która została dyscyplinarnie zwolniona ze stanowiska kierowniczki
Dino
w Sochaczewie, udzieliła wywiadu
Faktowi
, w którym opowiedziała o kulisach swojego konfliktu z kierownictwem. Jej zdaniem zwolnienie było
odwetem za nagłośnienie problemu niskich temperatur
i
karą za wpuszczenie Adriana Zandberga
na interwencję poselską. Jej sprawą zajmie się sąd pracy.
Przypomnijmy, że po tym, jak w Dino powstał związek zawodowy, jego przedstawiciele zaczęli nagłaśniać
złe warunki pracy
w sklepach i magazynach. Podkreślano, że pracownicy regularnie skarżą się na przeciążenie pracą i braki kadrowe oraz brak świadczeń socjalnych. Dodatkowo zimą dużym problemem stały się niskie temperatury, co potwierdziły kontrole Państwowej Inspekcji Pracy.
W lutym do Dino w Sochaczewie z interwencją poselską pojechał
Adrian Zandberg,
lider partii Razem. Mierzył m.in. temperaturę w sklepie i magazynie, gdzie było tylko 8 stopni Celsjusza. W marcu okazało się, że Katarzyna Kiwerska, kierowniczka marketu, w którym był polityk, została dyscyplinarnie zwolniona.
Przypomnijmy:
Katarzyna Kiwerska opowiada w rozmowie z
Faktem
, że przed interwencją Zandeberga wielokrotnie zgłaszała do centrali zbyt niskie temperatury.
-
Ludzie zaczęli chorować i brać L4, bo odczuwali skutki tych temperatur.
Niektórzy prosili mnie o to, czy mogą odmówić pracy ze względu na warunki. Zadzwoniłam do związków o poradę prawną, jak to zrobić, żeby potem nie było jakichś przykrych konsekwencji w stosunku do nas. Więc tutaj związki zapewniły, że udzielą nam wsparcia - mówi.
Pracodawca zignorował jednak zgłoszenia kierowniczki, tłumacząc, że system jest sterowany odgórnie i nic nie da się z tym zrobić. W końcu Kiwerska zgłosiła sprawę Państwowej Inspekcji Pracy, a do sklepu z interwencją poselską przyjechał Adrian Zandberg. Po jego wizycie sytuacja poprawiła się: pojawiły się nagrzewnice, co wpłynęło na poprawę warunków, ale tylko na chwilę. Miesiąc później kierowniczka została
zwolniona dyscyplinarnie
, oficjalnie za "wpuszczenie osób nieupoważnionych na teren magazynu".
- Osoba, która brała udział w interwencji, była posłem i okazała legitymację, a sama interwencja miała związek z naruszeniem przepisów prawa pracy - tłumaczy Kiwerska w rozmowie z
Faktem
.
Jej zdaniem
zwolnienie było odwetem za nagłośnienie sprawy.
- Przyjechały moje panie przełożone. Odczytały wypowiedzenie i zakończyliśmy współpracę. No tutaj już bez jakichś zbędnych emocji tak naprawdę, bo ja się tego spodziewałam.
Tak naprawdę to było plucie w twarz pracownikom, którzy starają się dla tej firmy,
bo ja miałam bardzo dobrą ekipę i to zawsze będę podkreślać. I
chcieliśmy tylko pracować w normalnych warunkach
- opowiada.
- Firma wymaga wydajności, efektywności. Trudno jest pracować,
gdy człowiek przymarza do kasy i ma zgrabiałe ręce
oraz ledwo się rusza, bo ma pięć warstw ubrań na sobie.
Kasjerki siedziały w czapkach.
Nie jest to normalna sytuacja, a wręcz momentami uwłaczająca godności, bo przychodzili klienci, którzy współczuli. Przychodzili też tacy, którzy się śmiali, pytali, jak my mamy sobie radzić, gdy dziewczyna siedzi w drzwiach, a na dworze jest prawie minus 20 stopni i te podmuchy na nią lecą, bo drzwi cały czas się otwierają.
Kiwerska była przedstawicielką związku zawodowego, więc według prawa podlegała szczególnej ochronie. Tymczasem, jak podkreśla, została zwolniona bez konsultacji ze związkiem, dodatkowo doszło do wielu innych nieprawidłowości. Jej sprawą zajmie się sąd. Jak przyznaje była pracowniczka Dino, jej głównym celem jest unieważnienie zwolnienia dyscyplinarnego, które utrudnia jej znalezienie nowej pracy.
We wtorek mają rozpocząć się mediacje pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem Dino. Weźmie w nich udział mediator wyznaczony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pracownicy domagają się podwyżek o 900 zł, wprowadzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i zwiększenia zatrudnienia. Zapowiadają, że będą też walczyć o pełne przestrzeganie prawa pracy przez firmę.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.