Logo
  • DONALD
  • EKONOMISTA PIS BRONI ULGI NA LUKSUSOWE SAMOCHODY, BO BOGACI NIE JEŻDŻĄ NIMI JAK ZWYKLI LUDZIE

Ekonomista PiS broni ulgi na luksusowe samochody, bo bogaci nie jeżdżą nimi jak zwykli ludzie

18.06.2022, 08:00
Poprawka 121 zgłoszona przez grono europosłów (głównie z Włoch) wprowadza
wyjątek w procesie odchodzenia od silników spalinowych
dla firm luksusowych, które sprzedają mniej niż 10 tysięcy pojazdów rocznie. Skorzystają na tym głównie takie marki, jak
Ferrari, Bugatti czy Lamborghini
. Pomysł spodobał się polskim parlamentarzystom, którzy w większości poparli rozwiązanie. Portal Interia zapytał ich, dlaczego zagłosowali za "poprawką Ferrari".
Poprawka 121 to odpowiedź na decyzję Parlamentu Europejskiego, który zakazał sprzedaży aut spalinowych po 2035 roku. Dopuszczona będzie jedynie
sprzedaż samochodów o zerowej emisji
, co oznacza niemal całkowite wyeliminowanie samochodów hybrydowych, diesli i odmian benzynowych. 
Wśród europosłów, którzy nie poparli przytoczonego rozwiązania, znalazły się m.in.
Róża Thun und Hohenstein z Polski 2050 oraz Sylwia Spurek z Zielonych
, która podkreśla, że "jesteśmy u progu katastrofy klimatycznej". 
- Jeżeli mówimy o ograniczaniu skutków i postępu katastrofy,
musimy zmienić model transportu, energetyki oraz rolnictwa
. Nie powinno być żadnych wyjątków jeżeli chodzi o reformy w tych trzech obszarach. Mamy okresy przejściowe, czas na przygotowanie się do zmian. Dlatego nikt nie powinien być z nich wyłączony - podkreśla europosłanka Spurek w rozmowie z Interią.
- To symboliczne, że
bogatym pozwalamy, a reszcie nie
. Kosztami dzielimy się wszyscy. Dlatego powinniśmy pokazywać priorytety, tworzyć jasny przekaz dla ludzi - wyjaśnia Thun.
Reszta nie widzi w rozwiązaniu zawartym w poprawce 121 nic złego. 
- W przyszłości przewiduję
bunt społeczny
w obszarze produkcji samochodów spalinowych. Nie wierzę, że daty zostaną utrzymane ze względu na opór producentów. Dla mnie każda sytuacja, która powoduje, że silniki spalinowe będą dłużej produkowane, jest pozytywna - tłumaczy
Bogdan Rzońca
z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (PiS). 
Rzońca wyraził nadzieję, że głosowanie spowoduje dalszą dyskusję i przesunięcie terminu wyłączenia produkcji samochodów spalinowych o kolejne 10 lat. Stwierdził również, że
najbogatsi właściciele samochodów nie jeżdżą codziennie
.
- Nie poruszają się nimi do pracy,
delektują się tymi autami
. Dla nich to rodzaj przeżycia, jeśli wsiądą raz na jakiś czas. Mając te samochody
traktują je prawie jako członków rodziny
. Używają ich okazjonalnie, dlatego nie widzę jakiejś dużej szkodliwości. Jeśli zarabiają dużo, niech mają te cacka. Ja im nie zazdroszczę - dodał.
 
Politycy PO głosowali za poprawką ze względu na swoją konsekwencję.
- Kierunek zmian jest dobry, ale całkowite zrezygnowanie z aut spalinowych w 2035 roku nastąpiłoby zbyt szybko. I tak, w tej sprawie, głosowałem konsekwentnie - przyznaje
Bartosz Arłukowicz
z Europejskiej Partii Ludowej. 
PSL z kolei uważa, że elektryfikacja w 100 procentach jest zbyt trudna do osiągnięcia dla unijnego rynku motoryzacyjnego.
-
Nie można wrzucić wszystkich do jednego worka
, to racjonalne podejście. Wiadomo, że volkswagen musi bardziej redukować emisję dwutlenku węgla niż ferrari. Zupełnie czym innym jest wypuszczanie 80 tysięcy egzemplarzy, czym innym 10 tysięcy. Jedni mają większą emisję, inni mniejszą. Gdybyśmy wszystkim powiedzieli, że mają zredukować się o 50 procent to nie byłoby sprawiedliwe - wyjaśnia
Krzysztof Hetman
z Europejskiej Partii Ludowej.
Europoseł Nowej Lewicy
Łukasz Kohut
twierdzi, że został wprowadzony w błąd podczas głosowania, dlatego wystąpił o zmianę własnego głosu.
- W pierwszej wersji
poprawka miała dotyczyć karetek czy ambulansów
, a nie najbardziej luksusowych aut. Tak się nie stało, bo na posiedzeniu plenarnym wykreślono dwa ostatnie zdania, w większości wnioskowali o to włoscy europosłowie. W czasie głosowania myśleliśmy, że ominięcie wymogów redukcji dwutlenku węgla dotyczy samochodów potrzebnych społeczeństwu - mówi Kohut.
Były premier
Leszek Miller
również planuje zmienić swój głos. 
- Ta poprawka faktycznie przeszła, ale wróciła do komisji. Kolejne głosowanie 28 czerwca.
Tym razem będę już głosował przeciw.
Na początku zwiodły mnie tezy, że to bez znaczenia, a podobnych aut nie ma za dużo. Co więcej, ich producenci przechodzą na elektrykę. Początkowo wydawało mi się to przekonujące, ale zmieniłem zdanie - zapewnia.

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA