w formule self-support, czyli bez wsparcia osób z zewnątrz. Pokonanie tej trasy zajęło mu 40 dni.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Ficek wystartował z
Nordkapp na północy Norwegii
8 lipca. Później,
bez wsparcia z zewnątrz
, ale za to z ważącym około dziewięć kilogramów plecakiem, biegł przez terytorium Finlandii, Szwecji i Norwegii, by 17 sierpnia,
po 40 dniach i 11 godzinach
i przebiegnięciu prawie 2700 kilometrów dotrzeć do latarni morskiej w norweskim Lindesnes.
Najtrudniejszy był początkowy etap podróży, który ze względu na brak wytyczonych
przez bagna i torfowiska
szlaków był niemożliwy do zaplanowania. Dodatkowo biegacza
nękały kontuzje
, takie jak utrata paznokcia, a na bardziej odludnych terenach miał też problemy ze zdobyciem jedzenia.
"Zapytacie czy warto? Tak
warto było przeżyć 95% cierpienia i 5% radości
dla rekordu. Warto inspirować ludzi i kolejne pokolenia do robienia rzeczy niemożliwych. Bo nie cel i czas na końcu jest najważniejszy, a droga i inspiracja ludzi. Bo ja biegłem od pewnego czasu już dla was nie dla siebie. Lecz musicie oddać się całym sercem i sobą by robić rzeczy, które wydają się niemożliwe, a jednak" -
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.