
Fot. Pixabay @ChiemSeherin
Jak informuje portal Bankier.pl,
30 listopada
w Szwajcarii odbędzie się referendum, podczas którego jej obywatele zadecydują w sprawie wprowadzenia
50-procentowego podatku od spadków i darowizn o wartości przekraczającej 50 milionów franków szwajcarskich
.
Pomysł narodził się w 2022 roku. Wówczas partia
Młodych Socjalistów
przedstawiła projekt podatku "na rzecz sprawiedliwej społecznie i fiskalnie polityki klimatycznej", argumentując, że projekt pomógłby pozyskać pieniądze potrzebne do walki z
kryzysem klimatycznym
. W związku z przedstawionym planem ogłoszono, że 30 listopada odbędzie się referendum, w wyniku którego dojdzie do głosowania. Aby ustanowiono podatek, pomysł ten musi zebrać
100 tys. podpisów
, uzyskać
50 proc. poparcia
wyborców oraz zdobyć
głosy 26 kantonów
.
Choć zdaniem partii Młodych Socjalistów, "Szwajcaria
nie robi wystarczająco dużo
, aby chronić klimat", to głosy w sprawie przedstawionego pomysłu są podzielone. Jak podaje Bankier.pl,
Peter Spuhler, właściciel kolejowego Stadler Rail,
nazywał propozycję "katastrofą dla Szwajcarii". Wyjaśnił, że zgodnie z pomysłem, jego spadkobiercy musieliby oddać około 2 miliardów franków szwajcarskich państwu.
Co więcej, szwajcarski rząd zaapelował do wyborców, aby głosowali
przeciwko
propozycji nowego podatku. Według władz blisko 2500 podatników w Szwajcarii dysponuje majątkiem o wartości ponad 50 milionów franków, a ich łączna wartość wynosi około 500 miliardów franków.
Głos w sprawie planowanego podatku zabrali również mieszkańcy Szwajcarii, którzy w najnowszym sondażu Tamedia/20 Minuten ujawnili swoje poglądy. Statystyki z badania pokazują, że
75 proc.
respondentów zamierza odrzucić podatek dla najbogatszych. Wynik ten wzrósł od październikowej wersji sondażu, w której 67 proc. ankietowanych było negatywnie nastawionych wobec planowanego projektu.