
fot. East News / Robert "Madiar" Browdi
Wall Street Journal podaje, że
Rosja wyznaczyła nagrodę w wysokości 20 mln dolarów
za informacje o
miejscu pobytu majora Roberta "Madiara" Browdiego
,
dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych
. Jak wskazuje dziennik, mimo że wojska dronowe stanowią zaledwie 2,5 proc. składu osobowego ukraińskiej armii, odpowiadają za około 33 proc. rosyjskich strat. Z tego powodu Kreml wyznaczył za ich dowódcę tak wysoką nagrodę.
Robert "Madiar" Browdi jest uznawany przez Rosję za szczególnie niebezpiecznego - tamtejszy
sąd skazał go już zaocznie na 10 lat więzienia za "terroryzm"
związany z prowadzeniem ukraińskich operacji wojskowych.
Dziennikarze Wall Street Journal rozmawiali z wojskowym we wrześniu. Odniósł się on do nagrody za jego informacje o miejscu jego pobytu:
-
Nie sądzę, żeby ta propozycja była wystarczająco dobra
- powiedział.
Dziennikarz, który spotkał się z dowódcą, relacjonuje, że na biurku Browdiego w bunkrze znajduje się małe urządzenie przypominające zegar elektroniczny. Na bieżąco wskazuje ono liczbę rosyjskich żołnierzy zabitych danego dnia. Gdy rozpoczynali rozmowę, licznik pokazywał 302, a gdy kończyli - już 343.
Browdi przed wojną odnosił sukcesy w handlu zbożem. Teraz uważa, że
na wojnie - podobnie jak w biznesie - najważniejsza jest matematyka
: "właściwe planowanie, dobre wykorzystanie sił" oraz "wydawanie jak najmniejszej kwoty z budżetu".
- Dane są strategicznym zasobem wojennym - zaznaczył.
Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych zostały utworzone w 2024 roku. Od początku pełnoskalowej wojny Rosjanie zabili 79 żołnierzy tej formacji. Z obliczeń Browdiego wynika jednak, że za każdego poległego polegli lub zostali ranni 656 żołnierze wroga.