
Fot. East News
31 sierpnia przed Kancelarią Premiera odbędzie się
protest nauczycieli i pracowników oświaty
zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). Związkowcy
oczekują od rządu podwyżek
i oskarżają władzę o traktowanie ich z lekceważeniem.
Protest ma odbyć się pod hasłem "
Politycy, dotrzymajcie słowa!"
. Jest to nawiązanie do obietnic, jakie usłyszeli nauczyciele
przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku
. Politycy dzisiejszej koalicji rządowej zapewnili wtedy, że przyjmą obywatelski projekt ustawy "
Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli"
stworzony przez ZNP.
- Politycy obiecali
powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętną płacą
w gospodarce i do dzisiaj nie dotrzymali słowa - powiedziała wiceprezes Zarządu Głównego ZNP, Urszula Woźniak, która dodaje, że zapewnienie powtórzył
Donald Tusk
w listopadzie 2024 roku.
- Zachowanie rządzących jest skandaliczne. To
lekceważenie ponad 600-tysięcznej grupy zawodowej
, która na swoich barkach dźwiga jakość systemu edukacji. Inicjatywa
leży w sejmowej "zamrażarce"
, a rządzący zaproponowali nauczycielom w 2027 r. jedynie waloryzację płac
na poziomie 3 proc.!
- powiedział z kolei
Sławomir Broniarz
, szef ZNP, który w rozmowie z
Faktem
podkreślił, że powiązanie pensji nauczycieli z średnim wynagrodzeniem w kraju "byłoby
rozwiązaniem modelowym i docelowym"
.
Rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ewelina Gorczyca, powiedziała, że rząd pracuje nad rozwiązaniem, które będzie odpowiedzią na potrzeby nauczycieli.
- Celem jest
stworzenie stabilnego systemu
powiązania wynagrodzeń nauczycieli ze wskaźnikami gospodarczymi, który
zastąpi coroczne negocjacje
dotyczące wysokości podwyżek - powiedziała Gorczyca, dodając, że podwyżkę dla nauczycieli popierają zarówno premier Tusk, jak i ministra edukacji
Barbara Nowacka
i minister finansów
Andrzej Domański
.