rozlały się z Madrytu na cały kraj. Możliwe, że doprowadzą do wcześniejszych wyborów, ponieważ obecny
rząd Pedro Sáncheza
nie ma większości w parlamencie i nie udało mu się przeforsować ustaw, które miały pomóc w walce z kryzysem.
Protesty zaczęły się w Madrycie pod koniec września. Iskrą, która doprowadziła do ich wybuchu, była
eksmisja 87-letniej Maricarmen Abascal
z mieszkania, które wynajmowała od 70 lat. Nastąpiła ona na skutek gwałtownego podniesienia czynszu, kiedy budynek, w którym mieszkała Abascal,
wykupił fundusz inwestycyjny
.
W obronie 87-latki na ulice Madrytu
wyszły tysiące ludzi
, co ostatecznie doprowadziło do ustępstw ze strony nowych właścicieli budynku i
przywrócenia Abascal
do jej mieszkania. Premier Hiszpanii, Pedro Sánchez, zapowiedział wtedy
wprowadzenie reform
na rynku nieruchomości.
Pisaliśmy o tym tutaj:
W ostatnich dniach protesty odbyły się w innych miastach Hiszpanii, m.in. w Barcelonie i Walencji. Największa demonstracja, w Madrycie, przyciągnęła
od 70 tysięcy
(dane władz)
do 500 tysięcy
(dane organizatorów)
osób
. Protestujący nieśli banery z napisami takimi jak "
Studiuję, żeby mieć przyszłość, nie malutkie mieszkanko"
, potrząsali też kluczami do swoich mieszkań z okrzykiem "Mamy klucze całego miasta".
Jeden z protestujących, 26-latek, powiedział agencji AFP, że jeszcze niedawno mieszkał z przyjaciółmi w dwupokojowym mieszkaniu, za które płacili w sumie 900 euro czynszu, a obecnie wynajęcie kawalerki to często
koszt około tysiąca euro
.
W piątek rządowi nie
udało się przekonać parlamentarnej większości
do poparcia dwóch projektów ustaw: jeden zakładał m.in. zawieszenie do 2030 roku eksmisji najemców z grupy osób wymagających szczególnej opieki i
wzrost podatków od mieszkań turystycznych
, drugi zakładał wprowadzenie automatycznego przedłużania umów najmu.
Jak donosi BBC, niepowodzenie rządu w przeforsowaniu swoich pomysłów może doprowadzić
do przedterminowych wyborów
. Z kolei madrycki Związek Najemców apeluje o
rozpoczęcie strajku generalnego
, ponieważ "kryzys mieszkaniowy kosztuje życie osób z klasy pracującej".
Bank Hiszpanii wylicza, że w kraju
brakuje około 700 tysięcy domów
, a ceny wzrosły w ostatnim czasie o około 12%. Jak podaje firma Idealista, w 2025 roku czynsze w wynajmowanych mieszkaniach wzrosły średnio o 8,5%.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
2. AFP News Agency on X (formerly Twitter): "Madrid residents wave keys and bang on saucepans as they call on the government to tackle Spain's housing crisis. Protests swept across the country following the eviction last week of an 87-year-old woman from her lifelong home, which had been bought by a property company... pic.twitter.com/OIDNb0hST4 / X"https://x.com/AFP/status/2105889828050976813