
fot. East News
Wczoraj Reuters informował, że
ambasadorowie państw Unii Europejskiej
zgodzili się na
wykreślenie Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana z listy osób objętych sankcjami wobec Rosji
. O wykreślenie Usmanowa zabiegała
Francja
, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego. Z kolei
Luksemburg
zażądał podobnego rozwiązania w przypadku Michaiła Fridmana. Miliarder miał wystąpić przeciwko Luksemburgowi z roszczeniem opiewającym na 16 mld dolarów.
Wykreślenie Usmanowa i Fridmana było konieczne do osiągnięci
a jednomyślności w sprawie przedłużenia sankcji nałożonych na Rosję.
Dotychczas restrykcje personalne wymagały odnawiania co sześć miesięcy. Teraz pozostałe na liście osoby - blisko 3 tys. osób - i podmioty mają być nimi objęte przez kolejne trzy lata.
Przeciwko wykreśleniu Usmanowa i Fridmana z listy sankcyjnej była
Ukraina
. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha stwierdził, że usunięcie oligarchów z listy byłoby niewłaściwym sygnałem dla Moskwy, ponieważ presja na Rosję powinna być zwiększana.
Krytycznie do decyzji Unii Europejskiej odniosła się także
Julia Nawalna
. Wdowa po otrutym w więzieniu Aleksieju Nawalnym i obecna szefowa Fundacji Walki z Korupcją
zarzuciła UE sprzyjanie rosyjskim oligarchom powiązanym z Putinem
. Stwierdziła, że dla UE najważniejsze są pieniądze:
"Okazuje się, że dla Europy nieważne jest, czy wspierasz wojnę, czy nie, przyjaźnisz się z Putinem lub występujesz przeciwko niemu. Ostatecznie zdaje się, że
znacznie ważniejsze jest to, ile pieniędzy masz na kontach bankowych
" - stwierdziła Nawalna za pośrednictwem mediów społecznościowych.
"Jeśli jesteś bogaty, masz jachty i koneksje - jak widać, sankcje można z ciebie zdjąć bez żadnych problemów" - skomentowała.
W dalszej części wpisu Nawalna
skarżyła się na problemy
ze strony organów UE, z którymi muszą się
zmagać rosyjscy opozycjoniści i emigranci:
"Jeśli uciekłeś z Rosji z niewielkim dobytkiem z powodu prześladowań politycznych lub mobilizacji, bo nie popierasz wojny - tu sytuacja wygląda zupełnie inaczej: mogą nie przyznać ci wizy, nie pozwolić otworzyć konta bankowego, stworzyć mnóstwo przeszkód i faktycznie zepchnąć cię z powrotem w ramiona systemu Putina. A przy okazji jeszcze oskarżyć cię o popieranie wojny. Dziękujemy Komisji Europejskiej za kolejne przypomnienie, że
w wielkiej polityce pieniądze nadal mówią głośniej niż zasady
" - napisała.