
Fot. Pixabay / The Guardian
Ustawa napisana przez Michelę Vittorię Brambillę z partii Noi Moderati, która wchodzi w skład rządzącej Włochami koalicji, zakłada uznanie
koni, osłów i mułów za zwierzęta towarzyszące
, skutkując
zakazem zabijania ich na mięso
. Pomimo wyraźnego spadku popularności końskiego mięsa,
Włochy wciąż są w czołówce Europy, jeśli chodzi o jego import i spożycie
. Mięso zwierząt koniowatych
jest ważną częścią wielu lokalnych kuchni
, m.in. w regionach Kampanii, Lombardii, czy Sycylii.
Projekt ustawy, który
zyskał poparcie opozycyjnych partii
, zakłada również
obowiązek czipowania
koni, osłów i mułów oraz przeznaczenie
sześciu milionów euro na wsparcie dla hodowców
, którzy będą musieli zaadaptować się do nowych przepisów. Równocześnie, dla osób łamiących zakaz przewidziana jest kara do trzech lat więzienia i 100 tysięcy euro grzywny.
-
Żyjemy w XXI wieku
, a jednak koniowate wciąż są wyzyskiwane na wiele sposobów. Szczególnie konie. W świecie anglosaskim zjedzenie konia jest niemal niewyobrażalne, a w
naszym kraju ten gatunek jest dosłownie wyzyskiwany do samych kości
. Ale
przyjaciele nie są do jedzenia
- powiedziała cytowana przez The Guardian Brambilla, która jest równocześnie szefową fundacji na rzecz praw zwierząt Leidaa.
Mimo że zeszłoroczny sondaż pokazał, że
83% Włochów nie jada końskiego mięsa
, pomysł zakazu jego produkcji nie wszystkim przypadł do gustu
. Gian Marco Centinaio
, były minister rolnictwa, polityk skrajnie prawicowej Ligi (która również należy do koalicji rządzącej) powiedział, że zakaz produkcji mięsa z koniowatych "oznaczać będzie
wymazanie kawałka historii włoskiej kuchni
oraz tożsamości niektórych regionów".