związki zawodowe zrzeszające pracowników Biedronki
zwróciły się do
Jeronimo Martins
o wprowadzenie
zmian w związku z pandemią koronawirusa
. Domagają się
dodatku do pensji, testów na koronawirusa i informowania o zachorowaniach wśród pracowników
. Firma w odpowiedzi pisze o "otwartości do dialogu".
Pisma skierowane do Jeronimo Martins związkowcy opublikowali na Facebooku. Jak czytamy, proszą o "rozważenie wprowadzenia
dodatku do pensji w kwocie 1500 PLN brutto
na każdy etat, na okres trwania pandemii, dla pracowników świadczących pracę, w obecnym, trudnym czasie epidemii, narażając swoje zdrowie i życie podczas wypełniania obowiązków pracowniczych".
W innym wniosku związkowcy proszą natomiast o
wprowadzenie pełnopłatnej kwarantanny, testowania pracowników na koszt firmy oraz informowania o skali zachorowań na Covid-19 wśród pracowników sklepów
.
"Zgodnie z polskim prawem obowiązki dotyczące zapewnienia osobom pracującym bezpieczeństwa i ochrony zdrowia spoczywają na pracodawcy i przedsiębiorcy. W związku z epidemią COVID-19, w zakładach pracy, poza występującymi dotychczas zagrożeniami, pojawiło się nowe zagrożenie powodowane przez koronawirusa".
Związkowcy podkreślają, że
"osoby mające bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi (potwierdzonymi) nie są informowane o tym fakcie"
.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Serwis Money.pl dotarł do odpowiedzi, jaką otrzymali związkowcy od Jeronimo Martins. Firma wskazuje w niej, że nie może informować o zachorowaniach wśród pracowników, bo dane tego typu
"mają charakter poufny i nie mogą być upowszechniane"
.
Firma nie zgadza się też na testy dla wszystkich pracowników, wskazując, że powinny być one finansowane nie przez pracodawcę, a z ubezpieczenia społecznego. Jeronimo Martins zaznacza, że
"proaktywnie testuje pracowników"
, a od początku pandemii sfinansowała około tysiąca testów.
Pracownicy nie mogą liczyć też na podwyżki. Właściciel Biedronki wskazuje jednak, że "w tym roku
46 tysięcy pracowników otrzymało specjalną nagrodę roczną
w wysokości 2300 zł brutto", a w marcu część pracownikom mogła otrzymać okresowy dodatek motywacyjny "związany z obecnością w pracy".
Poza tym Jeronimo Martins pisze w swojej odpowiedzi o
"otwartości do dialogu"
i przypomina, że związkowcy nie zawsze korzystają z zaproszenia na spotkania odpowiednich komisji.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.