
fot. East News
Kilka dni temu prezydent Ukrainy
Wołodymyr Zełenski
dał białoruskiemu przywódcy
Aleksandrowi Łukaszence tydzień na usunięcie
z terytorium Białorusi
retransmiterów,
które pomagają
rosyjskim dronom atakować ukraińskie miasta.
Zełenski stwierdził wówczas, że Białoruś od początku jest coraz silniej wciągana przez Rosję do wojny. Ukraińscy wojskowi twierdzili, że wytypowali już 500 potencjalnych celów na terytorium Białorusi, jeśli sytuacja ulegnie eskalacji.
Okazuje się białoruskie władze postanowiły
wycofać się i wyłączyć działające na terytorium Białorusi retransmitery
, które pomagają rosyjskim dronom atakować ukraińskie miasta. Poinformował o tym Wołodymyr Zełenski:
- Według informacji, które przekazali mi naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski, a także wywiad, od 22 czerwca odpowiednie przekaźniki przestały działać na terytorium Białorusi - powiadomił Zełenski.
- Czy zostały zdemontowane, czy nie, ja, mówiąc szczerze, jeszcze nie wiem. Ale pracujemy nad tym i bardzo uważnie to śledzę - i otrzymuję codzienne, odpowiednie raporty. Faktem jest, że te przekaźniki dziś nie działają - oznajmił prezydent Ukrainy.
Według prezydenta Ukrainy Rosja miała
w drugiej połowie 2025 roku
rozmieścić na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi. Oprócz tego białoruskie przedsiębiorstwa miały dostarczać Rosji kluczowe komponenty do systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.