na Kanale Zero. W czasie prawie dwugodzinnej rozmowy z
Krzysztofem Stanowskim
zapewniał, że
płaci podatki
i opowiadał o tym, że ciężko jest zacząć z dnia na dzień zarabiać setki tysięcy złotych.
Na temat płacenia przez Friza podatków zrobiło się głośno w kontekście jego zaangażowania się w zbiórkę charytatywną Łatwoganga. Internauci przypomnieli, że
youtuber chwalił się założeniem fundacji rodzinnej
, dzięki czemu de facto nie płaci części podatków. Dołączenie do akcji Łatwoganga miało być dla Friza, zdaniem jego krytyków,
zagrywką PR-ową
, a ochrona zdrowia zyskałaby więcej, gdyby youtuber dorzucał się do budżetu państwa.
Pisaliśmy o tym tutaj:
-
Ja nie ustalam zasad, jestem graczem
, który gra według zasad gry, którą ustalili nam rządzący - powiedział Friz na temat lokowania swoich pieniędzy w fundacji rodzinnej.
Równocześnie zaznaczył, że wcześniej "źle się wyraził" mówiąc o niepłaceniu podatków. Według jego słów on i należące do niego spółki mieli zapłacić do 2025 roku w sumie
kilkanaście milionów złotych, m.in. w podatku CIT
. Youtuber bronił również otrzymania unijnego dofinansowania w wysokości czterech milionów złotych na tworzenie dubbingu AI do swoich filmów. Mówił, że gdyby jego firma zarabiała wystarczająco dużo, żeby samej sfinansować taki projekt, to nie zwracałby się o publiczną pomoc. Była to odpowiedź na pytanie ze strony prowadzącego rozmowę Krzysztofa Stanowskiego, czy branie takiego dofinansowania nie jest zachłannością.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Friz opowiedział również
o początkach swojej sławy
. Przywołał moment, kiedy mógł zrezygnować ze swojej ówczesnej pracy w charakterze promotora imprez w krakowskich klubach (jak sam zaznaczył, zapraszał tylko na "zwykłe melanże").
-
To jest ciężkie
dla młodego gościa, kiedy zaczynasz
zarabiać setki tysięcy złotych
w wieku dwudziestu kilku lat - powiedział youtuber, zaznaczając, że chodzi mu o to, że w takich pieniądzach łatwo się "zatracić", co miało mu się zdarzyć kilkukrotnie.
- Gdy coś nie szło po mojej myśli denerwowałem się,
strasznie dużo pieniędzy wydałem na głupoty
, w tym na ciuchy. Miałem m.in. sweter za 10 tys. złotych, którego nigdy nie założyłem. Wtedy uświadomiłem sobie, że coś robię nie tak.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Youtuber odniósł się też do
krytyki filmu
Friz & Wersow, Miłość w czasach online
, który opowiada o jego związku z influencerką Weroniką "Wersow" Sową. Produkcja na ostatniej gali Węży (będących polskimi odpowiednikami Złotych Malin) zdobyła pięć statuetek, w tym dla najgorszych aktora i aktorki
i dla najgorszego duetu na ekranie
.
Więcej na ten temat:
Friz bronił produkcji, mówiąc, że
podobała się fanom jego i jego żony
, a z kolei duża część osób słabo oceniających go na Filmwebie w ogóle nie widziała filmu. Równocześnie bronił się przed zarzutem ze strony Krzysztofa Stanowskiego, że "
sprywatyzował" swoją rodzinę
i uczynił z niej część biznesu.
- Większość moich projektów nie jest związana z rodziną. Nie jestem sharentingowym youtuberem, ale
traktujemy Youtube’a i Instagram jako pamiętnik
- powiedział Wiśniewski, na co szef Kanału Zero zwrócił mu uwagę, że pamiętniki są pisane zazwyczaj "do szuflady", a nie wyświetlane dla milionów ludzi.
- A my wymyśliliśmy taki pomysł, by tym się dzielić.
Nie robimy współprac z wizerunkiem Mai
- odpowiedział Friz, podkreślając, że nie chce zarabiać na swoim dziecku.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.