podkreślał na spotkaniu z wyborcami, że "gdyby był premierem, to rachunki za prąd i za gaz mogłyby wynosić połowę tego co wynoszą teraz", oraz że
"dziś benzyna byłaby po 5,19 zł
".
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Wczoraj do tych słów na konferencji prasowej odniósł się dziennikarz TV Republika Adrian Borecki. Zapytał on premiera Donalda Tuska
o to kiedy będzie obniżka cen benzyny
. Reporter przypomniał, że premier jeszcze w lutym mówił, że "do końca marca będziemy mieć wstępne odpowiedzi, jakie działania są możliwe w obrębie spółki, aby ceny paliwa były niższe niż w tej chwili".
Premier stwierdził, że pytanie zostało zadane ze złośliwością. Dodał, że ceny ropy wzrosły i to nie on bierze odpowiedzialność za ceny benzyny, bo to nie jest rola premiera:
-
Wyzłośliwia się pan
w sposób bardzo konsekwentny. (...) Proszę sprawdzić, kiedy te słowa padły. Dokładnie wtedy, kiedy pan Daniel Obajtek jako prezes Orlenu bawił się cenami w zależności od tego, co się opłacało PiS, to benzyna mogła kosztować 5,19 zł za litr. Jak wiecie, o dobre 15-20 proc. ropa podrożała na świecie w ciągu tych trzech miesięcy, są różne konsekwencje,
ja nie biorę odpowiedzialności za ceny benzyny, bo to nie jest decyzja premiera
- powiedział.
- Mam nadzieję, że nowy prezes Orlenu wywiąże się z tego szybko i skutecznie - stwierdził.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Słowa premiera były wczoraj szeroko komentowane w sieci:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Do słów premiera postanowił odnieść się
były prezes PKN Orlen Daniel Obajtek
. Opublikował on wpis, w którym stwierdził, że słowa Tuska są nieprawdą i on jako premier ma wpływ na cenę benzyny:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Kilka dni temu były prezes PKN Orlen powiedział, że po utracie państwowego stanowiska
"nie siedzi na bezrobociu i pracuje"
, jednak nie chciał zdradzić, co dokładnie robi:
- Jestem osobą całkiem prywatną. Nie mam zamiaru się nikomu tłumaczyć w tym zakresie. Jestem osobą wiecznie dręczoną i kopaną. Nade mną i moją rodziną znęcają się praktycznie wszyscy, mimo iż nie pracuję w Orlenie. Pracuje zgodnie z prawem - tłumaczył się Obajtek.
Co więcej, Daniel Obajtek potwierdził, że są prowadzone rozmowy na temat jego startu w wyborach do europarlamentu. Dodał jednak, że decyzja ta musi zostać podjęta przez obie strony:
- Oczywiście są prowadzone w tym zakresie rozmowy. Nie mówię, że te rozmowy nie są prowadzone, bo byłbym nieuczciwy. Są prowadzone, ale tak naprawdę to zależy od dwóch stron. Zobaczymy za dwa tygodnie - powiedział.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.