
przy sobie 1,5 grama
syntetycznych n*rkotyków.
- Dochodzenie nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Katowice-Północ w Katowicach
znajduje się na końcowym etapie
. W sprawie wyznaczono termin końcowego zaznajomienia podejrzanego z materiałami postępowania - powiedział zastępca Prokuratora Rejonowego Katowice Północ w Katowicach, prokurator
Jakub Jagoda
portalowi o2.pl. Dodał, że ksiądz K. nie przyznał się do winy i "
wskazał na brak świadomości
, że posiadanie tej substancji nie jest legalne".
To kolejna sprawa przeciwko księdzu K. w 2024 roku w zajmowanym przez niego mieszkaniu
znaleziono nieprzytomnego 21-latka
, który zmarł pomimo reanimacji. Zarówno ksiądz K., jak i zmarły, byli w czasie zdarzenia
pod wpływem n*rkotyków
. Prokuratura postawiła wtedy kapłanowi
trzy zarzuty
: nieumyślnego spowodowania śmierci, posiadania dużej ilości n*rkotyków i trzeci, który został utajniony na prośbę najbliższych zmarłego mężczyzny.
Po tamtych wydarzeniach sosnowiecka kuria
zawiesiła K. w jego obowiązkach w Sądzie Biskupim
, zakazała mu też publicznego sprawowania posługi kapłańskiej i obowiązków duszpasterskich. Prokuratura
oficjalnie nie poinformowała
władz diecezjalnych o najnowszym, n*rkotykowym śledztwie dotyczącym księdza.