
fot. Facebook @chorosinskaPL
W piątek w Sejmie odbywała się debata przed głosowaniem w sprawie wyboru sędziego do Trybunału Konstytucyjnego. Podczas wystąpienia szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza posłanka PiS
Dominika Chorosińska zaczęła szczekać
. Wideo z tego zdarzenia zostało opublikowane w sieci i jest szeroko komentowane.
Przedstawiciele PiS już przeprosili
za zachowaniem swojej posłanki i podkreślili, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Sama Chorosińska uważa jednak, że nie zrobiła nic złego, a
odpowiedziała rządzącym językiem, który rozumieją
:
Okazuje się, że
sprawą zachowania posłanki Chorosińskiej może zająć się Komisja Etyki Poselskiej
. Jej przewodnicząca Elżbieta Burkiewicz w rozmowie z
Faktem
wyjaśniła jednak, że formalnie potrzebny jest wniosek, by komisja mogła podjąć działanie:
-
Czekamy na wniosek, żeby zająć się tą sprawą
. Jeżeli nikt jej nie zgłosi, to taki wniosek skieruje pewnie mój klub - przekazała przedstawicielka klubu Centrum.
- To oburzające zachowanie i zdecydowanie powinno zostać odpowiednio nagłośnione - podkreśliła.
Oprócz tego Burkiewicz dodała, że komisja najprawdopodobniej sięgnie po materiały z posiedzenia:
- Jednocześnie należałoby przeanalizować nagrania z kamer i sprawdzić, czy zachowania posłanki Chorosińskiej nie powielali również inni posłowie, ponieważ podobne odgłosy dobiegały z innych części ław poselskich.
Pani poseł Chorosińska przynosi wstyd Sejmowi i pozostałym posłom
. Nawet jeśli ktoś ma odmienne poglądy od osoby, która w danym momencie przemawia z mównicy, w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to takiego zachowania. Poseł nie ma prawa zachowywać się w ten sposób. To urąga wszelkim standardom. Takie zachowanie należy stanowczo i z całą mocą potępić - powiedziała.