fot. YouTube @radiofara / Facebook @Jarosławskie Opactwo - po tragedii
W czwartek przed południem na terenie
opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu
mężczyzna
ranił nożem czterech mężczyzn i kobietę
. Poszkodowani to trzej księża oraz dwie osoby świeckie. Jeden z duchownych zmarł w szpitalu.
Służbom udało się zatrzymać sprawcę - jest nim
31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M.
Policja na razie nie informuje o motywach jego działania. Wiadomo, że przyjechał do Polski z Niemiec, a wcześniej próbował przekroczyć przejście graniczne w Korczowej i wyjechać na Ukrainę. Nie udało mu się to, ponieważ jego auto nie miało ważnego ubezpieczenia OC.
W piątek Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu przekazała, że I
hor M. "ujawnia objawy choroby psychicznej"
i przebywa w placówce medycznej o charakterze psychiatrycznym. Jak poinformowano, u podejrzanego występują m.in. silne pobudzenie psychoruchowe, dezorganizacja toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Mężczyzna wymaga leczenia przeciwpsychotycznego.
W piątek prokuratura sformułowała wobec Ihora M.
trzy zarzuty: zabój*twa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała
. W sobotę Sąd Rejonowy w Jarosławiu uwzględnił wniosek prokuratury o
tymczasowe aresztowanie
podejrzanego. Areszt będzie jednak odbywał się w warunkach szpitalnych.
Ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar,
zaprzeczył
pojawiającym się po ataku informacjom, jakoby Ihor M.
był żołnierzem ukraińskiej armii
. Dyplomata powołał się na ustalenia uzyskane od matki podejrzanego, która zapewniła, że jej syn nigdy nie służył w wojsku. Kobieta powiedziała, że podczas wizyty u syna w Niemczech zauważyła u niego pewną nadmierną emocjonalność, jednak nie postrzegała jej jako objawu choroby psychicznej.
Wczoraj po południu
Jarosławskie Opactwo zostało ponownie otwarte
dla wiernych. Trwają tam modlitwy za zmarłego księdza Stanisława Zbojnowicza oraz pozostałe cztery ranne osoby.
Jedną z homilii wygłosił duchowny poszkodowany w ataku -
ksiądz Adrian
. Miał na sobie
opatrunki na głowie i dłoni oraz posiniaczoną twarz
. W trakcie kazania podkreślił, że wybacza napastnikowi, dodając, że mówi to również w imieniu zmarłego księdza Stanisława:
- I
prosimy o modlitwę za nas
. O modlitwę za księdza Stanisława - o pokój jego duszy. O zdrowie dla księdza Marka, który wciąż walczy o życie w szpitalu, oraz za mnie, abym jak najszybciej wrócił do swoich obowiązków i mógł tutaj dalej pracować - zaapelował duchowny.
Ksiądz poprosił też o
modlitwę za napastnika
, aby ten "doznał łaski nawrócenia":
- Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło tutaj w naszym opactwie, musimy przezwyciężyć dobrem, miłością i przebaczeniem - zaznaczył ksiądz Adrian.
Apelował również do wiernych, aby cała sytuacja nie wpłynęła na ich stosunek do narodu ukraińskiego:
- Chciałbym też was prosić, abyście
nie winili narodu, z którego pochodzi oprawca
. [...]
Zła dokonała konkretna osoba
, która odpowiada za swoje czyny. Dlatego proszę was, abyście nie odpowiadali złem za zło, ale miłością, wsparciem i zrozumieniem. [...] Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali - dodał.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.