prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz
otrzymał niedawno sporą podwyżkę, po której jego pensja wzrosła do
58,5 tys. brutto
. Sprawa budzi jednak wiele kontrowersji, ponieważ PKOl mierzy się z problemami finansowymi i dopiero co stracił jednego ze sponsorów. Nagród finansowych wciąż nie otrzymali natomiast polscy medaliści z zimowych igrzysk olimpijskich.
Jak poinformował
Przegląd Sportowy
, na posiedzeniu 25 lutego prezydium PKOl na wniosek skarbnika Grzegorza Kotowicza przegłosowało podwyżkę dla Piesiewicza, choć
nie było tego w planie spotkania
. Zaproponowano, aby pensja prezesa wyniosła
6,5 średnich krajowych brutto
, co oznacza, że wynagrodzenie Piesiewicza wzrosło do 58,5 tys. zł brutto.
Obecni na sali członkowie prezydium mieli wyrażać wątpliwości, czy sytuacja finansowa PKOl pozwala na taki ruch, zostali jednak uspokojeni przez skarbnika.
- Tak, sytuacja jest dobra. A
w razie czego można przecież w przyszłości tę pensję obniżyć
- miał powiedzieć Kotowicz.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Dopiero po głosowaniu członkowie prezydium mieli otrzymać informację o
wypowiedzeniu umowy sponsorskiej przez Grupę Polsat
, choć zarząd miał wiedzieć o tym od 5 lutego. Polsat zrezygnował ze sponsorowania PKOl
1,5 roku przed końcem umowy
, która w związku z tym wygaśnie z końcem marca. Według informacji Sportowych Faktów dla komitetu oznacza to jednak
stratę około 5 mln zł rocznie.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Sam Piesiewicz na antenie stacji wPolsce24 sugerował, że utrata sponsora
może utrudnić wypłatę nagród finansowych dla medalistów z Włoch
. To około 2 mln zł plus tokeny od sponsora generalnego.
- Są sponsorzy, którzy są odpowiedzialni i chcą pracować, pomagać polskim sportowcom. My chcieliśmy zapewnić warunki finansowe, jeżeli chodzi nagrody dla naszych sportowców i mam nadzieję, że ten sponsor, który wypowiedział nam umowę po prostu przeleje środki, bo to są środki na nagrody zabudżetowane - mówił prezes PKOl.
Medaliści wciąż nagród nie otrzymali, jednak jak podkreślają branżowe media
nie jest to sytuacja wyjątkowa
. Olimpijczycy z Paryża na swoje wynagrodzenia mieli czekać około pół roku.
Sama podwyżka dla Piesiewicza, przyznana gdy PKOl mierzy się z problemami finansowymi, budzi wiele kontrowersji i komentarzy. Media przypominają m.in., że
przed kadencją Piesiewicza żaden prezes w historii PKOl nie pobierał pensji.
On sam w czasie wyborów deklarował natomiast, że również nie będzie tego robił.
O wysokim wynagrodzeniu Piesiewicza zrobiło się natomiast głośno
po igrzyskach w Paryżu.
Onet opisał wówczas, że w niektórych miesiącach pensja prezesa PKOl wynosiła nawet 100 tys. zł, a jego umowę aneksowano nawet co kilka miesięcy, aby zmieniać wynagrodzenie. Po tych publikacjach prezydium PKOl wprowadziło limit miesięcznej pensji, który wynosił wówczas 41 tys. zł.
Jak wylicza
Przegląd Sportowy
, w sumie
przez ostatnie trzy lata Piesiewicz miał zarobić jako prezes PKOl nawet 1,5 mln zł brutto.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.