ówczesna premier rządu PiS, zorganizowała wczoraj konferencję prasową w Zatorach, gdzie w 2016 roku inaugurowała start programu. W wydarzeniu udział wziął również kandydat PiS na premiera,
Przemysław Czarnek.
- Wprowadzenie programu wspierającego polskie rodziny było jednym z naszych głównych założeń programowych w kampanii wyborczej 2015 roku. Po objęciu władzy przez PiS, spełniliśmy naszą obietnicę - tak samo, jak wiele innych. Stworzenie i wdrożenie programu "Rodzina 500+" zajęło ledwie kilka miesięcy - przede wszystkim za sprawą nadzwyczajnej pracy minister Elżbiety Rafalskiej i jej ekipy z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - mówiła Szydło podczas spotkania z dziennikarzami w Zatorach.
Przypomniała też, że
program budził wówczas sprzeciw opozycji.
- W tamtym czasie projekt budził
wściekły sprzeciw partii Tuska.
Także na prawicy były osoby sceptyczne wobec tego rozwiązania. Po 10 latach, przeciwników nie widać. Wszyscy są za, bo zobaczyli, ile ten program dał Polakom - mówiła.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Szydło podkreślała, że dzięki programowi
wiele dzieci udało się "wyciągnąć z biedy"
. Odpierała też zarzuty o braku demograficznych efektów 500+, co podsumowała później w długim wpisie w mediach społecznościowych.
"Niektórzy komentatorzy podnoszą kwestię braku demograficznych efektów #Rodzina500plus. Jednakże po 2016 roku miał miejsce - niewielki, ale jednak - wzrost liczby urodzeń.
Do załamania polskiej demografii w ostatnich latach przyczyniła się pandemia oraz poczucie zagrożenia wywołane wojną na Ukrainie
. W Czechach, które w naszym regionie posiadały niezłe współczynniki demograficzne, po 2022 doszło do podobnego załamania. Czasy są ciężkie. Ale damy radę. Musimy jednak znajdować nowe odpowiedzi na potrzeby społeczeństwa. To było kluczowe w 2015 roku i jest kluczowe teraz" - napisała wczoraj na X.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
W spotkaniu w Zatorach udział wziął również
Przemysław Czarnek
, kandydat PiS na premiera.
- 10 lat programu 500+ pokazuje, że gdyby ktoś wprowadził taki program kilkanaście lat wcześniej, nie mielibyśmy tego programu demograficznego, który mamy. Choć dzięki temu programowi urodziło się ok. 200 tys. więcej dzieci niż zakładał GUS jeszcze w 2014 roku, to problem narasta. Wchodzimy w kolejne dziesięciolecie kompleksowych programów prorodzinnych. Program, który będziemy prezentować, będzie programem prorodzinnym i będzie też obejmował kulturę, edukację, naukę, ale też poprawę warunków mieszkaniowych - mówił.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Jak wylicza Onet,
od momentu uruchomienia programu 500+ w 2016 roku kosztował on państwo ok. 250 mld zł.
Początkowo świadczenie przysługiwało na drugie i kolejne dzieci, a na pierwsze tylko po spełnieniu kryterium dochodowego. Dopiero w 2019 rozszerzono program na wszystkie dzieci, a od 2024 roku podniesiono świadczenie do 800 zł.
Program od początku miał dwa cele: zmniejszenie ubóstwa oraz zwiększenie liczby urodzeń.
Dane potwierdzają, że pierwszy udało się zrealizować. Według GUS przed wprowadzeniem 500+ w skrajnym ubóstwie żyło ok. 10% dzieci. W kolejnych latach wskaźnik ten wyraźnie spadał, a w 2017 roku wyniósł 4,7%. W 2023 roku, w wyniku pandemii i związanej z nią inflacją, odsetek ten ponownie wzrósł, ale w 2024 roku, wraz ze wzrostem wysokości świadczenia, znów nastąpiła poprawa.
- Nie ma żadnych wątpliwości, że został osiągnięty. Już pierwsze szacunki jednoznacznie to potwierdzały.
Wzrosły dochody rodzin, zmniejszyła się skala ubóstwa
, a także zwiększyły się wydatki na edukację, sport czy inne potrzeby dzieci - analizuje w rozmowie z Onetem prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.
Ocena realizacji drugiego celu jest jednak znacznie trudniejsza, choć co do zasady eksperci zgadzają się, że
nie udało się go osiągnąć.
Mimo początkowych wzrostów liczba urodzeń wciąż spada, a w 2024 roku urodziło się o ponad 130 tys. dzieci mniej niż w 2016.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.