
Fot. East News/ Rada Polskich Mediów
Złożona z redaktorów naczelnych i ich zastępców związanych m.in. z
Dziennikiem Gazetą Prawną
,
Polityką, Gazetą Wyborczą, OKO.Press
i
TVN-em
,
Rada Polskich Mediów
wydała oświadczenie w sprawie słów
Tomasza Sakiewicza
, który stwierdził, że na miejscu zamachu
w Krakowie nie było policji
, ponieważ funkcjonariusze "zostali wywiezieni do Warszawy".
"Jesteśmy głęboko wstrząśnięci niewyobrażalną tragedią, która wydarzyła się wczoraj w Krakowie. Zobaczyliśmy śmierć przypadkowych osób,
niezwykłą solidarność ludzi
, którzy w pierwszych chwilach po strzelaninie ruszyli na pomoc rannym, a także
bohaterskie działania policjantów, ratowników, strażaków
i innych służb. Ich działania doprowadziły do zatrzymania sprawcy i pomogły ocalić życie wielu osób" rozpoczęła oświadczenie Rada, równocześnie wyrażając współczucie bliskim ofiar, a rannym życząc szybkiego powrotu do zdrowia.
"Nie możemy jednocześnie milczeć wobec słów Tomasza Sakiewicza na antenie TV Republika. Sugestia, że na miejscu tragedii nie ma policji, ponieważ "wszystkie rezerwy zostały wywiezione do Warszawy", jest
niedopuszczalnym wykorzystywaniem tragedii
do budowania politycznej narracji
i nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem. Jest to tym bardziej bulwersujące, że podczas pościgu i zatrzymania sprawcy strzelaniny dwóch policjantów zostało poważnie rannych i wciąż walczą o życie" - czytamy w dalszej części oświadczenia.
W dalszej części oświadczenia, Prezydium Rady Polskich Mediów przypomniało, że na dziennikarzach ciąży
odpowiedzialność.
Szczególnie w sytuacjach tragicznych przedstawiciele mediów powinni "informować, ostrzegać,
sprawdzać fakty, ważyć słowa
, nie powielać niesprawdzonych informacji i nie podsycać emocji". Zdaniem Rady, słowa Sakiewicza naruszyły standardy, które obowiązują
każdego dziennikarza
.
"Tomasz Sakiewicz po raz kolejny
udowodnił, że nim nie jest
" - napisano.
Przypomnijmy, że Tomasz Sakiewicz pojawił się na Rynku Głównym w Krakowie niedługo po zamachu. Na antenie Telewizji Republika sugerował, że na miejscu nie ma policji, ponieważ "
wszystkie rezerwy zostały wywiezione do Warszawy"
do ochrony Trybunału Konstytucyjnego. Słowom szefa Republiki sprzeciwili się przechodnie, zwracając m.in. uwagę na fakt, że Sakiewicz stoi
bezpośrednio obok funkcjonariusza policji
.