zostali ostrzeżeni, że prywatne fragmenty ich życia rejestrowane przez urządzenie mogą być
oglądane przez pracowników firmy
. Jak wykazało śledztwo szwedzkich gazet
Svenska Dagbladet
i
Göteborgs-Posten
, jedna z firm podwykonawczych współpracujących z Metą czasami przegląda nagrania wideo zarejestrowane przez okulary. Wśród nich mają znajdować się również materiały przedstawiające prywatne sytuacje, takie jak korzystanie z toalety czy współżycie sek*ualne.
Firmą przeglądającą sceny zarejestrowane przez okulary ma być
firma podwykonawcza z Kenii
, której pracownicy mieli samodzielnie analizować nagrania, w celu ustalenia, co jest sztuczną inteligencją, a co prawdą.
-
Na niektórych filmach widać kogoś idącego do toalety albo rozbierającego się
. Rozumiesz, że patrzysz na czyjeś życie prywatne, ale jednocześnie oczekuje się od ciebie, że po prostu wykonasz swoją pracę - przyznał jeden z pracowników firmy w rozmowie ze szwedzkimi gazetami.
W raporcie ze śledztwa przekazano, że pracownicy podczas weryfikacji nagrań, mieli natrafiać na sceny intymne z udziałem użytkowników noszących inteligentne okulary.
-
Widzimy wszystko - od salonów po nagie ciała.
Meta ma tego typu treści w swoich bazach danych. Ludzie mogą nagrywać się w niewłaściwy sposób i nawet nie wiedzieć, co nagrywają. To prawdziwi ludzie, tacy jak ty i ja - mówił pracownik.
W związku z tymi doniesieniami użytkownicy zostali ostrzeżeni o sposobie przetwarzania nagrań. Choć w regulaminie Mety wskazano, że treści, których użytkownik nie chce udostępniać lub które dotyczą wrażliwych tematów, nie powinny być rejestrowane, w praktyce nie ma możliwości całkowitego wycofania zgody na udostępnianie zarejestrowanych materiałów. Szwedzkie media w raporcie dotyczącym sprawy podkreśliły, że Meta nie wyjaśnia jak długo te dane są przechowywane ani gdzie mogą zostać udostępnione.
Jak przekazuje BBC, w sprawie wypowiedział się już
brytyjski organ nadzoru danych
. Information Commissioner's Office stwierdził, że "urządzenia przetwarzające dane osobowe, w tym inteligentne okulary, powinny dawać użytkownikom kontrolę i zapewniać odpowiednią przejrzystość". Zwrócił się również do Mety z prośbą o przedstawienie swojego stanowiska.
Meta odniosła się do zarzutów przekonując, że poważnie traktuje ochronę danych osobowych i wciąż "udoskonala swoje działania i narzędzia w tym zakresie". Wytłumaczono, że spółka czasami zleca podwykonawcom analizę dostarczanych im danych, w celu ulepszenia jakości produktów, w tym również inteligentnych okularów.
"Kiedy użytkownicy udostępniają treści w Meta AI, podobnie jak inne firmy, czasami korzystamy z usług podwykonawców, którzy przeglądają te dane, aby ulepszyć jakość korzystania z okularów, zgodnie z naszą Polityką prywatności.
Te dane są najpierw filtrowane w celu ochrony prywatności użytkowników
" - tłumaczy Meta.
Meta twierdzi, że filtowanie tych danych polega m.in. na rozmywaniu twarzy widocznych na nagraniach. Pracownicy, z którymi rozmawiały szwedzkie gazety przyznają jednak, że
nie zawsze było to skuteczne, a twarze niektórych osób pozostawały widoczne
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.