fot. X @rbrzoska / Instagram @rbrzoska / East News
W weekend właściciel InPostu,
Rafał Brzoska
, opublikował na swoim profilu w X wpis, w którym
oskarżył Meta o wykorzystywanie jego wizerunku w przeróbkach AI
. We wpisie oskarżył polskie kierownictwo Meta o "udział w przestępstwie i "zaprzedanie się przestępczej działalności firmy". Wymienił w nim także
członków zarządu z imienia i nazwiska
, dodając linki do ich profili na LinkedIn. Na liście Brzoski znaleźli się Robert Bednarski, Tomasz Parfjanowicz i Ewa Tumanow oraz Jakub Turowski - członek Rady do Spraw Cyfryzacji działającej przy Ministerstwie Cyfryzacji.
Co ciekawe niedługo później
konto Brzoski na Instagramie zostało zablokowane
. Opublikował także screeny wiadomości, które otrzymał od platformy. Według nich konto zostało zablokowane Sam z powodu "niecodziennych aktywności":
Meta odniosła się do sprawy
i w komentarzu dla serwisu money.pl stwierdzono, że oszustwa są szkodliwe. Odniesiono się także do wymienienia przez Brzoskę z imienia i nazwiska członków zarządu Meta. Stwierdzono, że takie zachowanie zagraża ich bezpieczeństwu:
"Oszustwa są szkodliwe dla biznesu
Meta, ponieważ krzywdzą poszczególne osoby i podkopują zaufanie do całego naszego ekosystemu reklamowego" - czytamy w nadesłanej nam odpowiedzi biura prasowego firmy.
"Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. Jednak
publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu
i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu" - tłumaczy Meta.
Biuro prasowe firmy wskazaó, że będzie walczyć z fałszywymi reklamami i generowaniem tego typu treści:
"Oszuści to zdeterminowani przestępcy, którzy stosują coraz bardziej wyrafinowane metody, by wyłudzać pieniądze i unikać wykrycia - zarówno na naszych platformach, jak i w całym internecie. Dlatego będziemy nieustannie inwestować w rozwój naszych narzędzi i technologii, które tylko w ubiegłym roku pozwoliły nam wykryć i usunąć ponad 159 milionów oszukańczych reklam na całym świecie -z czego 92 proc., jeszcze zanim ktokolwiek je zgłosił" - komentuje biuro prasowe firmy.
Rafał Brzoska komentując oświadczenie zauważył, że koncern nie przeprosił w żaden sposób:
"UWAGA!!! Meta wydała oświadczenie w sprawie spamu.
Próżno szukać w nim słowa "przepraszamy"
. Jest za to zdanie, że publiczne wymienianie z nazwiska ich pracowników "zagraża ich bezpieczeństwu". Meta pisze też, "że walka z oszustami wymaga współpracy platform, instytucji finansowych i samych konsumentów". Zwróćcie uwagę, kogo w tym zdaniu brakuje. Nie ma Mety jako podmiotu odpowiedzialnego!!! Jest za to konsument, czyli ofiara, której przypisano współodpowiedzialność za to, że ktoś sprzedał przestępcy zasięg. Uczciwie brzmiałoby: "Przepraszamy, zarabiamy na tym i nie umiemy tego zatrzymać." To z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie dowiedziałem się, że zatrzymała mnie policja, że pobiłem żonę, że moja żona nie żyje i że nastąpił "mój tragiczny koniec". Widziały to moje dzieci. Mam prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Reklamy nadal lecą. Krótko po ujawnieniu nazwisk moje konto na Instagramie zostało zablokowane. I to Meta czuje się zagrożona!!! BEZCZELNOŚĆ level HARD! - napisał.
Następnie Brzoska zwrócił uwagę, że Meta zarabia na reklamach, także tych fałszywych, dlatego też nie podejmuje zdecydowanych działań w tej sprawie:
"Reuters na podstawie wewnętrznych dokumentów samej Mety, ustalił, że firma szacowała u siebie około 16 mld dolarów, jako pochodzące z reklam oszukańczych i towarów zakazanych. Na oficjalnych wynikach Mety: 2025: 20,1 mld USD, około 75 mld zł I półrocze 2026: 11,7 mld USD, około 43,7 mld zł Zysk netto Mety za 2025: 60,46 mld USD To jedna trzecia całego rocznego zysku tej firmy. Około 55 mln dolarów dziennie. Nikt nie kasuje dobrowolnie jednej trzeciej zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo. Politycy, przestańcie klękać przed big techem!!! To polska RACJA STANU "- napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Wczoraj do sprawy odniósł się też wicepremier i minister cyfryzacji
Krzysztof Gawkowski
. Zapowiedział, że zwróci się do koncernu o wyjaśnienia w sprawie przestrzegania przepisów DSA i eliminowania oszukańczych reklam:
-
Zwrócę się do Mety z zadaniem pilnych wyjaśnień
w zakresie przestrzegania DSA i eliminowania oszukańczych reklam, na których koncern cały czas zarabia - przekazał PAP Gawkowski.
W podobnym tonie odniósł się do sprawy w serwisie X:
"Przypadek Rafała Brzoski pokazał, jak działa dziś biznesowy model platform społecznościowych: ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. A dodatkowo kiedy ofiara, której wizerunek służy do okradania ludzi, zaczyna o tym głośno mówić, Meta po prostu ją blokuje. To cenzura w najczarniejszym wydaniu" - napisał wicepremier.
"
To sprawa bezpieczeństwa milionów Polaków
, którzy mogą stracić oszczędności przez oszukańcze reklamy, deepfake'i i fałszywe inwestycje. Meta ma pieniądze, technologię i możliwości, żeby skutecznie zatrzymywać takie treści. Ma też obowiązek to robić (...). Polska będzie egzekwować odpowiedzialność wielkich platform za bezpieczeństwo swoich użytkowników" - wskazał Gawkowski.
"Pracujemy jednak dalej i nowe przepisy wdrażające DSA wkrótce będą znów przyjęte przez Parlament. Liczę, że ze strony Prezydenta tym razem nie będzie ochrony big techów, tylko ochrona polskich użytkowników" - dodał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.