
Fot. Unsplash
Susza i wynikające z niej
niedobory wody w Alpach
zmuszają miejscowe schroniska turystyczne do radykalnych kroków - niektóre
zamykają się wcześniej
, inne musiały zmodyfikować wykorzystywane w nich toalety.
-
W dobie topnienia lodowców
i coraz mniejszych opadów śniegu, w wysokich partiach gór zmagamy się z niespotykaną dotąd suszą - powiedział
Alexander Bonde
, sekretarz generalny Niemieckiej Fundacji Środowiskowej (DBU). Organizacja ta finansuje
testy suchych toalet
, które przeprowadzane są w Parku Narodowym Wysokich Taurów w Austrii.
Jak podaje szefostwo tyrolskiego schroniska Neue Prager Hütte, tradycyjne toalety zużywają
od sześciu do dziesięciu litrów wody
pochodzącej z topniejących lodowców i górskich źródeł przy każdym spłukaniu. Toalety suche nie wykorzystują wody wcale. Jednocześnie turyści mają
nie odczuwać różnicy w komforcie
korzystania z urządzeń sanitarnych.
Schroniska, w których wciąż wykorzystywane są tradycyjne toalety, niejednokrotnie zmuszane są do
skracania okresów przyjmowania turystów
. Z tym problemem mierzyło się również Neue Prager Hütte, które przed wprowadzeniem suchych toalet dwukrotnie musiało zostać zamknięte wcześniej niż zwykle, ze względu na
brak wody
.
Eksperci wyliczają, że "
rozsądne podejście"
może zmniejszyć średnie zużycie wody przez turystów w alpejskich schroniskach
z 75 do 15 litrów
dziennie na osobę.