
fot. Instagram @huberbrn / TVP3 Kraków
W sobotę w
Krakowie
doszło do
tragicznego wypadku
. 26-letni
Hubert B.
kierując Volkswagenem Golfem śmiertelnie
potrącił młode małżeństwo
, spacerujące po chodniku z
8-miesiecznym dzieckiem
. 32-letni rodzice dziecka
zmarli w szpitalu
. Z kolei dziecko przebywa obecnie w szpitalu. A jego stan określany jest jako stabilny.
Policja na miejscu przebadała kierowcą alkomatem, jednak był on
trzeźwy
. Pobrano krew, by zbadać, czy w jego organizmie znajdowały się inne niedozwolone substancje. Według ustaleń śledczych Hubert B. miał poruszać się
około 70 km/h
, podczas gdy na ul. Solnej, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje
ograniczenie do 30 km
. I to miało być przyczyną spowodowania wypadku.
Auto miało być mocno zmodyfikowane i dysponować mocą około 400 koni mechanicznych. Mężczyzna zaledwie miesiąc temu odebrał je z salonu. Co więcej Hubert B. nie był jedynym, który przekraczał prędkość w tamtej okolicy. Problem ten był zgłaszany władzom Krakowa już dwa lata wcześniej, jednak został zignorowany.
Dziś 26-letni Hubert B. został doprowadzony do prokuratury. Kierowca podczas przesłuchania tłumaczył, że
przyczyną utraty panowania nad samochodem była nierówna nawierzchnia drogi:
Jak przekazano mężczyzna usłyszał
zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego
:
- W dniu dzisiejszym pan Hubert B. usłyszał usłyszał zarzut tego, że w dniu 22 sierpnia tego roku umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadząc pojazd Volkswagen w ten sposób, że nie zastosował się do wskazań znaku ograniczenia prędkości do 30 km na godzinę, w wyniku czego utracił panowanie nad pojazdem - mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
- Zjechał na chodnik, w którym poruszały się prawidłowo trzy osoby, dwójka dorosłych i jedno dziecko i nieumyślnie spowodował wypadek drogowy, w którym dwie dorosłe osoby tego samego dnia zmarły, natomiast dziecko doznało wielonarządowych obrażeń stanowiących chorobę realnie zagrażającą w jego życiu. To jest usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 177. paragraf 2. kodeksu karnego - dodał.
Hubert B.
nie przyznał się do winy
. Tłumaczył, że chciał wyprowadzić auto z poślizgu, ale mu się to nie udało:
- Przesłuchiwany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśniając, że przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu, była nierówna nawierzchnia drogi. Stracił panowanie nad samochodem,
chciał wyprowadzić auto z poślizgu, co mu się nie udało
, samochód się obrócił i uderzył w pieszych. Podał również, iż
nie poruszał się z nadmierną prędkością
- relacjonował rzecznik.
26-latkowi grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator zawnioskował o tymczasowy areszt. Wniosek w tej sprawie ma zostać rozpatrzony jeszcze dzisiaj. Z informacji prokuratury wynika, że mężczyzna nie był do tej pory karany za przestępstwa.


fot. Instagram @hubertbrn