Logo
  • DONALD
  • HANDLARZ LUKSUSOWYMI TANDETNYMI GARNKAMI TRAFIŁ PRZED SĄD, PROKURATURA ZARZUCA MU OSZUKANIE 700 OSÓB

Handlarz luksusowymi tandetnymi garnkami trafił przed sąd, prokuratura zarzuca mu oszukanie 700 osób

16.05.2022, 15:05
Dziś w poznańskim sądzie ruszył dziś
proces Pawła M.
, prezesa spółki
ECO-VITAL
, która zajmowała się
sprzedażą bezpośrednią m.in. garnków i patelni.
Mężczyzna został oskarżony o oszustwo, polegające na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem blisko
700 klientów.
Jego firma sprzedawała naczynia kuchenne podczas prezentacji w latach 2012-2014.
Oprócz tego Paweł M. został
oskarżony o przestępstwa podatkowe.
Mężczyzna
nie przyznaje się
jednak do zarzucanych mu czynów.
Przedstawiciele handlowi prezentując m.in. garnki i patelnie, zapewniali o ich
prozdrowotnych
walorach i promocyjnych cenach. Dla przykładu zestaw składający się z
patelni i małego garnka kosztował 2 850 zł,
a zestaw składający się z
13 elementów - 9 999 zł.
Prokuratora ustaliła, że rzadko wystawiano faktury i paragony za zakup. Dokument miał być wystawiany na życzenie klienta przez centralę firmy. Klienci otrzymywali także, jako gratis - inne przedmioty, w tym m.in. kołdry, poduszki, komplety noży, czy maty masujące.
Śledczy ustalili, że
najczęściej formą płatności za kupione produkty był kredyt konsumencki.
Klienci w czasie śledztwa zeznali, że zawierane umowy były dla nich niezrozumiałe i tak naprawdę nie zapoznawali się z nimi m.in. przez pośpiech towarzyszący podczas transakcji.
Od 2012 do 2013 roku za pośrednictwem ECO-VITAL zawarto 1 7646 umów na kredyty konsumenckie. Dzięki temu w całym 2013 roku spółka miała otrzymać aż ponad 5 mln zł prowizji. Klienci o faktycznym koszcie zakupu często dowiadywali się kiedy otrzymywali list z banku.
Klienci ECO-VITAL podczas przesłuchań wskazywali, że cena naczyń nie była adekwatna do ich jakości. Wiele osób mówiło np. o schodzącej z naczyń farbie.
Osoby, które kupowały produkty, były zazwyczaj
starsze i schorowane,
które słysząc o rzekomo prozdrowotnych właściwościach, decydowały się na zakup produktów.
W czasie śledztwa ustalono, że produkty sprzedawane przez firmę zrobiono z innych materiałów, niż zapewniał sprzedający.
Firma naczynia nabywała w Niemczech
za kwotę od 20 do 22 euro - ok. 84-92 złotych,
w przeliczeniu na kurs złotówki w 2013 roku. Z kolei firma jedną patelnię sprzedawała w cenie 800-1000 zł.
Według śledczych Paweł M. zarządzał w firmie wszystkim. Miał on mieć świadomość,  że informacje przekazywane klientom są nieprawdziwe. Jedna z zatrudnionych w ECO-VITAL osób wskazała, że miesięcznie spółka sprzedawała towar za ok. 15 milionów złotych, a jedno naczynie kosztowało średnio 1000 zł.
Prelegenci zachęcający do zakupu garnków mieli bardzo dobrze zarabiać.
Pensje sięgały nawet 50 tysięcy
złotych miesięcznie. Oprócz tego w firmie miał także funkcjonować system kar za zbyt mało sprzedanych produktów danemu klientowi.
Paweł M. twierdzi, że za ewentualne nieprawidłowości odpowiadają jego pracownicy. On o nich nic nie wiedział:
- Robiłem wszystko, aby utrzymać wysoką sprzedaż, co jest normalne w biznesie, ale także wysoką jakość sprzedaży. Zależało mi na budowaniu bazy zadowolonych klientów, którzy w przyszłości zdecydowaliby się na kolejne zakupy. Tego nie dałoby się osiągnąć w przypadku sprzedaży tandety, czy wprowadzaniu klientów w błąd. Oczywiście przy takiej skali nie sposób było nie trafić na nieuczciwe osoby także w szeregach mojej firmy. Ale robiłem, co mogłem, aby takie przypadki były najrzadsze jak to możliwe, więc od razu wyciągałem konsekwencje wobec nieuczciwych handlowców - zeznawał przed prokuratorem Paweł M.
Jeśli chodzi o kwestie związane z podatkami to spółka ECO-VITAL niesłusznie odprowadzała 8 proc. podatku za sprzedaż naczyń. Obowiązująca stawka dla tych produktów to 23 proc.

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA