
Fot. Unsplash
Rumuńscy politycy wyrazili
chęć zjednoczenia swojego kraju z Mołdawią
. Odpowiednia ustawa została uchwalona przez Izbę Deputowanych Rumunii. Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że jest to
nierealny plan
, sprzeciwia mu się również większość Mołdawian.
Niższa izba rumuńskiego parlamentu przyjęła projekt ustawy, która ma pozwolić na zjednoczenie kraju z Mołdawią. Propozycja
składa się z czterech punktów
, które mówią o poszanowaniu postanowień Aktu Końcowego Konferencji KBWE w Helsinkach, które dopuszczają pokojową zmianę granic państwowych. Następnie projekt desygnuje parlament jako organ, który zdecyduje o ewentualnym zjednoczeniu. Trzeci punkt pozwala rządowi na
natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji z mołdawskimi władzami
, zaś ostatni zakłada poinformowanie o inicjatywie instytucji międzynarodowych, w tym Unii Europejskiej, ONZ i NATO.
Projekt został przyjęty
w tzw. "trybie milczącym"
, oznacza to, że nie został poddany debacie i głosowaniu w parlamencie w terminie przewidzianym przez przepisy, dlatego uznaje się go za zaakceptowany. Krytycy podkreślają, że zjednoczenie obu krajów
nie ma poparcia
ani instytucji międzynarodowych ani, co ważniejsze,
władz i obywateli Mołdawii
- w ostatnim sondażu połączeniu z Rumunią sprzeciwiało się 48% Mołdawian. Samo przyjęcie projektu ma być
czysto symbolicznym i politycznym gestem
rumuńskich władz.
Na razie
decyzję w sprawie projektu musi podjąć Senat
, będący wyższą izbą rumuńskiego parlamentu. Bez jego poparcia pomysł zjednoczenia z Mołdawią trafi do kosza.