
fot. East News
Serwis press.pl podaje, że
redaktor naczelny
Gazety Wyborcze
j Adam Michnik opuścił spotkanie
, podczas którego zarząd spółki wydającej dziennik miał wytłumaczyć
zwolnienia w dziale prawnym
dziennika.
Z prośba o spotkanie mieli wystąpić pracownicy i działający w Agorze związkowcy:
- Chcieliśmy usłyszeć, dlaczego zarząd wbrew wcześniejszym zapewnieniom przystąpił do praktycznej likwidacji działu prawnego GW. Związkowcy byli poruszeni sposobem, w jaki firma zerwała współpracę z Agnieszką Całką, która od 10 lat reprezentowała dziennikarzy w sprawach sądowych - mówi pracowniczka
Gazety Wyborczej
prosząca o zachowanie anonimowości.
Zarząd spółki wydający
Wyborczą
miał
rozwiązać umowę z radczynią prawną,
ekspertką od prawa prasowego, mediów oraz walki z pozwami SLAPP, Agnieszką Całką,. Specjalista informację o zerwaniu umowy otrzymała mailem, który odebrała w trakcie jednej z rozpraw.
- Bartłomiej Chmiel z zarządu zażądał od nas, abyśmy podpisali się pod wypowiedzeniem pełnomocnictwa Agnieszce Całce. Właściwie był to szantaż: oświadczył, że jeśli tego nie zrobimy, będziemy musieli płacić za obsługę prawną z własnej kieszeni. Byliśmy oburzeni. Mieliśmy zaufanie do Agnieszki. Wszystkie sprawy wygrywała. Wszyscy zaczęli się obawiać, że zarząd przyśle w jej miejsce prawnika nieznającego specyfiki rynku prasowego - powiedział w rozmowie z serwisem press.pl pracownik
Wyborczej
, który chce pozostać anonimowy.
W spotkaniu miały brać udział trzy osoby z połączonego zarządu spółek Wyborcza i Gazeta.pl: Bartłomiej Chmiel, Mikołaj Chrzan i prezes Aleksandra Sobczak. Na spotkaniu pojawił się także Adam Michnik:
- Ku zaskoczeniu wszystkich, na spotkanie przyszedł Adam Michnik, który z reguły nie bierze udziału w tego typu zebraniach. Natomiast Bartłomiej Chmiel
połączył się zdalnie z siłowni, co przez wielu zostało odczytane jako przejaw lekceważenia
. Jego wypowiedzi były chyba najstraszniejsze: wywodził, że obsługa prawna GW to nie nasza sprawa i nie mamy prawa się tą sprawą interesować - relacjonuje jeden z uczestników spotkania.
W pewnym momencie Michnik miał zdenerwowany opuścić spotkanie:
- Aleksandra Sobczak została zapytana, dlaczego zarząd nie odpowiedział na pismo Adama Michnika z pierwszej połowy lipca, w którym zwrócił się do zarządu o pozostawienie zespołu prawników GW pod kierownictwem Piotra Rogowskiego w dotychczasowym składzie. Początkowo mówiła coś, co było niezrozumiałe. Wtedy zapytano Adama, czy dostał odpowiedź od zarządu. Gdy stwierdził, że nie, Sobczak zaczęła tłumaczyć się ogólnie, że otrzymuje bardzo dużo korespondencji, mogła coś przeoczyć.
Adam, wyraźnie zdenerwowany, wyszedł z sali
- relacjonują pracownicy.
Jak podaje press.pl wkrótce z pięciu prawników zajmujących się obsługą redakcji
Gazety Wyborczej
wkrótce zostanie tylko szef działu prawnego Piotr Rogowski, chociaż i jego stanowisko jest zagrożone. W lutym 2026 roku Adam Michnik i ok. 100 dziennikarzy podpisało się pod protestem przeciwko planom rozwiązania umowy z mecenasem Rogowskim.