
@AdrianKampania - X / @RzecznikMSZ - X
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Maciej Wewiór
zabrał głos w sprawie incydentu, do którego doszło w
Bielsku-Białej
podczas sobotniego Turnieju Judo "Pokonujemy Granice". Po bójce
d
rużyna Izraela została wykluczona z zawodów
, po czym tamtejsza ambasada zaprotestowała przeciwko antysemickim zachowaniom, do których rzekomo miało dojść podczas tego wydarzenia.
Powołując się na stanowisko Polskiego Związku Judo, Wewiór stwierdził, że
do przerwania zawodów doprowadziło "użycie siły wobec sędziego i agresywne zachowanie członków jednej z zagranicznych drużyn"
. Opisał, że ostatecznie drużyna ta została wykluczona, co doprowadziło do przerwania zawodów.
"Stowarzyszenie stwierdziło również, że: »i
nne drużyny zagraniczne, w tym inne drużyny z Izraela, uczestniczyły w zawodach bez zakłóceń
, a zawody i ceremonia wręczenia nagród odbyły się w spokojnej i sportowej atmosferze. Polski Związek Judo nie znajduje podstaw, by łączyć ten incydent z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi lub ideologicznymi” - napisał rzecznik polskiego MSZ.
Wewiór dodał także, że
incydent, do którego doszło w Bielsku-Białej, "miał charakter czysto sportowy i organizacyjny
i dotyczył konkretnych zachowań, a nie pochodzenia zawodników". Zaznaczył, że w naszym kraju nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi, szczególnie w sporcie.
W Bielsku-Białej podczas rozgrywanego w sobotę Turnieju Judo "Pokonujemy Granice" doszło do incydentu z udziałem ekipy z Izraela. Tamtejsza ambasada zaprotestowała przeciwko antysemickim zachowaniom, do których rzekomo miało dojść podczas tego wydarzenia.
Izrael uważa, że
jedna z drużyn miała dopuścić się werbalnego i fizycznego ataku na tamtejszej reprezentacji
. Jak pokreślono, w wydarzeniu brały udział dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat, co wywołało dodatkowe oburzenie.
"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem" - napisała izraelska placówka dyplomatyczna. - "Nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi jakiegokolwiek rodzaju, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami. Wzywamy polskie władze do podjęcia niezwłocznych działań, zbadania incydentu, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom w kraju" - czytamy.
Tomasz Chmielniak
, prezes bielskiego klubu Janosik, który był organizatorem imprezy, twierdzi, że młodzi zawodnicy z Izraela nie padli ofiarą ataku. W rozmowie z PAP stwierdził, że "
jeżeli ktoś został zaatakowany, to osoba sędziująca przez trenera z Izraela
", wskazując, że trener jednego z klubów izraelskich, podczas walki swojego podopiecznego, nie zgodził się z decyzją sędziów i uderzył arbitra.
-
Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie
; nie zachowali się fair play. Judo to jest "biała" dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań - powiedział Chmielniak, cytowany przez PAP.
Na miejsce została wezwana policja. Rzecznik bielskiej policji podkomisarz Sławomir Kocur, cytowany przez
Dziennik Zachodni
, opisał, że
funkcjonariusze, którzy przyjechali do hali w sobotni wieczór, potwierdzili wersję organizatorów turnieju
. Wszystko wskazuje więc na to, że to
izraelski trener doprowadził do kontaktu fizycznego
. Policjanci poinformowali obydwie strony o możliwości złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, ale nikt tego nie zrobił.