
Fot.: @szósty_szoty - TikTok / Fot.: Kinga Szostko - LinkedIn
Ostatnio na polskich ulicach oraz w miejscach publicznych coraz częściej widywane są grupy chłopców wyposażone w kamizelki oraz inne akcesoria z napisem "
szon patrol
". Ich celem ma być wypatrywanie dziewczyn nazywanych obraźliwie "szonami".
Tym określeniem zazwyczaj opisuje się młode kobiety, które prowadzą
rozwiązłe życie towarzyskie
lub starają się przyciągnąć uwagę
wyzywającym stylem ubioru
. Nastolatkowie coraz częściej nazywają jednak "szonami" te kobiety, które nie uważają ich za atrakcyjnych lub po prostu nie odwzajemniają ich zainteresowania.
Nowy trend wywołał zarówno falę zainteresowania, jak i krytyki
, szczególnie ze strony dorosłych. Uwagę zwrócił na to m.in. ekspert w dziedzinie komunikacji internetowej
Wojtek Kardyś
, który wskazał, że "szon patrole" ostatnio zyskują na popularności.
Zauważył, że powstawanie tego typu grup to efekt
"toksycznej manosfery"
. W jego ocenie do "szon patroli" dołączają ci nastolatkowie, którzy wpisują się w definicję
redpillowców
. Chodzi o młodych mężczyzn, którzy mimo prób nie mogą znaleźć partnerki życiowej i starają się wymyślić jakieś racjonalne wyjaśnienie, dlaczego kobiety się nimi nie interesują.
Jego zdaniem
powstawanie "szon patroli" to kolejny przejaw nienawiści do kobiet,
wyrażanej przez tego typu mężczyzn. Zwrócił on jednocześnie uwagę na to, że pojawianie się w miejscach publicznych z akcesoriami wskazującymi na przynależność do tej grupy nie rozwiązuje problemów współczesnych chłopaków, a jedynie generuje zysk dla firm.
"To będzie znowu prowadzić do jeszcze większej samotności, a stąd już droga prosto do depresji i innych problemów psychicznych" - napisał Kardys. - "
Jedynie, kto tu wygrywa, to osoby które potrafią zmonetyzować takie trendy
. Jak np: sprzedawanie kamizelek odblaskowych (które rozchodzą się jak świeże bułeczki). Gratuluję mocnego kręgosłupa moralnego" - podsumował.
Sprawę skomentowała również
Kinga Szostko
, która zajmuje się analizą oraz monitoringiem mediów społecznościowych. Opublikowała ona wpis na platformie LinkedIn, w którym wskazała, że
zabawa nastolatków wymknęła się spod kontroli
, o czym świadczy coraz większa liczba chłopaków pojawiających się w przestrzeni publicznej z gadżetami "szon patroli".
Szczególnym problemem jest to, że
"szonami" nazywane są również dziewczynki w bardzo młodym wieku
. Chodzi m.in. o trzynastolatki, których zachowanie nie powinno jeszcze zwracać uwagi mężczyzn. "
Dochodzą nas słuchy o pierwszym sam0bojstwie dziewczynki umieszczonej na takiej stronie
" - napisała Szostko.
Ekspertka wskazała także, że w odpowiedzi na toksyczne zachowania chłopców
zaczęły się kształtować grupy dziewczyn, nazywających mężczyzn "babiarzami" oraz "cw*lami"
. "Aktualnie nie wiemy, jak zatrzymać proceder, bo Meta ma w głębokim poważaniu zgłoszenia i nie usuwa powstających jak grzyby pod deszczu kolejnych shonowych profili" - podsumowała.

Fot.: LinkedIn