udostępniła dane funkcjonariusza, który brał udział w interwencji w domu Tomasza Sakiewicza. Policja złożyła już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury w związku z możliwym naruszeniem dóbr osobistych funkcjonariusza.
Karolina Gałecka
, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, opublikowała w mediach społecznościowych wpis, do którego dołączyła zrzut ekranu z programu Telewizji Republika. Przedstawia on fragment materiału, na którym wyświetlono wizerunek funkcjonariusza policji, najprawdopodobniej biorącego udział w piątkowej akcji przeprowadzonej w domu Tomasza Sakiewicza.
W telewizji jego wizerunek podpisano słowami:
"(…)
funkcjonariusz Kierwińskiego, złamał prawo
. Skoordynowany atak reżimu Tuska na Republikę" - widzimy na zrzucie ekranu.
Gałecka skrytykowała działania telewizji, podkreślając, że ujawnianie wizerunku funkcjonariusza jest "przekroczeniem kolejnej granicy przyzwoitości". Zapowiedziała również, że w związku z tą sprawą policja złoży zawiadomienie do sądu o ochronę dóbr osobistych.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Opublikowany przez Gałecką wpis skomentowała już Policja Śląska, przekazując, że kilka dni temu wydali komunikat w tej sprawie i apelowali o to, aby nie udostępniać wizerunku policjanta.
"Niestety, mimo wydanego kilka dni temu komunikatu, nadal powielany jest wizerunek naszego policjanta, który nie miał żadnego związku ze zdarzeniem przy ul. Wiktorskiej w Warszawie. Co więcej - funkcjonariusz ten nie przebywał wówczas nawet w Warszawie".
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Chodzi o piątkową kontrolę policji w mieszkaniu prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza. Wówczas policja miała zareagować w sprawie zgłoszeń, które dostawała. Natomiast stacja krytykowała służby za interwencję, nazywając akcję "skandalem" i oskarżyła służby o "prześladowanie" pracowników redakcji.
Problemy TV Republiki trwają od kilku dni. W tym czasie policja i inne służby
mają otrzymywać fałszywe zgłoszenia dotyczące stacji
oraz jej pracowników. W piątek, po interwencji przeprowadzonej w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, na antenie TV Republiki
Michał Rachoń
ujawnił dane osobowe, którymi podpisuje się osoba odpowiedzialna za zgłoszenia - "Jan Adryański". Podkreślił jednak, że nie wiadomo, kim jest osoba posługująca się tym nazwiskiem.
W związku z doniesieniami policja zatrzymała podejrzanego, a następnie przekazała, że
to nie on stoi za zgłoszeniami
.
Jak przekazuje magazyn Press, głos zabrał sam oskarżony Jan Adryański, który okazał się przedsiębiorcą z Gliwic. Poinformował, że od trzech lat również regularnie pada ofiarą kradzieży tożsamości i prosi, aby TV Republika "nie nasyłała swoich widzów na niego".
Na wpis zareagował Michał Rachoń:
"Bardzo Pana przepraszam. Od wczoraj zachodzę w głowę, dlaczego autorzy tych fałszywych alarmów użyli Pańskich danych" - napisał.
Dodał również, że sprawcy w zgłoszeniach często używają danych Adryańskiego lub Sławomira Mentzena.
"Obaj Panowie, podobnie jak nasza stacja i ja sam, są w tej sprawie poszkodowanymi" - dodał Rachoń.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.