o to, że świadomie wspiera osoby wykupujące na jej platformach
scammerskie reklamy
. Szef InPostu podzielił się też szczegółami specjalnego raportu na ten temat.
Konflikt Brzoski z Metą trwa od sierpnia, kiedy to biznesmen publicznie zwrócił uwagę na dużą ilość scammerskich reklam, w tym wykorzystujących
deepfake’i ze znanymi ludźmi
, na portalach społecznościowych spółki, szczególnie na Facebooku. Sprawą zajęło się również Ministerstwo Cyfryzacji, które złożyło na Metę
skargę do Komisji Europejskiej
. Z przedstawicielami firmy chcieli również porozmawiać posłowie, jednak zaproszenie na obrady Komisji Cyfryzacji zostało przez przedstawicieli spółki
odrzucone
.
Więcej na ten temat:
- Przejrzeliśmy
dwa miliony reklam
pobranych z repozytorium reklam Mety. Okazało się, że wszystkie, które są scamem,
nie mają w ogóle imienia, nazwiska
i danych reklamodawcy, czyli tego kogoś, kto zapłacił za ten scam (…) Meta wie, że
sprzedaje swoją powierzchnię reklamową przestępcom
i nic nie robi z tym, żeby temu zapobiegać - powiedział Brzoska na temat wniosków z raportu, który został przesłany wszystkim ministrom i posłom.
- Powiem więcej,
pomagają przestępcom
. W momencie, w którym reklama, która jest scamem jest zgłoszona Mecie, to oni informują reklamodawcę, czyli tego przestępcę, że ta reklama musi zniknąć i on ją podmienia na reklamę dżinsów. I w repozytorium danych Mety już nie ma scamu z panem prezydentem. Są dżinsy.
To jest współudział w przestępstwie
- dodał biznesmen.
W swoich mediach społecznościowych Brzoska przedstawił własne rozwiązania, które miałyby ukrócić scammerskie reklamy w mediach społecznościowych. Należą do nich:
weryfikacja przez platformy każdego reklamodawcy
na takich zasadach, jak banki weryfikują klientów,
zwrot 100% pieniędzy
zarobionych na oszukańczych reklamach i zapłata dodatkowej kary w wysokości 50% tych środków - z tych pieniędzy miałby powstać
w kilka tygodni pobrał ponad 2 miliony reklam z platform Meta w Polsce i przeanalizował 1,76 miliona. Wynik? 290 tysięcy reklam podejrzanych. 28 tysięcy to przestępstwa wprost:
fałszywe inwestycje, podszywanie się
pod banki i urzędy, wyłudzanie danych, nielegalny hazard,
treści krzywdzące dzieci"
- napisał Brzoska.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Raport Brzoski nie jest pierwszym na temat zarobków Mety ze scammerskich reklam. W zeszłym tygodniu opublikowane zostało
badanie fundacji Instrat
, zgodnie z którym spółka mogła w Polsce za oszukańcze reklamy zainkasować w 2025 roku
nawet 760 milionów złotych,
co stanowi około 40% całych dochodów spółki w naszym kraju. Firma odrzuca ustalenia raportu i nazywa je fałszywymi.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.