Lewica. Prawica. Bogaci.

Stonoga podał nazwisko policjanta, który zabił 21-latka w Koninie. Policjanci: nie zostawimy tego tak

Po tym, jak w połowie listopada
policjant śmiertelnie postrzelił 21-latka w Koninie
, w pomoc jego rodzinie zaangażował się
Zbigniew Stonoga
. Przemawiał m.in. na pogrzebie
Adama C.
, jego fundacja wynajęła też p
rawników, którzy będą reprezentowali rodzinę zmarłego
.
Na swoim Facebooku Stonoga pisał m.in., że policjant, który strzelał do Adama, był
wielokrotnie karany
za przewinienia służbowe, a psycholog stwierdził u niego wysoki poziom agresji. Twierdził też, że policjant miał być pod wpływem środków odurzających, temu zaprzeczyła jednak policja.
Stonoga
ujawnił również na Facebooku imiona i nazwiska dwóch policjantów, którzy brali udział w interwencji w Koninie
, w tym tego, który strzelał do Adama C.
Jak pisze
Gazeta Wyborcza
,
rodzina funkcjonariusza czuje się zagrożona.
-
Żyjemy w strachu. Pojawiły się groźby pozbawienia życia, ale nie chcemy o tym rozmawiać
- mówi jeden z członków rodziny policjanta.  
Policyjne związki zawodowe obiecują, że
"nie zostawią tak" tej sprawy
. NSZZ Solidarność informuje, że wystąpiła do Facebooka z wnioskiem o zablokowanie konta Stonogi. 
- Analizujemy wpisy pojawiające się w internecie. Jeśli prawo zostanie złamane, będziemy reagować. Nie będzie akceptacji dla gróźb czy nakłaniania do popełnienia przestępstwa na szkodę tego policjanta i jego bliskich - mówi
Andrzej Borowiak
, rzecznik wielkopolskiej policji w rozmowie z Wyborczą.
Jak dodaje
Andrzej Szary
z policyjnych związków zawodowych zachowanie Stonogi to "nakłanianie do publicznego linczu na policjantach". 
- Będziemy stawać w ich obronie. Prokuratura nadal wyjaśnia sprawę, nikomu nie postawiła zarzutów. Nie będziemy przyglądać się biernie zniesławianiu i zastraszaniu funkcjonariuszy - mówi.
Jak podkreśla
Wyborcza
, s
amo ujawnienie danych policjanta to nie przestępstwo
. Natomiast jeśli pojawiają się groźby karalne, zawiadomienie powinna złożyć w tej sprawie rodzina, która czuje się zastraszana. Jak informuje
Aleksandra Marańda
z prokuratury w Koninie, takie dotąd nie wpłynęło.
Zobacz też: 
/artykuly/dZoRVdFp/
/artykuly/T8d2iThH/